Zika w Afryce – rzadka wada wrodzona w wyniku narastania Angoli

Zika w Afryce - rzadka wada wrodzona w wyniku narastania Angoli

[ad_1]

LUANDA / CHICAGO (Reuters) – Emiliano Cula zaczyna płakać, gdy jego maleńkie palce, zwinięte w ciasną pięść, są rozciągnięte przez fizjoterapeutę, aby pobudzić kontrolę motoryczną.

Dziesięciomiesięczny Emiliano Cula, który ma małogłowie, otrzymuje fizjoterapię, aby spróbować i stymulować kontrolę nad swoimi mięśniami w Luandzie, Angola, 6 września 2018 r. Zdjęcie wykonane 6 września 2018 r. MECZ WZGLĘDEM ZDROWIA – ZIKA / REUTERS / Stephen Eisenhammer

Urodzony w biednej dzielnicy Luandy, stolicy Angoli, dziesięciomiesięczny chłopiec ma małogłowie, wadę wrodzoną naznaczoną małą głową i poważne problemy rozwojowe. Nadal nie może usiąść prosto i ma trudności z widzeniem i słyszeniem.

"Nie wiedzą, co spowodowało" – mówi matka Boi, Marie Boa, ukrywając się pod niebieskim parasolem od letnich deszczów. "Lekarz powiedział, że mogło to być spowodowane przez komara, ale nie wiem, czy to prawda." 18-latka nie wie, czy jej pierwsze dziecko kiedykolwiek będzie chodzić lub mówić.

Cula jest jednym z co najmniej 72 noworodków urodzonych z małogłowiem w Angoli w okresie od lutego 2017 do maja 2018, podejrzanych o powstanie wybuchu Zika. Sprawy te nie były w znacznym stopniu zgłaszane, ale raport Światowej Organizacji Zdrowia poddany przeglądowi przeprowadzony przez Reuters zakończył się w kwietniu, że dwa przypadki potencjalnie niebezpiecznego szczepu Zika zostały potwierdzone na początku 2017 r., Wraz z przypadkami małogłowia zidentyfikowanymi od tego czasu, pod warunkiem, że "silne dowody" klastra małogłowia powiązanego z Zika w Angoli.

(Aby uzyskać informacje na temat grupy małogłówek Angoli, patrz tmsnrt.rs/2Ooz66X)

Brak danych i testów diagnostycznych oraz żałośnie niewystarczający system opieki zdrowotnej w Angoli utrudniły śledzenie epidemii. Jednak nowe odkrycia zespołu badawczego w Portugalii sugerują, że jest to pierwszy na kontynencie afrykańskim, w którym występuje azjatycki szczep choroby.

To azjatycki szczep spowodował co najmniej 3762 przypadki wad wrodzonych związanych z Zika, w tym małogłowie, w Brazylii od 2015 roku, a także poważne wybuchy w innych krajach Ameryki Łacińskiej. Lekarze i badacze obawiają się teraz, że mógłby rozprzestrzenić się z Angoli na inne kraje kontynentu afrykańskiego.

W e-mailowej odpowiedzi na pytania ministerstwo zdrowia Angoli poinformowało, że od stycznia 2017 r. Odnotowało 41 przypadków Zika i 56 przypadków małogłowie, kiedy to zaczęło gromadzić dane. Nie było od razu jasne, dlaczego liczby różniły się od wewnętrznego raportu WHO.

Brak możliwości testowania oznacza, że ​​wiele przypadków małogłowie pozostaje niewykrytych, dodała ministerstwo, zauważając również, że małogłowie ma wiele przyczyn.

"Prawdopodobnie nie wszystkie przypadki małogłowia można przypisać Zikowi" – powiedziała ministerstwo, wymieniając szereg innych potencjalnych przyczyn, takich jak syfilis i różyczka.

Wybuch w Angoli nastąpił w czasie, gdy uwaga świata przeniosła się z Zika, a większość z ponad 1 miliarda dolarów amerykańskich funduszy przeznaczonych na walkę z chorobą została wydana.

"Nie możemy na to zwrócić uwagi" – mówi Eve Lackritz, lekarz kierujący zespołem roboczym WHO ds. Zika. "Musimy być czujni i mieć trwałą reakcję".

Epidemia Brazylii skłoniła WHO do ogłoszenia globalnej sytuacji w zakresie zdrowia publicznego w lutym 2016 r. W celu zbadania i ostatecznie zidentyfikowania wirusa jako przyczyny małogłowia i innych wad wrodzonych. Lackritz martwi się poczuciem samozadowolenia, kiedy kryzys w Ameryce Łacińskiej ucichł.

"Nasza praca dopiero się zaczyna", powiedziała w wywiadzie telefonicznym. "Potrzebujemy ciągłej uwagi i inwestycji, aby upewnić się, że chronimy kobiety i niemowlęta świata."

Stwierdziła, że ​​nadal istnieje duża potrzeba lepszej diagnostyki, większej zdolności laboratoryjnej i programów do monitorowania wad wrodzonych.

Według ministerstwa zdrowia tylko jedno laboratorium w Angoli testuje obecnie Zika. Aby poprawić szybkość i dokładność diagnoz, stwierdzono, że laboratoria znajdujące się poza stolicą muszą mieć zdolność testowania.

ZIKA W AFRYCE

Po raz pierwszy odkryta w tropikalnym lesie Zika w Ugandzie w 1947 roku, Zika krążyła spokojnie przez lata, powodując łagodne objawy grypopodobne w niektórych częściach Afryki i Azji. Z czasem wirus rozdzielił się na dwie odmienne genetycznie linie – afrykańską i azjatycką – i żadna nie była początkowo powiązana z dużymi epidemiami.

Pod koniec 2007 r. Szczep azjatycki wywołał pierwszą wielką epidemię Zika u ludzi na wyspie Yap w Mikronezji, zarażając 73 procent mieszkańców w wieku powyżej 3 lat. W 2013 r. Wybuch epidemii w Polinezji Francuskiej był pierwszym połączonym z małogłowiem.

Dziesięciomiesięczny Emiliano Cula, który ma małogłowie, otrzymuje fizjoterapię, aby spróbować i stymulować kontrolę nad swoimi mięśniami w Luandzie, Angola, 6 września 2018 r. Zdjęcie wykonane 6 września 2018 r. REUTERS / Stephen Eisenhammer

Pierwszy przypadek szczepu azjatyckiego w Brazylii potwierdzony laboratoryjnie miał miejsce w 2015 r. Do 2016 r. Wirus przenoszony przez ten sam komar przenoszony przez dengę i żółtą febrę rozprzestrzenił się na prawie wszystkie stany w Brazylii, uderzając najtrudniej w tropikalny północny wschód. . Tysiące dzieci urodziły się z małymi, zniekształconymi głowami.

Afrykański szczep Zika jak dotąd nie jest powiązany z małogłowiem, dlatego urzędnicy służby zdrowia są tak zaniepokojeni pojawieniem się azjatyckiego szczepu w Angoli, kraju portugalskojęzycznym, który służy jako główne centrum podróży dla reszty Afryki.

Niektórzy urzędnicy służby zdrowia są zaintrygowani faktem, że jedyne potwierdzone epidemie azjatyckiego szczepu w Afryce do tej pory – w Angoli na kontynencie i na Zielonym Przylądku, kraju wyspiarskim u wybrzeży Senegalu – były w krajach, które podobnie jak Brazylia, są po portugalsku. Badają, czy więzi podróżnicze między Brazylią a portugalskojęzycznymi krajami afrykańskimi mogłyby przyczynić się do rozprzestrzeniania się.

W Angoli trudno było bezpośrednio powiązać przypadki małogłowie z Ziką, ponieważ dostęp do zaawansowanych badań potwierdzających chorobę jest utrudniony nawet po przejściu ostrej fazy.

Czterech lekarzy, którzy pracowali z ministerstwem zdrowia Angoli, stwierdziło, że istnieje również niewielka wola polityczna do zbadania epidemii Zika ze strony rządu, który już ma do czynienia ze śmiercionośnymi wybuchami epidemii malarii, a także cholery i potencjalnego zagrożenia rozprzestrzeniania się wirusa Ebola z Demokratycznej Republiki Konga. Mówiąc pod warunkiem zachowania anonimowości ze względu na delikatność sprawy, dodali, że istnieje obawa, że ​​wybuch epidemii wymagałby od rządu ustanowienia kosztownych programów dla niemowląt z małogłowiem.

DZIECI

W Brazylii, epicentrum największego i najsilniejszego wybuchu epidemii Zika, wirus praktycznie zniknął. Wysoki wskaźnik zakażeń dwa lata temu pozostawił wiele populacji odpornych, utrudniając rozprzestrzenianie się choroby.

"Zbawczą łaską, jeśli istnieje jakaś zbawcza łaska, jest to, że mamy odporność na stada" – powiedział dr Albert Ko, ekspert od chorób tropikalnych na Uniwersytecie Yale. Nie wiadomo, czy odporność na szczep afrykański nadaje odporność szczepowi azjatyckiemu.

Wiele rodzin dotkniętych tą chorobą wciąż zmaga się. Jackeline Vieira de Souza (28 lat), która mieszka w brazylijskim stanie Pernambuco, opisuje wyczerpującą codzienną rutynę dla jej syna Daniela, urodzonego w 2015 roku z małogłowią: "Mój dzień na dzień to się obudzić i zaopiekować się nim. Terapie i lekarze. "

Jej nadzieje na Daniela są skromne.

Matki czekają wraz z dziećmi przed Centrum Neurochirurgii i Hydrocefalii w Luandzie, Angola, 6 września 2018 r. Zdjęcie wykonane 6 września 2018 r. REUTERS / Stephen Eisenhammer

"Nie marzę o tym, by zobaczyć, jak chodził, biegać," powiedziała. "Śnię tylko to … przynajmniej może jeść lepiej, lepiej oddychać."

W Angoli właśnie rozpoczyna się podróż takich matek. Nie ma publicznego programu ochrony zdrowia, który mógłby pomóc dzieciom, które potrzebują regularnej fizjoterapii i innej opieki.

Rodziny są często nazywane Centrum Neurochirurgii i Leczenia Wodnogłowie w Luandzie, mimo że ośrodek nie ma funduszy na rozwiązanie tego problemu. Oczekuje się, że rodziny zapłacą za konsultacje, kosztujące od 7 do 21 USD, co znacznie przekracza możliwości wielu osób w kraju, w którym 30 procent populacji żyje za mniej niż 1,90 USD dziennie.

"Większość przychodzi raz i nigdy nie wraca", powiedziała fizjoterapeutka Adelina Martins. "Nie mają środków, aby nadążyć."

W ostatni czwartek Luisa Alberto, lat 20, czekała ze swoim 3 miesięcznym dzieckiem na lekarza z dziesiątkami innych matek siedzących w wąskim korytarzu pod portretem prezydenta João Lourenço.

Ojciec dziecka odmówił przyjęcia go, a Alberto opiekuje się swoim pierwszym dzieckiem, gdy próbuje ukończyć szkołę. Dziecko karmi się, ale rozwija się wolniej niż jego rówieśnicy.

"To trudne" – powiedział Alberto. "On nie gra jak inne dzieci."

Do fotoreportażu o brazylijskich matkach dzieci dotkniętych Ziką, idź do reut.rs/2RRMEWN

(Dla grafiki na klastrze Microcephaly w Angoli: Czy to Zika? tmsnrt.rs/2Ooz66X)

Reportaż Julie Steenhuysen; Edycja Michele Gershberg i Sue Horton

.

[ad_2]

Source link