Zadzwoń do recenzji położnej, Boże Narodzenie: zbieranina groteskowo szarpiących fabuł

Zadzwoń do recenzji położnej, Boże Narodzenie: zbieranina groteskowo szarpiących fabuł



Podobnie jak jego bracia (Paul, Joe, Mark), Stephen McGann, który gra uprzejmie Dr Patrick Turner w Zadzwoń do położnej (BBC1), wydaje się wystarczająco dobrym aktorem. Ale wątpię, aby nawet najwięksi z ludu mogli w swoich tegorocznych świątecznych epizodach zrobić wiele z jego linii, które są tak dziwacznie napisane, że stają się trochę parodystyczne.

Weź udział w wymianie z nową cor-blimey-cockney-lumme-Poplar, mamą Hollowa (Bronwyn James). Porzuciwszy sprogę, by użyć profesjonalnego terminu, na brukowanych uliczkach stolicy, została skierowana do niego, ponieważ cierpi z powodu bólu "na dole". (Ponieważ, jak widać, nikt na East Endzie w latach sześćdziesiątych nie miał pojęcia o własnej anatomii i mówił tylko w eufemizmach). Z drugiej strony, dr Turner używa wielkich słów, mówi jak słownik medyczny i ma niefortunny zwrot, jak widać tutaj:

Dr Turner: "Ty biedaku. Masz krwiaka pochwowego, masywną kolekcję krwi pod skórą. Od urodzenia robi się coraz większy.

Mavis (gawd błogosławi ją, na strzemiona): "Jak duży?"

Dr Turner: "Cóż, jeśli szukasz bardziej sezonowego obrazu, o wielkości mandarynki."

Mavis: "Eurgh".

Zupełnie dobrze, Mavis, i reakcja podzielona, ​​jak sądzę, przez cały naród. Chodzi mi o to, kto chce krwiaka pochwy o rozmiarze łatwego obieraczki na Boże Narodzenie?

Powiedziawszy to, wstrząsające wzmianki o słowie "mandarynka" w tak silnie ginekologicznym kontekście wystarczą, by dać mi największy śmiech z wakacji. Ma mnie w szwach, tak jak Mavis. Wydaje mi się, że gdyby krwiak się rozwinął, osiągnąłby proporcje świątecznego puddingu, a następnie do wielkości rodzinnego indyka. Mówią, że śmiech jest najlepszym lekarstwem.

Możesz zapytać dokładnie, co scenarzysta ma przeciwko McGannowi, dręcząc go takimi materiałami – ale autor jest w rzeczywistości jego żoną, Heidi Thomas. Zastanawiam się, jak powinna wyglądać ich poduszka?

Raczej zastanawiam się, jak mogłem ominąć narodowy apetyt na całe 90 minut tej pomocy sentymentalnego guffa, bez przerw reklamowych i złagodzonych jedynie rzadkimi momentami niezamierzonego mrocznego humoru.

Zadzwoń do położnej"Świąteczny dodatek" to po prostu zbieranina niezwiązanych, groteskowo szalejących historii. Jest przesyłka lalkowych dzieci uchodźców z Hongkongu, pozornie przesiewanych dla maksymalnej słodkości; szopka z jeszcze więcej mega uroczych dzieci; prawdziwy osioł; osierocony brat i siostra ponownie się zjednoczyli. Jedyną tkanką łączną są miłosne zakonnice Domu Nonnatus, trzymając je razem z modlitwą i łzami radości.

To ostatnie skojarzenie jest rodzajem dawki emocjonalnej z turbodoładowaniem, ponieważ siostra została spakowana do Australii, tak jak to było kiedyś w ich czasach, i poślubiła jakiegoś brutalnego australijskiego farmera, a teraz wraca do dawnych i przerażonych. W międzyczasie jej dawno zaginiony brat – z tym – ma stopę klubową, ale wciąż udaje mu się poradzić sobie z kobietą z puli pisania. I wszyscy razem spędzą Boże Narodzenie.

Krwiak pochwowy Mavis oczyścił się, przy okazji.

Każdy, kto ma jakiekolwiek wątpliwości, czy Brytyjczycy naprawdę woleliby żyć w przeszłości, musiałby tylko rzucić okiem na nasz pełen dramaturgii telewizyjny harmonogram, by znaleźć wystarczający dowód na taki narodowy atawizm. Zadzwoń do położnej zawiera nawet sceny nostalgii za czymś, co nazywa się "zamiataczem dywanów", zapomnianym wynalazkiem, którego musieliście użyć, jeśli nie stać was na odkurzacz.

Wszyscy na Wschodzie Zadzwoń do położnej jest miły i miły i tolerancyjny; ale gdzie są bliźniaki Kray, przybijając gangsterskich rywali do podłogi w pubie? Modowie i rockowcy wyrzucają ze sobą żywe gówno? Noże prześlizgujące się?

Jak mogłaby powiedzieć Mavis, eurgh.

.



Source link