Wywiad Jamesa O'Briena: "Brexit był dobry dla mojej kariery, ale zły dla mojej duszy"

Wywiad Jamesa O'Briena: "Brexit był dobry dla mojej kariery, ale zły dla mojej duszy"



jotAmes O'Brien mówi o Brexicie. Robi to dość często od 23 czerwca 2016 r. W swoim porannym teleturnieju dla LBC, gdzie jego regularne rozbieranie argumentów "Zostaw kibiców" okazało się tak fascynujące, że klipy z serialu wielokrotnie były wirusami w mediach społecznościowych. Ze względu na popularność jego publiczność wzrosła. Właśnie opublikował nową książkę, Jak być w porządku … w świecie poszedł nie taki wygląda na spokojnego i pewnego siebie, kiedy wchodzi do małego studia, z powietrza, z dużym kubkiem ziołowej herbaty.

"Brexit jest bardzo dobry w mojej karierze", mówi, "ale to było bardzo złe dla mojej duszy. Biorąc pod uwagę wybór, wolałabym nadal transmitować do pół miliona słuchaczy i nie udzielać wywiadów NiezależnyNie ma książki i nie ma Brexitu, tak naprawdę, z serca, bo to kraj, w którym dorastają moje dzieci i mam nadzieję, że będę tu jeszcze kilka lat.

Jego słuchacze będą wiedzieć, co będzie dalej. Zaczyna o tym mówić z mieszaniną niedowierzania i irytacji, która zaczyna podgrzewać się w coś bardziej niestabilnego. Opisuje lekturę artykułu, który mówi, że gabinet był zszokowany, aby dowiedzieć się, co stanie się w naszych portach Channel w przypadku Brexitu bez umowy. "Dzwoniłem od przewoźników i osób prowadzących firmy w Dover około roku temu", mówi. "Moi słuchacze znają fakty i szczegóły przez rok o rzeczach, które podobno zszokowały gabinet dwa tygodnie temu."

Potem zaczynają się kule do robienia zdjęć. "Naprawdę myślałem, że okaże się, że ci ludzie rzeczywiście wiedzą, co robią, ludzie tacy jak Hannan [the Conservative MEP Daniel Hannan], którzy spędzili lata, twierdząc, że to musi się stać, ale wszyscy rozpadli się jak tanie garnitury. Każdy z nich skończył albo rezygnując, gdy rzeczywistość zaczęła gryźć, jak Davis czy Johnson, albo wchodząc w narzuconą sobie purdę, zamiast rozwiązywać problemy, które spowodowali, jak Liam Fox czy Michael Gove. "

Pauza. Przeładować. Andrew Bridgen [the Conservative MP and Leave supporter, who suggested all English people are entitled to Irish passports] i MP Nadine Dorries są wybierani jako "jedni z najbardziej głęboko nieświadomych ludzi, którzy kiedykolwiek hańbili życie publiczne".

Nieodebrany. "Żadna umowa nie jest jedynym sposobem, w jaki ci ludzie, te typy Rees-Moggów, jedyny sposób, aby uniknąć przyznania się, że wszystko idzie do piekła w wózku ręcznym, brzmi:" Nie, to absolutnie w porządku, oto kolejny jednorożec na horyzont'."

A potem naprawdę zaczyna się krzyżować, o tym, że "ci kłamcy szarlatani i ci nierozsądni, przyzwoici ludzie, którzy sprowadzili Brexit, nie są jeszcze gotowi przyznać, że popełnili okropny, straszliwy błąd i jedyne pytanie, jakie teraz stawia Wielka Brytania, to czy czy nie, przyznają się na czas, aby to powstrzymać ".

O 'Brien: "Były sytuacje, kiedy podnosiłem nerwy, zanim wszedłem do pokoju i próbowałem rozmawiać ze wszystkimi" (Urszula Soltys)

Zatrzymuje się, a następnie dodaje retoryczny odpowiednik wydmuchiwania dymu ze szczytu lufy. "Hmmm, nie jestem pewien, czy to zrobią."

W wieku 46 lat prezentuje swój własny show w LBC od 2003 roku, przyjmując wezwania od wszystkiego, od islamskiego ekstremizmu po męską depresję. Jak być w porządku …, która zawiera transkrypcje z niektórych bardziej zadziwiających telefonów, przyjmuje islamofobię, poprawność polityczną, państwo opiekuńcze, kwestie LGBT i feminizm. O'Brien przyznaje, że w pewnym sensie jest on wzorem status quo mediów: biały, męski, w średnim wieku, prywatnie wykształcony, syn dziennikarza. W porządku z tym. "Mój tata, niestety, został zwolniony przez Telegraf w moim ostatnim roku w szkole, więc zanim przyszło do mnie, próbując dostać nogę w drzwiach na Fleet Street, jego kontakty były zmniejszone lub martwe, więc dostałem przerwę w dziennikarstwie, chłostając garnitur do Johna Majora, Pracowałem w Aquascutum przy Regent Street. "

To był biały garnitur na szczyt UE we Florencji. O'Brien zadzwonił Wyrazić i zapytał, czy mógłby zrobić kilka zmian, zamiast płacić za historię. Dali mu dwa. Choć nie wyszkolił się jako dziennikarz, pogrążony był w metodach staromodnego raportowania: "Tata nauczył mnie rozmawiać z ludźmi; telefon nigdy nie przestałby dzwonić, byłby poza domem i rozmawiałby o kontaktach w pubie. Pierwsze pół kwarty, jakie kiedykolwiek miałem, kupił mi szef West Midlands Serious Crime Squad, gdy miałem 14 lat, w pubie za rogiem od biura mojego taty. Tato miał mnie zabrać do domu, ale powąchał wielką szufelkę.

Pierwsza zmiana O'Briena polegała na wzięciu udziału w wielkiej imprezie urodzinowej dla showbiznesu dla Richarda Attenborough, aby zdobyć historie i plotkować na stronach z dziennikami. "Nigdy tego nie zapomnę", mówi. Drzwi windy otworzyły się na pierwszym piętrze Teatru Narodowego i nie widziałem twarzy, która nie była sławna … i właśnie ją rozlałem. Pamiętam, że drzwi windy znowu się zamykają. "

Wrócił do baru i zestrzelił dwie whisky, zanim spróbował ponownie, ale następnego dnia jako redaktor wydał zdjęcie po zdjęciu celebrytów na imprezie i zapytał: "Czy rozmawiałeś z nimi?", Zdał sobie sprawę, że "absolutnie kulił się ".

Jego pierwszym strzałem w odkupienie było przyjęcie prasowe dla zdobywców brytyjskich Oscarów następnego dnia, gdzie pojawiły się plotki, że Sean Connery może wziąć udział. Tak, powiedział mi O'Brien. "Tak jak w przypadku każdego dziecka w wieku dwudziestu kilku lat, które dorastało oglądając filmy z Jamesem Bondem, Connery był dla mnie ikoniczny i bohaterski, ale … jest naprawdę niegrzeczny. Pojawia się, przemaszerowuje obok nas, całkowicie ignoruje wszystkich obecnych dziennikarzy i zaczyna przechadzać się korytarzem w stronę przyjęcia, do którego nie wpuściliśmy. Wszyscy dzwonią za nim; Zrobiłem trochę badań i wiedziałem, że jego syn właśnie nakręcił film o Makbecie, więc krzyczę: "Widziałeś Jason w Makbet jeszcze, panie Connery? ", co uważałem za miłe pytanie.

"Nawet się nie odwraca iz powodów, których nigdy nie poznam, i zastanawiam się do dziś, czy bym wpadł w dziennikarstwo, gdyby to się nie stało, zadzwoniłem po niego:" Co jest nie tak, panie Connery ? Czy jesteś trochę zazdrosny, że nigdy nie miałeś okazji zagrać roli? "I zatrzymał się, odwrócił, wszyscy inni dziennikarze nagle zauważyli, że Connery wraca na korytarz, a on podchodzi do mnie i uderza mnie, dwa palce, na końcu nosa, w sposób, który sprawia, że ​​twoje oczy są pod wodą. I on mówi: "Grałem tę rolę, zanim się urodziłeś. Wykonaj pracę domową, synku. [He does the impression]. Poszedłem: "Dziękuję bardzo panu posłowi Connery" i wiedziałem, że mam historię. "

O’Brien would eventually become showbiz editor, but he says: “I never overcame that anxiety, and there were occasions when I’d be throwing up with nerves before marching into a room and trying to talk to everybody.”

It was a relief to move into broadcasting. He worked on The Wright Stuff for Channel 5 for its first couple of years after it started in 2000, and briefly had his own talk show in 2001, before he began doing stand-in shifts at LBC, which soon became permanent. He was well placed when the station, originally London-only, began broadcasting nationwide in 2014. Does he ever run into fellow talk show host Nigel Farage in the canteen? “Once.” How was that? “I think we sort of nodded and said hello, and I then went and washed.”

Farage, of course, is a public schoolboy who presents himself as the voice of the people, the voice of reason – does O’Brien feel there is any similarity between what they do? His eyes, which are blue and hard to read, level carefully on mine; he is not in the business of running away from confrontational gambits. “No, I don’t,” he says, “because I tell people the truth and I don’t encourage them to hate their neighbours.”

O’Brien went to Ampleforth – sometimes labelled the “Catholic Eton” – in North Yorkshire. The school has since been the subject of a sexual abuse scandal. Was he aware of the psychological and physical abuse that it later became associated with? “I was not aware at Ampleforth of any of my peers being sexually abused by monks. I was at prep school.” (He went to Winterfold House in Kidderminster). “I was too young to do anything about it, but I knew the teacher, he’s in prison now and I knew what he was doing to my friends.

“At Ampleforth, from 13 to 18, I had no idea whether boys my age were being abused. There were monks with a reputation for being a bit gropey, or oddly affectionate, but I don’t think that’s unique to boarding schools or public schools. One of the monks that ended up being convicted, who’s dead now, was one of my favourite teachers. That was very, very hard to process. And then, of course, all the teachers who weren’t implicated in anything, whether monks or members of the lay staff, the scale of what was going on at Ampleforth pollutes those memories as well, because you think, you must have known. You must have looked the other way.”

There’s a frankness to O’Brien that his audiences will recognise, as well as a willingness to listen. His callers, he says, have taught him a lot. We talk about one conversation in the book where a woman rings to talk about the time that a senior partner at her law firm told her in a lift that he loved the way she filled out her jeans, recalling how much it had upset her.

“They’re the ones that make me stop and think,” he says. “I still struggle to move on from the argument that I’ve had on the radio many times that two identical behaviours from two very different men will be greeted very, very differently by the woman on the receiving end. If someone you fancy says something to you, your reaction to it is profoundly different from your reaction if it’s someone you find disturbing and creepy, though it’s exactly the same words.” Has he ever been accused of sexism? “I’d be astonished if any former colleague or friend of mine ever felt I’d behaved inappropriately,” he says.

He’s a married father of two daughters, who are 12 and 10. Is he looking forward to the day when they tell him: oh dad, you’re such a reactionary? “They could rebel against me by joining Ukip,” he frets. “When I was growing up you could talk about anything – and our dinner table is the same, but at the moment we are talking more about Taylor Swift. "

He sometimes wonders how he might have turned out if he hadn’t been adopted. His Irish mother, he says, “like loads of other people in the early 1970s, would have come over and given birth here and then I was adopted at 28 days old”. “It’s not a massive part of who I am. The love and the warmth in our home, between me and my mum and dad and sister, when we were growing up and now between us, is… it’s immense.” He’s never felt the need to contact his birth mother, he says. His father, Jim O’Brien, died six years ago.

A whole chapter of the book is devoted to Donald Trump. On the show, O’Brien has been known to describe him as “basically a fascist in the White House”. We talk about how people used to be criticised for throwing the word around at all and sundry. Does he really believe Trump is a fascist? “Yes, of course he is. He’s said himself he’s a nationalist, you can add very simply ‘white’ to that word. You look at how he talks about women, how he talks about people of colour. Accusing Barack Obama of not being American is absolute entry-level racism.”

Even knowing how many people died because of fascism? “The people that caused all those deaths were fascists before people started dying,” he insists. Does he really think it’s that serious? “No, because I think that the checks and balances of the American constitution and the efforts of Robert Mueller [the special counsel investigating links between Russia and the Trump campaign] and a functioning media should put the brakes on him. And hopefully will, but I’m not 100 per cent confident.”

O’Brien himself gets plenty of flak. He says there are people on Twitter who have “dedicated years” to trolling him. “Some of the biggest trolls are probably stars of my book, people that have rung the programme, have soiled themselves in front of hundreds and thousands of people and will never forgive me for humiliating them quite so profoundly in public; and that’s fine too, but again it sounds probably disingenuous, but I kind of wish they could find something a bit more fulfilling to do, I really do.”

Does he ever feel a bit like a fairground wrestler: roll-up, roll-up, try your luck against James O’Brien? “On a couple of issues,” he says, “like Brexit, or possibly Trump. When the balloon thing happened, that was like, ‘Come and have a go’.  Yes, I do sometimes but not often, because it’s a bit irresponsible and a bit disrespectful.” He loves the verbal ding-dong, he says. “I’m more interested in light than heat, but sometimes heat is very, very entertaining and over the years I’ve become quite good at, if you will, knocking out people who want to climb into the ring with me.”

How to Be Right… in a World Gone Wrong, published by WH Allen, £12.99, is out now

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.



Source link