Wraz ze wzrostem presji na pokój w Afganistanie zagrożenie narkotykami pozostaje

Wraz ze wzrostem presji na pokój w Afganistanie zagrożenie narkotykami pozostaje


KANDAHAR, Afganistan (Reuters) – Mohammad Ahmadi, młody hodowca opium w prowincji Kandahar w południowej Afganistanie, ma taką pewność, która podkreśla, jak skromne są wyniki wieloletnich wysiłków i miliardów dolarów wydanych na walkę z narkotykami.

ZDJĘCIE PLIKU: Surowe opium z makowej głowy jest widoczne na polu rolnika maku na obrzeżach Jalalabad, 28 kwietnia 2015 r. REUTERS / Parwiz

„Nie boję się nikogo. Nikt nie może skrzywdzić mnie i innych podczas zbioru maku – powiedział, robiąc sobie przerwę od pracy w polu.

Wraz ze wzrostem presji na ugodę polityczną, która zakończy 18 lat wojny w Afganistanie, handel narkotykami pozostaje głównym zagrożeniem, pozostawiając kraj na ryzyko stania się „państwem-narco”, Specjalnym Generalnym Inspektorem Odbudowy Afganistanu (SIGAR), strażnik Kongresu USA, powiedział w ostatnim raporcie.

Uprawa opium jest teoretycznie przestępstwem w Afganistanie, ale jest sposobem na życie dziesiątek tysięcy rolników, takich jak Ahmadi, którzy karmią czternastoosobową rodzinę pieniędzmi, które zarabia, sprzedając lepki, brązowy sok z maków na swoich polach. dopracowany w heroinę.

Wysiłki zmierzające do opracowania alternatywnych upraw, takich jak szafran dla ubogich rolników, odniosły pewien sukces, ale ogólnie rzecz biorąc, prawie nie wywarły one wpływu na handel narkotykami.

„Chcę kontynuować studia, ale kwestie ekonomiczne zmuszają mnie do tego” – powiedział Ahmadi, obwiniając rząd za brak warunków dla innych miejsc pracy.

Od lat Afganistan jest światowym liderem w produkcji opium, mimo że rząd USA wydał od 2002 r. 8,9 mld USD na powstrzymanie produkcji i handlu narkotykami.

Dzięki przekonującym bodźcom ekonomicznym i politycznie chronionym sieciom – od kultywujących po producentów i dystrybutorów – głęboko zakorzenionych, urzędnicy mówią, że niewiele mogą zrobić, aby to powstrzymać.

„Nie mamy możliwości zniszczenia uprawy maku w całym kraju” – powiedział Gul Mohammad Shukran, szef ds. Przeciwdziałania narkotykom w Kandahar.

Biuro NZ ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) w 2018 r. Oszacowało, że 263 000 hektarów ziemi wyprodukowało 6400 ton metrycznych opium w 24 z 34 prowincji Afganistanu.

W złym roku dla suszy stanowiło to 20% spadek powierzchni uprawnej od rekordowego roku 2017, ale nadal był to drugi najwyższy poziom w ostatnich latach.

Natomiast wysiłki zmierzające do zniszczenia plonów były skromne, a zaledwie 406 hektarów zostało oczyszczonych w zeszłym roku, według UNODC, utrudnione częściowo przez rozszerzenie kontroli talibów na większe części kraju.

BOMBING, BAN

Około połowa opium w Afganistanie jest produkowana na obszarach o wysokiej aktywności powstańczej, według SIGAR.

„Coraz trudniej jest zniszczyć uprawy stojące ze względu na walki i zwiększoną kontrolę talibów w prowincjach, w których rosną maki” – powiedział Mohammad Hashim Aurtaq, zastępca ministra spraw wewnętrznych w Kabulu, który nadzoruje zwalczanie opium.

Powiedział, że naloty są jedynym sposobem na produkcję narkotyków.

Od końca 2017 r. Siły USA atakują witryny, które prawdopodobnie są wykorzystywane do przetwarzania leków, w ramach wysiłków mających na celu odcięcie środków talibom, którzy czerpią ogromne korzyści z narkotyków.

Jednak wyniki są skromne, według SIGAR.

Od listopada 2017 r. Do maja 2018 r. Amerykańskie strajki powietrzne i naziemne przeciwko zakładom przetwarzania narkotyków kosztowały talibów około 86 mln USD utraconych przychodów, surowców i sprzętu, powiedział SIGAR.

Dla porównania, w 2018 r. Szacuje się, że 600 milionów dolarów wygenerowanych przez afgańskich rolników pochodzi z handlu, który jest uznawany za równowartość aż 30% wszystkich uzasadnionych wyników gospodarczych Afganistanu.

Ze swojej strony talibowie, którzy słynnie zakazali uprawiania opium w 2000 r., Kiedy posiadali władzę w większości kraju, zasugerowali, że po udanych rozmowach pokojowych ponownie wyeliminują maki.

Na razie jednak narkotyki dostarczają im strumienia dochodów z opłat od rolników i handlarzy, a oni twierdzą, że niechętnie zakłócają życie rolników takich jak Ahmadi.

„Nie zakazaliśmy ani nie promowaliśmy uprawy maku” – powiedział główny rzecznik talibów, Zabiullah Mujahid.

„Nie zakazujemy uprawy maku, ponieważ zakaz uprawy oznacza walkę z biednymi lokalnymi mieszkańcami i nie jest to odpowiedni moment dla nas, abyśmy byli przeciwko naszym ludziom”.

Dodatkowe sprawozdania Rupama Jaina, Abdula Qadira Sediqi w KABUL; Redakcja Robert Birsel

.



Source link