W Norwegii odkryto nowe pasożytnicze gatunki os

W Norwegii odkryto nowe pasożytnicze gatunki os

[ad_1]

W Norwegii odkryto nowy gatunek pasożytniczej osy, który składa jaja w innych gniazdach pszczół i os, w których larwy wykluwają się i zjadają rozwijające się potomstwo gospodarza.

Gatunek należy do grupy owady znany jako kukułka osy, ze względu na ich podstępne metody wychowywania dzieci podobne do ptaków.

Mają jaskrawo kolorowe opalizujące pancerze, które błyszczą jak klejnoty, a także znane są jako szmaragdowe osy, ale ze względu na ich fizyczne podobieństwa etymologom bardzo trudno było rozróżnić niektóre gatunki.

Nowe techniki kodowania DNA pozwoliły naukowcom po raz pierwszy definitywnie odróżnić owady, pomagając doprowadzić do odkrycia gatunku.

Frode Ødegaard, badacz owadów z Norweskiego Uniwersytetu Nauki i Technologii (NTNU), powiedział: „Zwykle odróżniamy owady od siebie po ich wyglądzie, ale osy kukułki są do siebie tak podobne, że utrudnia to”.

Czytaj więcej:

Zespół badawczy z uniwersytetu stwierdził, że nowy gatunek jest bardzo rzadki i że tylko jeden okaz został znaleziony na półwyspie Lista w hrabstwie Agder w południowej Norwegii.

Od ponad 200 lat naukowcy usiłują posortować osy kukułki do właściwych „skrzynek gatunkowych” i określić, które cechy są odmianami w obrębie gatunku, a które są specyficznymi dla gatunku różnicami.

Jednak w ciągu ostatniej dekady kodowanie kreskowe DNA przyniosło znaczący przełom, umożliwiając rozróżnienie różnych gatunków os kukułki na podstawie różnic w ich materiale genetycznym.

„Ale to też nie zawsze jest takie proste” – powiedział dr Ødegaard – „W tym przypadku mieliśmy dwie osy kukułki z mikroskopijnymi różnicami w wyglądzie i bardzo małymi różnicami w DNA.

„Następnym krokiem było przyjrzenie się językowi każdej z os, aby dowiedzieć się, czy należą one do innego gatunku”.

Osy komunikują się ze sobą za pośrednictwem feromonów – co według naukowców było jak język chemiczny.

Bardzo blisko spokrewnione gatunki często mają zupełnie inne języki feromonów, aby zapobiec ich krzyżowaniu się.

Ale osa kukułka ma ponadprzeciętne zdolności językowe, które wykorzystują w niszczycielski sposób, aby odnieść sukces w nakłonieniu gatunków żywicieli do wychowania młodych.

Gatunki pasożytnicze zachowują się jak kukułki – składają jaja w gniazdach pszczoły i inne osy. Larwy szybko rosną i wykluwają się przed jajami żywiciela. Następnie zjadają jaja, larwy i pożywienie, które gospodarz umieścił w gnieździe.

„Kiedy żyjesz jako pasożyt, ważne jest, aby nie zostać odkrytym, dlatego osa kukułka nauczyła się również języka swojego żywiciela” – powiedział dr Ødegaard.

Przeprowadzając to, co naukowcy opisali jako „bardzo małe badanie językowe”, naukowcy odkryli, że dwie prawie identyczne osy kukułki rzeczywiście należały do ​​różnych gatunków. Używają różnych hostów – a to oznacza, że ​​mówią także zupełnie innymi językami.

„Rozwój ewolucyjny związany ze zgniataniem innego gatunku następuje bardzo szybko. Dlatego można mieć dwa gatunki, które są naprawdę podobne genetycznie, ale nadal należą do różnych gatunków ”- powiedział dr Ødegaard.

Opisując nowy gatunek, należy nadać mu nazwę, a dr Ødegaard miał szczęście otrzymać zaszczyt nadania imienia nowoprzybyłemu.

„Ogłoszono konkurs na nazewnictwo wśród europejskich naukowców pracujących z kukułkami, a następnie głosowano nad zgłoszonymi propozycjami. Okazało się, że moja propozycja otrzymała najwięcej głosów! ” powiedział dr Ødegaard.

„Jak wspomniano, nowa osa jest bardzo podobna do innego gatunku zwanego Chrysis brevitarsis, więc nowy gatunek nazwano Chrysis parabrevitarsis, co oznacza„ ten stojący obok brevitarsis ”.

Dr Ødegaard był również odpowiedzialny za nadanie temu gatunkowi nieco prostszej norweskiej nazwy sporegullveps. Nie ukrywa, że ​​potrafił nazwać nowy gatunek, uważał za wspaniałe.

„W pewnym sensie umieszczasz siebie w perspektywie wieczności, ponieważ ten gatunek zawsze będzie nosił to imię” – powiedział. „Jest w tym coś bardzo podstawowego”.

Naukowcy stwierdzili, że jedyny znany okaz tej osy kukułki został schwytany i przypięty do kolekcji owadów.

„Nawet przy dzisiejszych zaawansowanych metodach wykorzystywanie żywych zwierząt do takich badań nie jest możliwe, ale na szczęście zbieranie pojedynczych okazów nie ma wpływu na populację” – powiedział dr Ødegaard.

„Owady mają ogromny potencjał reprodukcyjny, a o żywotności populacji decyduje wielkość i jakość siedlisk, a nie to, czy jakieś okazy są zjadane przez ptaki czy zbierane przez badaczy owadów”.

Powiedział, że zebrane owady są absolutnie kluczowe dla naukowców, aby mogli mapować i opisywać ich różnorodność, a tym samym dbać o żywotne populacje dla potomności.

Wyniki badań zostały opublikowane w czasopiśmie Systematyka i różnorodność owadów.

[ad_2]

Source link