System bezpieczeństwa Boeinga nie zawinił, mówi dyrektor naczelny

System bezpieczeństwa Boeinga nie zawinił, mówi dyrektor naczelny

[ad_1]

Prezes Boeinga i dyrektor generalny Dennis MuilenburgPrawa autorskie do zdjęć
Reuters

Tytuł Zdjęcia

Prezes Boeinga i dyrektor generalny Dennis Muilenburg

Szef Boeinga odmówił przyznania, że ​​system wprowadzony w jego 737 Max 8 samolotach był wadliwy po dwóch śmiertelnych wypadkach lotniczych.

Pojawiając się przed inwestorami i mediami, Dennis Muilenburg utrzymywał, że system był tylko jednym z elementów łańcucha wydarzeń, które doprowadziły do ​​katastrof.

Ale nowe raporty rodzą nowe pytania o bezpieczeństwo samolotu.

Okazało się, że demaskatorzy połączeni z Boeingiem skontaktowali się z amerykańskim regulatorem lotniczym w sprawie systemu.

W międzyczasie, ujawnił Wall Street Journal że Boeing nie aktywował funkcji bezpieczeństwa połączonej z czujnikami na samolotach 737 Max zakupionych przez największego klienta, Southwest Airlines.

737 Max jest uziemiony na całym świecie po katastrofie lotu Ethiopian Airlines w Addis Abebie w marcu, zabijając wszystkich 157 osób na pokładzie.

Wynika to z katastrofy Lion Air w Indonezji pięć miesięcy wcześniej, która pochłonęła 189 istnień ludzkich.

'Ciąg wydarzeń'

W obliczu akcjonariuszy i prasy po raz pierwszy od tragedii Ethiopian Airlines, pan Muilenburg powiedział, że oba wypadki miały miejsce z powodu błędnych danych z czujnika, który uruchomił system zwiększania charakterystyki manewrowej samolotu (MCAS).

System, który ma za zadanie powstrzymać samolot przed przewróceniem się i przeciągnięciem przez opuszczenie nosa, był nowym dodatkiem do 737 Max, kiedy samolot został uruchomiony w 2017 roku.

Pan Muilenburg powiedział, że system MCAS spełnił „kryteria projektowania i certyfikacji” i wskazał na szereg innych scenariuszy, które mogły przyczynić się do śmiertelnych wypadków, w tym działań podjętych lub nieujętych przez pilotów.

Dodał: „Podobnie jak w większości wypadków, istnieje szereg zdarzeń, które mają miejsce. Nie jest właściwe przypisywanie tego do pojedynczego przedmiotu”.

Wstępny raport do lotu Ethiopian Airlines wykazał, że samolot kilkakrotnie wydostał się z samolotu, zanim uderzył w ziemię.

W przypadku lotu Lion Air raport sugerował, że system działa nieprawidłowo i zmusił nos samolotu do opuszczenia go ponad 20 razy, zanim spadł w morze.

Boeing opracował i testuje aktualizację oprogramowania dla MCAS.

Pan Muilenburg pojawił się pośród doniesień, że pewna liczba osób zgłaszających przypadki naruszenia skontaktowała się z Federalną Administracją Lotnictwa (FAA) po katastrofie linii lotniczych Etiopii, w odniesieniu do kwestii związanych z czujnikami i systemem MCAS.

Okazało się również, że Boeing nie aktywował funkcji „nie zgadzam się” w 737 Max 8, która ostrzegała pilotów, jeśli czujnik przekazuje błędne dane o położeniu nosa samolotu.

The Wall Street Journal informuje, że Southwest nie był świadomy funkcji czujnika „kąta natarcia” aż do momentu katastrofy Lion Air i że ostrzeżenie było dostępne tylko wtedy, gdy firma kupiła dodatkową funkcję bezpieczeństwa.

Pan Muilenburg twierdził wcześnie w poniedziałek: „Nie wprowadzamy opcjonalnych zabezpieczeń”.

Prawa autorskie do zdjęć
Reuters

Tytuł Zdjęcia

Członek rodziny ofiar katastrofy linii lotniczych Ethiopian Airlines opłakuje miejsce zdarzenia

W późniejszym oświadczeniu Boeing powiedział: „Alarm niezgodny miał być standardową, samodzielną funkcją na samolotach Max. Jednak nie zgadzający się alert nie działał na wszystkich samolotach, ponieważ funkcja nie została aktywowana zgodnie z przeznaczeniem.

„Niepoprawny alert był związany lub powiązany ze wskaźnikiem kąta ataku, który jest opcjonalną funkcją Maxa. Jeśli linia lotnicza nie zdecydowała się na wskaźnik kąta ataku, nie zgadzał się alarm”.

Mówi się, że gdy 737 Max 8 powróci na niebiosa, będzie „miał aktywowany i działający niezgodny alert oraz opcjonalny wskaźnik kąta ataku”.

[ad_2]

Source link