Robienie mordercy: część druga recenzja – tajemnica Netflix jest intrygująca, ale meandrująca

Robienie mordercy Część 2: Powrót na miejsce zbrodni, która ogarnęła świat

[ad_1]

Niewiele seriali uchwyciło nas całkiem podobnie Dokonywanie mordercy. Od czasu, kiedy dokumentacja Netflixa o prawdziwym zbrodni świeciła w świetle morderstwa Theresy Halbach i późniejszych przekonań Stevena Avery'ego i Brendana Dassey, organizacje medialne z całego świata gorączkowo omawiają wszelkie bieżące wydarzenia (z tą właśnie publikacją piszą liczne historie o ciekawskich walizka). Tak popularny stał się fakt, że Biały Dom został zmuszony do tego wydać oświadczenie o tym, dlaczego nie można ułaskawić zbrodniarzy.

Winny czy nie, Avery jest tutaj namalowany jako niesłusznie uwięziony mężczyzna i znów słyszy jego łagodny głos – z tym silnym akcentem z Wisconsin – Część 2 jest dziwnie uspokajającym doświadczeniem, zbliżonym do dogania starego przyjaciela, który wrócił z burzliwej podróży. "Nie sądziłem, że wszyscy ci ludzie będą się tym przejmować" – mówi w połowie premiery. Przez chwilę wydaje się, że nic się nie zmieniło; montaż później wycinków z gratulacjami i zdajesz sobie sprawę, że niewiele jest takie samo.

Część 2 podnosi się tam, gdzie pierwsze się skończyło, chronologicznie przechodząc przez wydarzenia z ostatnich trzech lat. Będąc fanem pierwszej serii, renomowana adwokatka obrony Kathleen Zellner zdecydowała się wejść na pokład. "Byłabyś głupia, gdyby mnie nie zatrudniła, gdybyś nie była niewinna" – mówi surowo do kamery i trudno jej nie w to uwierzyć, więc rzeczowa jest jej dostawa. Zdając sobie sprawę z tego, co ogląda firma Zellner, filmowcy Laura Ricciardi i Moira Demos umieszczają ją w sercach, Zellner odlatuje jako zdeterminowany detektyw szukający igły w stogu siana (lub, jak to jest w przypadku rozpryski krwi na drzwiach samochodu) ).

Niestety, ponieważ zespół Zellnera przeczesuje dowody, staje się jasne, jak trudne może być odsłonięcie nowych informacji w dziesięcioleciu. Tam, gdzie pierwsza seria stanowiła chwytną sekcję przypadku, z każdym epizodem z objawieniem bomby, tym razem słabe wyniki mogą być rozczarowujące, przesuwając narrację w krokach dziecka. W porównaniu do takich momentów, jak byli prawnicy Avery'ego, Dean Strang i Jerry Buting, odkrycie starej fiolki krwi Avery'ego zostało naruszone, odkrycia Zellnera po prostu nie mogą konkurować.

W związku z tym istnieje zależność od innych materiałów, które mogą pomniejszyć 10 epizodów, takich jak szczegółowe wyjaśnienia amerykańskiego systemu prawnego i intymne obserwacje dotyczące wpływu, jaki miała na Avery'ego. Jeden szczególnie fascynujący moment nadchodzi w połowie sezonu, kiedy nowa dziewczyna Avery'ego wchodzi na scenę. "Wiedziałem, że nadejdzie kolejny sezon filmu dokumentalnego i wiedziałem, że będę w nim", mówi, po raz pierwszy spotykając się z Avery. Chwilę później, okrutne zrządzenie losu pozostawia go zrozpaczonym, co ilustruje jak naiwna jest ta wiodąca gwiazda Netflix.

Seria ta spędza także więcej czasu z matką Avery'ego, Delores. Wciąż tyka, mając nadzieję, że jej syn pewnego dnia będzie wolny. Widzimy, jak obchodzi urodziny, ma operację i łzy odwiedza jej syna w więzieniu. Wszystko jest bardzo wzruszające. Mimo to, miłe, jak może być, aby dogonić Momma Avery, te winiety są często jastrzębie i dają narracyjny mały blask.

Potem jest przypadek Dassey. Jak zostało to dobrze nagłośnione, siostrzeniec Avery'ego i rzekomy współ-morderca zostali prawie uwolnieni z więzienia, zanim decyzja została zaskarżona i ostatecznie została unieważniona. W przeciwieństwie do Zellnera, zespół prawny Dassey – dwóch pełnych życia prawników – rzadko przeprowadza jakiekolwiek badania, zamiast tego spędzając czas, przekonując nas, że spowiedź Dassey została wymuszona przez funkcjonariuszy policji. Ponownie podejmujemy kroki, ponieważ seria stara się przedstawić jakiekolwiek nowe informacje na temat tej sprawy, więc filmowcy kompensują skupienie się na ostrych obserwacjach prawników na temat wymiaru sprawiedliwości. Czasami czuje się bardziej jak rozmowa TED niż seria z prawdziwymi kryminałami (jeden odcinek zaczyna się od duetu, który przedstawia prezentację power-point).

I to jest największy problem z Część 2. Tam, gdzie pierwszą była szybka eksploracja sprawy nitowania, wypełniona ekscytującymi zakończeniami na szczycie klifu, których nawet najlepsze dramaty nie osiągnęły, ta druga partia epizodów jest powolnym nurkowaniem przez dobrze udokumentowany moment w czasie. Patrzenie na każdy intymny krok z pierwszej ręki jest intrygujące, ale zbyt często epizody wydają się zwiotczeć i wiją. Wszystko zaczyna się, gdy pojawiają się nowi podejrzani, a jednak staje się to nieco trudnym zadaniem, aż do dużo późniejszego sezonu. Ken Kratz – czarny charakter pierwszej serii – pojawia się ponownie, ale nie przedstawia tej samej silnej opozycji (jest zbyt zajęty na wycieczce po książce). Możesz łatwo sobie wyobrazić Część 2 skondensowane w pięć wciągających godzinnych epizodów, które mogłyby zachować taki sam rozpęd, jaki się dokonał Dokonywanie mordercy tak popularny.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.

[ad_2]

Source link