Reżyserzy, którzy przynoszą świeże podejście do Arthura Millera, grają w obsadzonych przez kobiety, płynnych i czarnych obsadach

Reżyserzy, którzy przynoszą świeże podejście do Arthura Millera, grają w obsadzonych przez kobiety, płynnych i czarnych obsadach

[ad_1]

TOto liczba Arthur Miller gra teraz, od David Suchet-w roli głównej Cena na Zachodnim Koniu do prawdziwego przejęcia Waterloo, gdy sąsiadujący Old Vic i Young Vic wykonują trzy z jego sztuk w krótkim odstępie czasu. To może oznaczać bezpieczne programowanie: wiemy przecież, że Miller – lub uważamy, że robimy. Prawdopodobnie studiowaliśmy go w szkole. Jest świetnym kronikarzem niepowodzeń amerykańskiego snu, ale jest także marzeniem w box-office; Śmierć sprzedawcy, Tygiel, Wszyscy moi synowie, Widok z mostu wszystkie łatwe tytuły do ​​sprzedania, zwłaszcza z nieco popularnym castingiem.

Ale spójrzcie trochę bliżej, a zobaczycie, że niektóre z tych produkcji robią różne rzeczy inaczej – potrząsając starymi klasykami poprzez odważne podejście do castingu. Co dzieje się z historiami, które Twoim zdaniem są znane, gdy są wykonywane przez czarną obsadę? Lub kiedy kobiety przyjmują główne role? Witamy, jak się obudzisz, Millera.

Płynna, płeć kobieca Tygiel otwiera się w przyszłym miesiącu na The Yard w Hackney Wick; reżyser Jay Miller (bez związku) zadecydował, że po przesłuchaniach Bretta Kavanaugha porównano do polowania na czarownice, że ta gra, dotycząca rzeczywistych procesów czarownic z Salem, powinna zostać przekazana kobietom, aby opowiedzieć. Caoilfhionn Dunne zagra Proctora – za pierwszym razem, gdy posiadłość kiedykolwiek udzieliła zgody na rolę, którą ma zagrać kobieta. Teraz jestem pod opieką rebeccy Miller, reżysera teatralnego, która jest teraz bardzo pomocna i otwarta we wszystkich trzech produkcjach.

Później tej wiosny Śmierć sprzedawcy otwiera się w Young Vic, z centralną rodziną – Lomans – grany przez czarnych aktorów, w tym Wendell Pierce, Sharon D Clarke i Arinze Kene. Marianne Elliott, która odmieniła nowe życie w opowieść z obrzydliwą obsadą – co widać w jej niezwykle udanej produkcji Firma – kieruje. Tymczasem w górę drogi w Old Vic, Amerykański zegar – wprawdzie mniej spektakularna gra Millera z 1980 roku, rodzaj wodewilowego spojrzenia na Wielki Kryzys – już trwa. Jego reżyserka Rachel Chavkin trzykrotnie obsadziła centralną rodzinę, więc teraz grają w nich biali aktorzy żydowscy, południowoazjatyccy i afroamerykańscy. Czasami te trzy rodziny przepływają i nakładają się; w innych przekazują historię od siebie do poszczególnych scen, pozwalając innym spojrzeć na to, jak rasa, przywileje i dobrobyt przecinają się na pierwszy plan.

"The American Clock", mniej znany utwór Millera, został potrójnie obsadzony w nowej wersji (Old Vic)

Podczas gdy jesteśmy w epoce, w której klasyka i ślepota na kolory i płeć – szczególnie Szekspir – są czasami ledwie warte odnotowania, wciąż dość nietypowym jest, aby wysyp współczesnych klasyków było traktowane tak samo. Ale w rzeczywistości nie ma niczego "ślepego" na te produkcje: wszyscy trzej reżyserzy mają jasną wizję tego, co chcą osiągnąć za pomocą płynnego lub nietradycyjnego castingu.

Miller w 1956 (AFP / Getty)

Dla Jay'a Miller'a chodziło o znalezienie bardzo współczesnego znaczenia w sztuce z 1953 roku, napisanej o 17-wiecznej próbie, która sama w sobie była początkowo przypowieścią o antykomunistycznych polowaniach na czarownice z czasów McCarthy.

"W jaki sposób klasyczny tekst może wskazać nam, jak może wyglądać nasza przyszłość, chyba że wprowadzimy jakieś istotne zmiany?", Mówi podczas dyskusji, dlaczego został przyciągnięty do Tygiel – pierwsze odrodzenie wystawione w The Yard, które zazwyczaj programuje nową pracę. "Kiedy Miller pisał tę sztukę, świat był naprawdę napięty – napięcie powróciło. Widzę[[Tygiel]jako ostrzeżenie przed tym, co dzieje się, gdy między związkami pojawia się strach, czy to są romantyczne relacje, rodzinne związki, sąsiedzkie relacje, społeczne relacje. "

Kavanaugh was the casting catalyst, however. “There were articles basically comparing him to Proctor in the States, and I thought, ‘god, this needs to be owned by a woman’,” says Miller.

The Crucible features young women who stand up in court and accuse others of witchcraft, in a trial that becomes wild and feverish. But they are led by Abigail, who appears to motivated by a desire for revenge against her former employer, John Proctor, an older man with whom she had an affair. Women being believed, or not, in court surely registers differently in the light of Kavanaugh – but in the play, they really are telling lies – how does that tension play out here?

“I think the court is so fundamentally dysfunctional, it just doesn’t work,” says Miller. “That’s what excited me as a potential – how is justice meted out in this town and how does that resonate with today? It’s about looking at who has power, how they wield it, who’s given them it, and can anyone change it?”

The decision to play with casting is, in all three productions, also an explicit reaction to these texts’ status as classics: casting can become a way to defamiliarise the plays, to make the familiar sound newly minted.

In Marianne Elliott’s production of Death of a Salesman, having a black actor playing Willy Loman, the ageing salesman who finds the American dream crumbling under the brutal realities of the capitalist system and the indifference of his male white colleagues, has proved revelatory. “You hear it afresh, like a completely new play,” she says. “Some of those searing lines, they just sing out to you as if you’ve never heard it before.”

Does his skin colour become what prevents Willy Loman from getting ahead? “That will hang in the minds of the audience as they watch the play hopefully, whether or not we are held back by prejudice or racism, or by our own faults and failing,” says co-director Miranda Cromwell. “Willy Loman’s boss is a young white man who seemingly has no care for this older black gentleman; you of course cannot help but overlay the racial prejudice of the time. It adds another filter, another layer.”

But such casting choices are also a question of representation: whose stories get told, who is seen onstage. Or, as Chavkin puts it, “who gets to be a hero”.

That was one of the reasons for triple-casting The American Clock. “We’re sometimes led to believe that a young black male face carries a story in a different way to a young white male face. One of the many things the production does is turn that over. It’s not all about casting, but casting is one of a myriad choices a director makes when trying to think about what is vibrant and vital about the story right now.”

Marianne Elliott’s production of ‘Death of a Salesman’ features black actors as the Loman family (Ki Price)

For Elliott, who is keeping Death of a Salesman in its original period setting, it was not about rewriting history but bringing to the fore a history that is less well known: that of middle-class African-Americans in the late 1940s. “Actually, in lots of ways Willy Loman is incredibly successful. And there’s lots of evidence that there were very successful middle-class [African-American] businessmen, salesmen, bankers, you just don’t really hear those stories as much.” They haven’t needed to change a word of the script to make it work.

For Jay Miller, a fresh approach to casting is one way to make theatre more varied, vivid, and relevant. “There are lots of new things that can be found in the text if you play with bodies onstage,” he says. “We as directors need to think more deeply about what happens to an audience’s experience if lines they might be familiar with come out of a mouth they’re less familiar with, or who don’t usually say those lines. Not only is it politically right to do, but it’s also artistically really exciting.”

Is it incumbent, then, on directors to bring something new, or find something new, when reviving plays?

“I think the answer to your questions is yes, basically,” says Miller, adding that he thinks a director needs to have a really good reason to put on a revival of an existing play rather than new work.

Elliott agrees. “You’ve got to find what in the piece speaks to you, and speaks to the current day. Otherwise you’re just creating the same old museum pieces.”

The American Clock is at The Old Vic until 30 March; The Crucible is at The Yard 27 March to 11 May; Death of a Salesman is at the Young Vic 1 May to 29 June

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.

[ad_2]

Source link