Recenzja Old Man and the Gun: film istnieje jako platforma dla Roberta Redforda, który może ostatecznie ukłonić się na ekranie

Recenzja Old Man and the Gun: film istnieje jako platforma dla Roberta Redforda, który może ostatecznie ukłonić się na ekranie



Reż: David Lowery; W roli głównej: Robert Redford, Casey Affleck, Sissy Spacek, Danny Glover, Tom Waits, Tika Sumpter, John David Washington. Cert 12A, 93 min.

Robert Redford powiedział Stary człowiek i pistolet będzie jego ostatnim filmem jako aktor. Jeśli tak, to jest to odpowiedni sposób na ustąpienie. Redford stał się gwiazdą grając w wyjętego spod prawa Butch Cassidy i Sundance Kid (1969). Prawie pół wieku później wciąż ma rewolwer i rabuje banki.

Jego łuk aktorski jest adaptacją Nowojorczyk artykuł Davida Granna. Jego głównym bohaterem jest Forrest Tucker (Redford), starzejący się zbrodniarz karier, który prowadzi grupę złodziei, nazywaną przez media "gromadą zza wzgórza". Film może być "przeważnie" oparty na prawdziwej historii, ale w sentymentalnym świetle portretuje swoich chuliganów OAP. Nie przypominają one starszych i bardzo nieprzyjemnych drobnych gangsterów granych przez Michaela Caine'a, Jima Broadbenta i innych w ostatnim brytyjskim filmie, King Of Thieves – o napadzie na Hatton Garden. Szczególnie Redford to doskonały dżentelmen. "Bardzo uprzejmy" i "wydawał się miłym facetem" to sposoby, w jakie jego bankowe kasjerki i menedżerowie przedstawiają go.

W większości filmów o wyglądzie filmowców kręci się napięcie. Tutaj, pisarz-reżyser David Lowery robi wszystko, aby go wytężyć. Zgodnie z zaawansowanym wieku bohaterów, napady są przeprowadzane w bardzo nieformalny sposób. Wspólnicy Tuckera – ładnie grani przez Danny'ego Glovera i Toma Waitsa – zawsze narzekają na bolące kości i opłakują brak młodzieńczej energii. Jazzy, elegijny utwór dodaje luzu filmowi. Zmierzchowe oświetlenie często przypomina nam, że są to postacie w mroku ich życia. Są także wytrawnymi profesjonalistami. Po całym życiu przestępstwa wiedzą więcej o tym, jak skutecznie popełniać rozboje, niż gliniarze robią, jak je złapać. W szczególności Forrest jest drobiazgowy w sposobie rozwiązywania problemów stawów. Poświęci kilka godzin lub nawet dni przygotowując się do pracy, i uderzy tylko wtedy, gdy będzie to właściwe. Jest też wyjątkowo elegancki, tak samo ostrożny w ubieraniu i wyglądaniu, jak przy przygotowywaniu się do każdej zbrodni.

Nie trzeba długo czekać, aby zdać sobie sprawę, że w rzeczywistości nie jest to film o napadzie. To egzystencjalny dramat o człowieku, który nie chce zaakceptować upływu czasu. Film nigdy nie zawraca sobie głowy tłumaczeniem tego, co Tucker robi z pieniędzmi, które kradnie. Zdobywanie bogactwa nie jest celem. Robbing to jego życie. Jeśli zrezygnuje z tego, nic nie będzie miało dla niego sensu. Utrzymuje go młodego w duchu. Jest nieodgadnioną postacią, której prawdziwe uczucia są trudne do odczytania. Nie jesteśmy nawet pewni, czy pokazuje nienaganne maniery podczas napadów, bo naprawdę dba o swoje ofiary – lub dlatego, że doświadczenie nauczyło go, że jest grzeczny, jest najskuteczniejszym sposobem uzyskania tego, czego chce. Nie jest też jasne, czy kiedykolwiek użył pistoletu, który trzyma w schowku, i który miga podczas napadów w celu zastraszenia pracowników banku.

Redford daje pełen gracji i ostatecznie bardzo przejmujący występ. Mimo zmarszczek zachowuje część tej złocistej aury, która wyróżnia go jako gwiazdę filmową w jego przepychu. Jest skromny i waleczny w swoich kontaktach z wdową, Jewel (Sissy Spacek), która staje się jego romantycznym zainteresowaniem. Jewel mieszka na wsi ze swoimi końmi. Ona wydaje się oferować szansę na odkupienie. Jednak "dziadek do pakowania pistoletów" nie odczuwa winy za swoje życie zbrodni i nie jest skłonny iść prosto, nawet dla niej.

Casey Affleck gra w roli Johna Hunta, policjanta, który znalazł się w banku, w którym Tucker okradł i który zaczyna go badać. Ze swoimi bokobrodami może przypominać detektywa z Telewizji Siedemdziesiątej, ale niewiele o nim mówi Starsky czy Hutch. On nie wskakuje do samochodów ani nie atakuje złych ludzi. Zamiast tego, w swój żmudny sposób, stara się wypracować metodologię starszego kryminalisty i zrozumieć jego motywacje.

Stary człowiek i pistolet jest bliższy bajce niż prawdziwemu życiu. Nie chce zbyt uważnie przyglądać się swemu protagoniście, na wypadek gdyby eksponował go jako intrygującego, zniszczonego w pobliżu psychopaty. Zamiast tego pokazuje go jako sympatycznego starego łobuza. Opowieści o jego wielu genialnych więziennych przełomach dodają mu tajemniczości.

Przede wszystkim film istnieje jako platforma dla Redforda, aby ostatecznie ukłonić się na ekranie. Jego sceny ze Spacek w szczególności są pięknie zagrane i mają tylko tyle bitu i ironii, by uniknąć wślizgnięcia się w papkowatą nostalgię. To też jest odświeżające, widzieć go w swojej ostatecznej roli, grającego postać z diabelstwem i poczuciem psotowania się wokół niego, a nie gorliwym, do-dobroczyńcy głoszącym nam z górskich szczytów Utah.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.



Source link