Pociski do topienia: tylko jeden problem z F-35 zatrzymującymi rakiety w Korei Północnej

Pociski do topienia: tylko jeden problem z F-35 zatrzymującymi rakiety w Korei Północnej

[ad_1]

WASHINGTON (Reuters) – Poszukując szybkiego sposobu na powstrzymanie rakiet północnokoreańskich natychmiast po oderwaniu, Pentagon rozważa jako opcję krótkookresową, czy grupa myśliwców F-35 krążących wokół północnokoreańskiej przestrzeni powietrznej mogłaby świeżo wyłowić- wystrzelił rakiety.

FILE FOTO: Samolot Lockheed Martin F-35 jest widoczny na ILA Air Show w Berlinie, Niemcy, 25 kwietnia 2018. REUTERS / Axel Schmidt – / File Photo

W swojej obecnej formie pomysł przeciwstawia się fizyce, mówią eksperci obrony przeciwrakietowej. Wymaga to pocisków przechwytujących, które latają tak szybko, że mogłyby stopić jednego eksperta, a jedyną pewną drogą dla amerykańskich samolotów wojskowych do pokonania pocisku z obecną technologią byłoby latanie we wrogiej przestrzeni powietrznej, według trzech ekspertów, z którymi przeprowadził wywiad Reuters.

Pomysł, będący częścią sześciomiesięcznego badania rozpoczętego w zeszłym miesiącu, pokazuje, w jaki sposób Pentagon szuka sposobów na zneutralizowanie zagrożenia stwarzanego przez Phenian, nawet gdy prezydent Trump spotyka przywódcę Korei Północnej Kim Jong Un w tym tygodniu w Wietnamie, próbując powstrzymać nuklearną broń Kima program.

Obawy dotyczące obrony rakietowej w USA wzrosły wraz z rosnącym zagrożeniem ze strony Korei Północnej. Dwa lata temu Korea Północna przeprowadziła około tuzina testów rakietowych, niektóre z wieloma rakietami, w tym wystrzelenie podejrzanego międzykontynentalnego pocisku balistycznego, który mógłby uderzyć w kontynent amerykański. Przetestowali także rzekomą bombę wodorową.

Planowany plan F-35 prawdopodobnie obejmowałby ciągłe latanie grupą ukradkowych dżetów w zasięgu znanych północnokoreańskich miejsc rakietowych. Po wystrzeleniu rakiety w kierunku terytorium USA, zaawansowane czujniki F-35 wykryją, a następnie wystrzelą pocisk powietrze-powietrze, zanim pocisk Pyongyang wyjdzie z atmosfery, jak powiedziała najnowsza strategia obrony przeciwrakietowej i przywódcy Pentagonu.

Oficerowie wojskowi twierdzą, że opcja F-35 jest tą, którą chcą przetestować jako pierwszą, ponieważ może wykorzystać istniejący sprzęt wojskowy i potencjalnie działać szybciej niż inne strategie, a przy stosunkowo niskich kosztach. W tym samym czasie przywództwo Pentagonu mówi, że testy mogą ujawnić, że potrzebna jest nowa jednostka przechwytująca, lub że F-35 może odgrywać rolę tylko w wykryciu właśnie wystrzelonego pocisku i niekoniecznie musi go zestrzelić.

Mówiąc o tej opcji po opublikowaniu w zeszłym miesiącu przeglądu strategii obrony, podsekretarz stanu ds. Badań i inżynierii Michael Griffin powiedział: "uważamy, że może to być zarówno opłacalne, jak i … w granicach matematyki i fizyki."

Wśród innych propozycji zawartych w przeglądzie znalazł się laser laserów zamontowany na dronach – zaproponowano zatrzymanie pocisków tuż po starcie w tak zwanej fazie "boost".

Podczas tej części lotu pocisk jest najbardziej bezbronny, lecący z największą prędkością, łatwo wykryty przez ciepło silników i niezdolny do uniknięcia przechwytujących, gdy przyspiesza, by wyrwać się z ziemskiej atmosfery.

TOPIENIE RYZYK

Geografia komplikuje plan F-35. Tom Karako, ekspert ds. Tarczy antyrakietowej w Centrum Studiów Strategicznych i Międzynarodowych w Waszyngtonie, zauważył, że odrzutowce czekające na pocisk w Korei Północnej teoretycznie muszą respektować północnokoreańską przestrzeń powietrzną. Jednak pozostawanie w takiej odległości może pozostawić dysze zbyt daleko od wystrzelenia pocisku, aby były skuteczne.

Theodore Postol, ekspert ds. Obrony antyrakietowej w Massachusetts Institute of Technology, powiedział, że nawet zmodyfikowany pocisk powietrze-powietrze będzie zbyt wolny, by wyjąć międzykontynentalny pocisk balistyczny, zanim wyjdzie z atmosfery.

Pociski typu powietrze-powietrze, takie jak te wykonane przez Raytheon Co, miałyby tylko około 200 sekund na trafienie w pocisk balistyczny, zanim osiągną wysokość, na której powietrze jest zbyt cienkie, aby manewrować. Biorąc pod uwagę, że F-35 potrzebowałby około 50-60 sekund na wykrycie, zablokowanie i wystrzelenie pocisku powietrze-powietrze, jak powiedział Postol, samolot musiałby być bardzo blisko pocisku balistycznego, aby go wyjąć.

"Jeśli jesteś na szczycie, możesz go zestrzelić" – powiedział emerytowany naukowiec rakietowy. "Ale szanse będą bardzo niskie, że możesz być na szczycie."

Nawet jeśli w strumieniu F-35 zamontowano znacznie szybszą i lżejszą wersję pocisku powietrze-powietrze, w zależności od odległości, z jaką broń musiałaby lecieć tak szybko, że zaczynała się topić, dodał Postol.

Pomimo przeszkód, sam fakt, że Pentagon ważył taką opcję, był znaczący, powiedział Karako. "To pokazuje szerszą zmianę kulturową." Zamiast jakiegoś gigantycznego programu, Karako powiedział, Pentagon rozważa "misję, która jest zintegrowana z szerszą siecią taktycznych programów, do których Departament Obrony może się zwrócić."

Działanie to będzie jednak wyzwaniem.

"Musiałbyś być bardzo blisko miejsca startu, w samej Korei Północnej", powiedziała fizyk Laura Grego, która studiuje obronę przeciwrakietową w Union of Concerned Scientists.

Grego powiedział, że nawet jeśli pocisk powietrze-powietrze podróżował z prędkością pięciokrotnie większą od dźwięku, F-35 musiałby znajdować się w odległości około 50 mil od pocisku, "prawdopodobnie bliżej, aby być realistą".

To daje ogromną przewagę ukradkiemu F-35, który może zbliżyć się znacznie do możliwego obszaru startowego niż samolot bez ukrywania się.

"To jedna z zalet F-35", powiedział emerytowany generał David Deptula. Dodał, że odrzutowce uciekające radarami "mogą zbliżyć się znacznie do obszaru startowego przeciwnika, niż … niewidoczny samolot."

Sugeruje to, że używając F-35 wyprodukowanego przez Lockheeda Martina, USA mogłyby potajemnie monitorować wystrzeliwanie pocisków balistycznych za pomocą odrzutowców latających w północnokoreańskiej przestrzeni powietrznej.

Zgłaszanie przez Mike Stone; Redakcja: Chris Sanders i Tomasz Janowski

.

[ad_2]

Source link