Otwarte niebo: nie wszystkie oferty liberalizacji lotnictwa są równe

Otwarte niebo: nie wszystkie oferty liberalizacji lotnictwa są równe



Główny dziennikarz i publicysta, Andrew Pierce, jest zapalonym Brexiteer. W środę wieczorem napisał na Twitterze: "USA i Wielka Brytania zgodziły się na politykę otwartego nieba po tym, jak Brexit zabił kolejny mit Project Fear".

Pan Pierce pracował z tej samej informacji prasowej Departamentu Transportu (DfT), którą otrzymałem, zatytułowanej: "Wielka Brytania i USA zgadzają się na nowe ustalenia dotyczące otwartego nieba". Można więc zobaczyć jego punkt widzenia.

Oferty "otwartego nieba" zrobiły cuda dla pasażerów linii lotniczych. Łamią ograniczenia, które rządy często lubią nakładać na trasy, przepustowość i opłaty, pozwalając na rozkwit rywalizacji: oferując szerszy zakres tańszych lotów i sprawnie je eksploatując.

Stany Zjednoczone i Wielka Brytania doprowadziły do ​​wyzwolenia lotnictwa, a DfT zapewnia podróżnych, że nowy traktat "zagwarantuje kontynuację ważnych transatlantyckich tras używanych przez dziesiątki milionów pasażerów rocznie".

Ale nie wszystkie traktaty o otwartym niebie są równe. Zanim mogłem rozsądnie wypowiedzieć się na temat tej transakcji, musiałem poznać szczegóły. Co mówi się o liniach lotniczych takich jak norweski, który oferuje potężny zakres lotów między Gatwick i miastami USA od Bostonu do Los Angeles?

DFT powiedział mi, że nie ujawni szczegółów umowy. To zaskakujące i rozczarowujące, biorąc pod uwagę znaczenie porozumienia jako wymiaru w całym dramacie Brexit. Ale wskazówka pojawiła się w tym samym komunikacie prasowym w cytacie Williego Walsha, prezesa macierzystej firmy BA, IAG.

"Porozumienie, które ściśle przestrzega umowy modelowej USA o otwartym niebie, ułatwia silną konkurencję i jest wyraźnie pro-konsumenckie" – powiedział.

W przeciwieństwie do umowy UK-US, ten amerykański szablon "otwartego nieba" jest łatwy do znalezienia. Dokument wyjaśnia, że ​​tylko linie lotnicze posiadające "znaczną własność i skuteczną kontrolę" w jednym lub innym kraju mogą otwierać trasy.

Norweski, jak sama nazwa wskazuje, jest własnością i jest kontrolowany z Norwegii. Rozumiem, że linie lotnicze z Oslo będą traktowane jako mające historyczne prawa i będą mogły kontynuować lot.

Jednak nowi uczestnicy z Unii Europejskiej i krajów pokrewnych, którzy mają nadzieję zarobić na najbogatszym rynku lotniczym na świecie, nie muszą mieć zastosowania. Na przykład spółka zależna Air France Joon lub Lufthansa Eurowings nie będzie w stanie uruchomić sieci transatlantyckiej z Wielkiej Brytanii.

Z ograniczeniami dotyczącymi przyszłej konkurencji widać, dlaczego linie lotnicze, takie jak BA i Virgin Atlantic, mogą rozkoszować się nowym paktem.

DFT wskazał również, że nowa umowa to: "Jedno z dziewięciu uzgodnień uzgodnionych z krajami na całym świecie, gwarantujące kontynuację ważnych szlaków".

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

Kto jeszcze podpisał umowy z Wielką Brytanią, aby zastąpić umowy europejskie?

Spośród ośmiu, połowa jest znacząca w kategoriach lotniczych: Szwajcaria, Izrael, Maroko i Islandia. Ale pozostałe cztery to motory lotnictwa z byłego bloku wschodniego: kieszonkowe narody Albanii, Gruzji, Kosowa i Czarnogóry, łącznie około 20 lotów tygodniowo do Wielkiej Brytanii.

Kanada, obiecaliśmy, jest bliska zawarcia umowy. Trudno jednak uwierzyć, że w ciągu 29 miesięcy od referendum nie podpisano żadnej umowy z Australią i Nową Zelandią.

UE ma umowy z obydwoma krajami. Jednak istnieje tylko jedno państwo europejskie – w rzeczywistości tylko jedno lotnisko w jednym mieście – które ma połączenia z Australią i Nową Zelandią, a mianowicie z londyńskim Heathrow.

Aby użyć słów Liama ​​Foxa, międzynarodowego sekretarza ds. Handlu, kiedy mówił o zawarciu umowy handlowej z Unią Europejską, zawarcie kompleksowej umowy o transporcie lotniczym "powinno być jednym z najłatwiejszych w historii ludzkości".

DFT mówi: "Rząd będzie teraz ściśle współpracować z przemysłem, aby nadal szukać okazji do rozszerzenia naszej globalnej sieci lotniczej jeszcze bardziej." Pozostało mniej niż cztery miesiące przed opuszczeniem UE przez Wielką Brytanię, więc lepiej się spieszyć. To nie jest "Project Fear" – to rzeczywistość.

.



Source link