Osocze rekonwalescencyjne nie jest pomocne w badaniu w Chinach; hydroksychlorochina nie zapobiega infekcji

Osocze rekonwalescencyjne nie jest pomocne w badaniu w Chinach; hydroksychlorochina nie zapobiega infekcji


(Reuters) – Poniżej znajduje się krótkie podsumowanie niektórych najnowszych badań naukowych nad nowym koronawirusem oraz wysiłki w celu znalezienia metod leczenia i szczepionek przeciwko COVID-19, chorobie wywoływanej przez wirusa.

ZDJĘCIE PLIKU: Małe butelki z naklejką „Vaccine COVID-19” i strzykawka medyczna są widoczne na tej ilustracji wykonanej 10 kwietnia 2020 r. REUTERS / Dado Ruvic / Ilustracja / Zdjęcie pliku

Odrodzenie plazmy rozczarowuje chińskim procesem

Infuzje bogatego w przeciwciała osocza krwi od osób, które wyzdrowiały z koronawirusa, tak zwanego osocza rekonwalescencyjnego, nie zrobiły różnicy w badaniu hospitalizowanych pacjentów w Chinach, badacze donieśli w środę w czasopiśmie Journal of the American Medical Association. W randomizowanym badaniu z udziałem 103 pacjentów z COVID-19 osocze rekonwalescencyjne nie miało różnicy w czasie potrzebnym do wykazania oznak poprawy lub w odsetkach zgonów po 28 dniach w porównaniu z placebo. U pacjentów, którzy byli „poważnie chorzy”, ale niewystarczająco chorzy, doszło na oddział intensywnej opieki medycznej. Odzyskali około pięć dni szybciej, jeśli otrzymali leczenie plazmowe, a więcej z nich poprawiło się w ciągu 28 dni od rozpoczęcia leczenia. Badanie było nieco utrudnione, ponieważ badacze nie byli w stanie zapisać tak wielu pacjentów, jak się spodziewali, ponieważ epidemia zaczęła opanowywać w swoim regionie i została zatrzymana wcześnie. Gdyby udało im się zapisać tylu pacjentów, ile pierwotnie planowano, wyniki mogłyby być inne. (bit.ly/3cwmAtt, bit.ly/2MpNWa7)

W kluczowym badaniu hydroksychlorochina nie chroni przed zakażeniem

Według danych z dużego badania opublikowanego w środę przez badaczy z University of Minnesota, lek na malarię promowany przez prezydenta USA Donalda Trumpa jako leczenie COVID-19 nie zapobiegł infekcji u osób narażonych na koronawirusa. Ogółem 821 osób, które niedawno były narażone na wirusa lub mieszkały w domu wysokiego ryzyka, otrzymywało hydroksychlorochinę lub placebo. Nie było znaczącej różnicy w tempie, w jakim uczestnicy opracowali COVID-19. „Nasze dane są dość jasne, że w przypadku ekspozycji po naświetleniu tak naprawdę to nie działa” – powiedział Reuterowi główny badacz dr David Boulware.

Ponad 20% pacjentów biorących udział w badaniu również przyjmowało cynk, co nie miało znaczącego wpływu. Kilka prób hydroksychlorochiny zostało przerwanych z powodu obaw dotyczących jej bezpieczeństwa w leczeniu pacjentów z COVID-19, ale nowe badanie nie wykazało poważnych skutków ubocznych ani problemów z sercem hydroksychlorochiny. „Myślę, że obie strony – jedna strona mówi„ To niebezpieczny narkotyk ”, a druga strona mówi„ to działa ”- żadna z nich nie jest poprawna” – powiedział Boulware. (; reut.rs/3eQcWn5)

Czas, lokalizacja próbki może mieć wpływ na wyniki testu koronawirusa

To, jak dobrze testy wymazów z nosa mogą wykryć infekcję koronawirusem, zależy od tego, jak szybko zostaną wykonane po wystąpieniu objawów, eksperci od chorób zakaźnych doradzili w artykule zatytułowanym „Pięć rzeczy, które należy wiedzieć o testach diagnostycznych koronawirusa” opublikowanym w środę w czasopiśmie medycznym CMAJ. Wskazują również, że gdy zakażenie koronawirusem wpływa głównie na płuca, próbki wymazów z nosa i gardła będą mniej dokładne niż próbki uzyskane z plwociny oraz z tchawicy i płuc. „Próbki z dolnych dróg oddechowych mogą wykazywać dodatni wynik, gdy nie pobiera się ich z nosa i gardła” – piszą. Ponadto pozytywny test niekoniecznie wskazuje na to, jak bardzo ktoś może być zakaźny. „Laboratoria zgłaszają wynik„ tak / nie ”i nie zgłaszają regularnie miana wirusa” – ilość wirusa w próbce. Dodają, że pozytywny test długo po ustąpieniu objawów prawdopodobnie nie jest spowodowany aktywnym wirusem. Mówią, że w przypadku szybkich testów koronawirusowych „punkt opieki” zaletą jest szybsza odpowiedź dla badanej osoby. Ale te testy muszą być przetwarzane pojedynczo, podczas gdy wolniejsze metody testowania pozwalają na przetwarzanie wielu próbek jednocześnie. Wreszcie, podkreślają, że obecność przeciwciał koronawirusowych we krwi – co odzwierciedla poprzednią infekcję – nie jest równoznaczna z odpornością. (bit.ly/2Bs0hYV)

Więcej dowodów przemawia za maskami i dystansem społecznym

Według największego jak dotąd przeglądu badań nad przenoszeniem choroby koronawirusowej dystans społeczny i noszenie masek na twarz i ochrona oczu to najlepsze sposoby na zmniejszenie ryzyka zarażenia się COVID-19. Łącząc dowody z 172 badań w 16 krajach, naukowcy odkryli, że częste mycie rąk i dobra higiena są również bardzo ważne – chociaż nawet wszystkie te środki łącznie nie mogą zapewnić pełnej ochrony. Wiele danych pochodziło z epidemii spowodowanych przez wirusy SARS i MERS w poprzednich latach, więc naukowcy przyznają, że odkrycia mogą mieć pewne ograniczenia dla obecnej pandemii. Mimo to, napisali we wtorek w czasopiśmie medycznym The Lancet, decydenci na całym świecie muszą „szybko i odpowiednio zaradzić” niedoborom masek na twarz i ochrony oczu. „W przypadku pracowników służby zdrowia i administratorów nasze odkrycia sugerują, że respiratory N95 mogą być silniej związane z ochroną przed przenoszeniem wirusów niż maski chirurgiczne”, ale oba z nich są bardziej ochronne niż maski jednowarstwowe. „Ochrona oczu może również zapewnić znaczną ochronę”. Dla ogółu społeczeństwa „maski na twarz są związane z ochroną, nawet w warunkach innych niż opieka zdrowotna, z jednorazowymi maskami chirurgicznymi lub wielokrotnego użytku z 12–16-warstwowymi bawełnianymi”. (bit.ly/2AFI6OX; reut.rs/2XrQBX2)

Wizyta amerykańskiego oddziału ratunkowego spada podczas pandemii

Amerykańskie oddziały ratunkowe mogą być zapełnione pacjentami z koronawirusem, ale liczba osób przybywających z innych powodów gwałtownie spadła, potwierdzają badania przeprowadzone w USA. Naukowcy z amerykańskim Narodowym Programem Nadzoru Syndromicznego poinformowali w środę, że w porównaniu z analogicznym okresem ubiegłego roku, wizyty w oddziałach ratunkowych między 29 marca a 25 kwietnia br. Spadły o 42%, z 2,1 miliona tygodniowo do 1,2 miliona tygodniowo – nawet gdy odsetek wizyt związanych z chorobami zakaźnymi był czterokrotnie wyższy niż rok wcześniej. Wśród wielu stanów, w których oddziały ratunkowe USA widziały rzadziej od stycznia do maja tego roku, były bóle w klatce piersiowej, zawały serca, infekcje ucha, bóle brzucha, bóle mięśni, wysokie ciśnienie krwi, infekcje dróg moczowych i astma. Autorzy badania, opublikowani w cotygodniowym raporcie o chorobowości i śmiertelności w amerykańskim Centrum Kontroli i Zapobiegania Chorobom i Zapobiegania, ostrzegają, że spadek liczby wizyt z powodu poważnych chorób może prowadzić do powikłań lub zgonów. Mówią, że szpitale muszą zająć się obawami pacjentów przed narażeniem na koronawirusa na oddziale ratunkowym, badając wszystkich pod kątem objawów COVID-19 i utrzymując oddzielne, dobrze wentylowane obszary segregacji pacjentów z objawami i objawami wirusa. Mówią też, że systemy opieki zdrowotnej powinny „wzmocnić znaczenie natychmiastowego poszukiwania opieki w przypadku poważnych chorób” i rozszerzyć dostęp do linii telefonicznych i wirtualnych wizyt, gdzie pacjenci mogą uzyskać wskazówki, czy muszą udać się na pogotowie. (bit.ly/2zXOy42; reut.rs/36UPeTV)

Sprawozdania: Nancy Lapid, Michael Erman, Kate Kelland i Vishwadha Chander; Redakcja: Bill Berkrot

.



Source link