Ołeksandr Usyk rzuca kurtynę na Tony'ego Bellewego, aby pozostać niekwestionowanym mistrzem świata w cruiserweight

Ołeksandr Usyk rzuca kurtynę na Tony'ego Bellewego, aby pozostać niekwestionowanym mistrzem świata w cruiserweight



I tak to jest Tony BellewKończy się niezwykła profesjonalna kariera bokserska, zarówno z hukiem, jak iz jękiem. "Ciężko jest wyjść tak, nieudaczniku," Bellew zaskomlał na rozpaczliwie smutną konferencję prasową po walce w małym bocznym pokoju na Manchester Arena, nad zgiełkiem małego zespołu jeżdżących na drodze, rozstawiającego pierścień nagród. "Ale nie byłbym w stanie żyć z samym sobą, gdybym go nie wziął."

Wybuch nastąpił kilka godzin wcześniej. Z szeroko otwartymi przekonaniami podróżującego kapłana Bellew upierał się, że jedyną rzeczą, która byłaby bardziej chwalebna niż jego nieuniknione zwycięstwo, byłaby miażdżąca porażka, rozłożona na plecach z konstelacją pierścieniowych świateł, przeszywających jego powieki. To przyszło. Bellew był zbyt odważny, Ołeksandr Usyk zbyt brutalnie genialny.

To, że był to prawdopodobnie najlepszy występ Bellew, potwierdziło jedynie to, co zawsze uważaliśmy za niefortunne: nie ma żadnych baśniowych zakończeń w boksie.

W rzeczywistości Bellew był prawdopodobnie jedynym człowiekiem, który kiedykolwiek sądził, że wielki Usyk może zostać obalony. I na swoją korzyść, wykazał absolutnie zerowy szacunek niekwestionowanemu królowi w kategorii cruiserweight, kiwnął swoim rywalem do przodu i rani go dobrze dobranymi hakami z obu skrzydeł. To nie było wystarczające. Finał przyszedł w ósmym: lewy hak z nieba, który zobaczył Bellew, który opadł ze smutkiem pod koniec.

Bellew oderwał się powoli od płótna tylko dla sędziego, Terry'ego O'Connora, aby odrzucić konkurs. Zgodnie z oczekiwaniami, zarówno przez bukmacherów, jak i fanów boksu, Bellew nie posiadał wystarczająco dużo, by wstąpić do empyrejum zajmowanego przez Gene'a Tunneya, Jamesa J. Braddocka, Muhammada Alego, Leona Spinksa, Evandera Holyfielda i Tysona Fury'ego. Świetny, szczęśliwy bokser, jeden z największych niepokojów tego sportu, to udowodnić, że jest poza jego znużonym uściskiem. Nie ma w tym wstydu. Jak, na Boga, może być w tym wstyd?

"Starałem się jak mogłem i dałem z siebie wszystko, ale on jest najlepszym człowiekiem, z jakim kiedykolwiek miałam do czynienia, a tylko najlepsi i najlepsi znajdą sposób, by go pokonać", powiedział wielkoduszny Bellew w centralnym pierścieniu. Później, po cichu wyznał, że Usyk nie był jego jedynym przeciwnikiem. "Szczerze mówiąc, po raz pierwszy w całej mojej karierze zmęczyłem się" – dodał. "Nie wiem dlaczego. I nie wiem jak. Ale tam byłem cholernie zmęczony. "

Ten waleczny rodzaj walki oznaczał nie tylko epicką konkluzję kariery krążownika Bellew. Usyk również wygląda na wykończonego z dywizją. Wagi heavyweights, zamiast przejścia na emeryturę, czekają na niego. A nie przed czasem; jeszcze większe noce kuszą kusząco na horyzoncie. "Z Eddie Hearn możemy zrobić świetne walki. Usyk zdecydowanie musi walczyć Anthony Joshua– powiedział jego promotor, Alex Krassyuk. "Będę miał dodatkowy makaron na kolację", martwił się mistrz.

W końcu Joshua czeka. Chociaż Hearn wolałby najpierw wydać Usykowi co najmniej jeden scholastyczny złom. "Będzie chciał przejść do wagi ciężkiej i poczuć się komfortowo" – powiedział Hearn, zakochany kot, który dostał krem. "Chciałbym, żeby przybył do Whyte kontra Chisora. Jest też Joseph Parker, Carlos Takam, Jarrell Miller, Alexander Povetkin. Ale powie mi, jakiego rodzaju walki chce.

Po pierwsze, Usyk będzie potrzebował wakacji. Podczas gdy do tej walki doszło do pełnego szacunku, powściągliwego budowania – szósta właściwa czteropasmowa walka ujednolicająca w historii boksu – natychmiast wskoczyła w życie, gdy do jej wejścia wszedł dziki Bellew. Niecierpliwie pokonał liny po dotarciu do ringu, a potem Usyk, szerokie, nieruchome spojrzenie przymocowane do kamery, ta dziwaczna miseczka była ostra jak brzytwa.

Bellew idzie na Usyk's jab (Getty)

Bellew zaczął lepiej, naciskając na przeciwnika i wielokrotnie uderzając hakami o łożysko w starannie wyrzeźbioną skrzynię Usyka, z nieomylną skutecznością młota pneumatycznego. Nawet znalazł czas na łódkę, najpierw uderzając się w kolana i krzycząc do przodu, a potem krótko spoczywając na linach, unikając nietypowo niezdarnego kombinowania.

W szaleństwie Bellew była metoda. W niektórych kręgach bokserskich istnieje podejrzenie, że Usyk jest zbyt chętny, aby stać i handlować w kieszeni; namawiając mistrza, by go zaatakował, Bellew odważnie sprawdzał tę wadę. I cieszył się również sukcesem: szczególnie z krwią i grzmotem prawym w czwartym. – Wiem, że go skrzywdziłem – uśmiechnął się Bellev. "Był lepszy ode mnie i mogę to zaakceptować i żyć z tym … ale wiem, że go skrzywdziłem."

Ale Bellew – 35-latek w walce, w której przez cały tydzień nalegał, by był jego ostatnim – nie mógł utrzymać tego tempa na zawsze. I wkrótce miał doświadczyć tego nieznanego oparzenia kwasu mlekowego, blokując jego krwioobieg jak diesel w silniku benzynowym. Gdy walka wkroczyła w siódmą rundę, zaczął się męczyć, a złowieszczy podmuch Uskiego, który minął kilka nanosekund po dzwonku, wyraźnie go oszołomił.

Gdy dzwon nadal rozbrzmiewał wokół Manchester Arena, Usyk schował się z powrotem w swoim kącie, jak człowiek pogrążony w fotelu, z cygarem w jednej ręce i whiskey na skałach w drugiej. Tymczasem Bellew zachwiał się do kąta i nagle pisał na ścianie. Wrócił tylko na ósme, by wejść na ten miażdżący lewy hak i wojna się skończyła.

Mistrz odchodzi (Getty)

"Myślałem, że wygrał pierwsze trzy rundy, ale zaczynał słabnąć", brzmiał werdykt Hearn. "Dał absolutnie wszystko temu sportowi i jestem bardzo zadowolony, że ludzie mogli zobaczyć prawdziwego Bellew. Jesteśmy z niego bardzo dumni. Może opuścić sport wiedząc, że walczył z najlepszymi. "

Bellew nie był w stanie powstrzymać łez, a oni kontynuowali intensywną konferencję prasową po walce. "Chcę znowu być normalną osobą, normalnym człowiekiem," powiedział, siedział obok swojego długoletniego trenera i przyjaciela, Dave'a Coldwella. Przed nim stali rodzice wraz z żoną Rachel. "I nigdy nie myślałem, że tak właśnie wyjdę. Przegrany. Ale chociaż dziś wieczorem siedzę tu jako przegrany, wiem, że wygrałem w życiu. "

Gdy światła wokół stadionu Manchesteru zawędrowały, kurtyna spadła na karierę Bellew. Jego historia to ciężka praca i szczęście, wspólnota, mistrz Europy i Wielkiej Brytanii, której czas u szczytu zdawał się dobiegać końca w 2015 roku, zanim cztery ekscytujące walki w ciągu trzech lat wyniosły go na specjalne miejsce w uczuciach narodu.

Jest teraz wolny, aby ostatecznie opuścić ten najbardziej niebezpieczny etap i poświęcić się temu, co będzie dalej. Ma swoją reputację, swoje zdrowie i swoje miliony. I dlatego, że mogło to zabraknąć w bajkowym zakończeniu, do którego ryczały dobrze smarowane masy Manchesteru, nie jest on wcale przegrany. Może jest bliżej tego bajkowego zakończenia, niż możemy naprawdę docenić.

Bellew jest pocieszony (Getty)

Wcześniej w nocy, Anthony Crolla był na tyle twardy, by odnieść zwycięstwo nad niezręcznym i niezręcznym Daudem Yordanem, ale narysował linię publicznie, wzywając równie niegościnnego rodaka Usyka, wielkiego Vasyl Lomachenko. "Nigdy nie będę wystarczająco lekceważący, żeby go zawołać" – powiedział Crolla. "Ale chciałbym mieć tę walkę. I to jest moje miasto rodzinne i bardzo szczególna arena dla mnie. "

Nokaut tej nocy w międzyczasie trafił do trójważnego mistrza świata Szkocji Ricky Burns, której sztywna prawa ręka wysłała rywala Scotty'ego Cardle'a, oblewającego się z obrzydzeniem. "Zawsze czekam na telefon i mam nadzieję, że nadal będą dla mnie duże pojedynki" – nalegał Burns.

Były też zwycięstwa dla ulubionych krajowych Dave Allen i zawsze imponujące Josh Kelly. Waga półśrednia powróci w przyszłym miesiącu z walką z byłym mistrzem świata Davidem Avanesyanem.

Śledź niezależny sport na Instagramie, aby obejrzeć najlepsze zdjęcia, filmy i opowiadania z całego świata sportu.

.



Source link