Od sierocińca po Old Trafford Bebe z radością osiadł w skromnym Rayo

Od sierocińca po Old Trafford Bebe z radością osiadł w skromnym Rayo


MADRID (Reuters) – Portugalski skrzydłowy Bebe grał dla Manchesteru United i Benfiki, ale jeśli chodzi o namiętnych fanów, to wierzy, że nikt nie może rywalizować z Rayo Vallecano, klubem La Liga, w którym obecnie gra, uważanymi za bastion dumy klasy robotniczej .

"Bebe" Rayo Vallecano kontroluje piłkę podczas treningu na poligonie Rayo Vallecano w Madrycie, Hiszpania 1 października 2018. Zdjęcie zrobione 1 października 2018. REUTERS / Susana Vera

W 2015 roku klub z madryckiej dzielnicy Vallecas znalazł się na pierwszych stronach gazet, by zapłacić za wynajem lokalnego kibica, który został eksmitowany z jej domu w wyniku hiszpańskiego kryzysu gospodarczego.

Zyskały również międzynarodowe uznanie za wypuszczenie paska z flagą tęczy na rzecz praw LGBT.

Biorąc pod uwagę, że Bebe wychował się w sierocińcu i wspomina grę w młodzieżowe mecze piłkarskie bez jedzenia, łatwo zrozumieć, dlaczego identyfikuje się z dumnym, ale skromnym klubem.

"Rayo mówi o przetrwaniu", powiedział Reuterowi w wywiadzie przed sobotnim meczem z La Liga liderami i mistrzami Barcelony. "Klub jest rodziną, należy do ludzi na ulicach. Mają unikalny zestaw zwolenników. Coraz więcej osób odkrywa teraz Rayo, ale klub nigdy się nie zmienia. "

Wychowanie Bebe przyciągnęło uwagę całego świata, kiedy dołączył do United w 2010 roku, ale chce, aby rekord był prosty.

"Nigdy nie byłem porzucony" – powiedział.

"Mieszkałem z matką, ale nie było jej zbyt wiele, a ponieważ mieszkałem w trudnej okolicy moja babcia zdecydowała, że ​​lepiej będzie w sierocińcu. Powiedziała, że ​​pojadę tam przez dwa tygodnie, zostałam przez 10 lat.

"Ludzie myślą, że pójście do sierocińca to najgorsza rzecz, jaka mogła się wydarzyć, ale to były najszczęśliwsze chwile mojego życia."

To było w schronisku Casa do Gaiato, w którym mieszka 150 dzieci, gdzie doskonalił swoje umiejętności piłkarskie.

"Wszyscy żyli dla piłki nożnej. Graliśmy w piłkę codziennie, przez cały czas. Mieliśmy świetny zespół, niektórzy gracze, którzy byli tak samo dobre lub lepsze od mnie. Ale nie mieli mentalności "- powiedział.

Przełom Bebe nastąpił, gdy sierociniec reprezentował Portugalię na European Street Football Festival w Bośni.

"UNIKALNA SZANSA"

Rok później, wciąż nieznany w europejskim futbolu, brał udział w najdziwniejszej historii transferowej roku, kiedy podpisał kontrakt z arystokratami z Wielkiej Brytanii.

"Początkowo myślałem, że to szaleństwo i to wszystko może być kłamstwem" – przypomniał sobie ruch z Vitorii de Guimaraes o 10 milionów euro. "Wiedziałem, że moje życie zmieni się na zawsze. Wiele rzeczy przeszło mi przez głowę, ale chciałem być mężczyzną i dostosować się do sytuacji, w której się znajdowałem. Była to niepowtarzalna okazja, której nie mogłem odmówić, każdy gracz by ją zaakceptował. "

Patrząc wstecz, Bebe przyznaje, że dokonał przejścia zbyt wcześnie.

"Zasadniczo przeszedłem od gry na ulicy do największego zespołu w Anglii, było niemożliwe, abym kliknął w pierwszym roku, potrzebowałem dużo więcej czasu, aby się dostosować" – powiedział.

"Nie miałem odpowiedniego wykształcenia. Poszedłem z klubu w trzeciej lidze do najlepszej drużyny na świecie i pomyślałem, co ja tu robię? Potrzebowałem więcej osób blisko mnie, by mi doradzić. "

"FERGUSON UNDERSTOOD ME"

Siedem pierwszych występów w drużynie i dwa gole to spuścizna pobytu Bebe w Manchesterze United, a także zaszczyt poznania Alexa Fergusona.

"On jest najlepszym trenerem, jaki miałem, bardzo dobrą osobą, kimś, kto dobrze mnie rozumiał i skąd pochodzę. Bardzo mi pomógł, wynajął mi nawet jeden ze swoich apartamentów "- mówi Bebe o menadżerze, który przekształcił fortuny United, a ostatnio wyleczył się z krwotocznego krwotoku mózgu.

"Byłem bardzo smutny, kiedy usłyszałem, że jest chory, wiele osób go kocha, ale można docenić tylko to, jak dobrą osobą jest i jak chce pomóc każdemu, gdy go poznajemy."

On także był ojcem syna o imieniu Liam, który ma teraz siedem lat.

"Był w Portugalii i jadę do Manchesteru. Wspiera tę drużynę, dla której gra jego ojciec. "

Zgodnie z tą logiką syn Bebe może obsługiwać do 10 drużyn, tak zróżnicowana jest kariera ojca.

"To było trudne" – powiedział o przewrocie, który doprowadził go do Turcji, Anglii, Anglii i Hiszpanii.

Pokaz slajdów (3 obrazy)

Po niedawnym pobycie w Eibar, wrócił do Rayo w styczniu zeszłego roku, pomagając im awansować z powrotem do La Ligi.

"Lepiej jest mieć stopy w jednym miejscu, chociaż nigdy nie było to moim wyborem. Życie jest takie, nauczyło mnie szukać okazji i brać je. Tak właśnie zrobiłem, ale teraz cieszę się, że mogę tu zostać. "

"Musisz wiedzieć, gdzie jesteś i nie myśleć o tym, gdzie byłeś" – dodał. "Muszę zapomnieć o przeszłości i uświadomić sobie, że jestem w Rayo i przekazać wszystko Rayo. Żyję teraz. Rayo to klub, który kładzie jedzenie na stole, więc ważne jest, że daję im wszystko. "

Zgłaszanie przez Richarda Martina; montaż przez Davida Stampa

.



Source link