Measure for Measure review, Donmar Warehouse, Londyn: Hayley Atwell przynosi zapał do roli Isabelli

Measure for Measure review, Donmar Warehouse, Londyn: Hayley Atwell przynosi zapał do roli Isabelli

[ad_1]

Josie Rourke podejmuje strategię wymiany płci na zupełnie nowy poziom w jej prowokującym do myślenia traktowaniu tego szekspirowskiego problemu dotyczącego seksu, władzy i przemocy w miejscu pracy. Przed przerwą zaoferowano nam ostro, mocno przyciętą wersję utworu, w renesansowym stroju i biegającym około 90 minut.

Hayley Atwell wnosi niesamowitą argumentację i siłę woli do roli Isabelli, nowicjuszki zakonnej, której powiedziano, że może ocalić życie swojego potępionego brata, jeśli śpi ze skorumpowanym nowym zastępcą, Angelo. W drugiej części Jack Lowden jest pierwszorzędnym – intelektualnie surowym Szkotem i twardogłowym purytaninem, który buja się i drży z nieznanym uczuciem pożądania, gdy staje w obliczu tego współczującego absolutysty. Ta produkcja daje naprawdę straszne poczucie bezsilności Isabelli jako kącików Angelo i pochłania ją, drwiąc: "Kto ci uwierzy, Isabello?", Kiedy jego drżąca ofiara grozi, że powie światu, jakim człowiekiem naprawdę jest.

W publicznych pokazach ostatniego aktu nie sposób nie przypomnieć sobie odważnych zeznań profesora Christine Blasey Ford przed senacką komisją senacką, splenotycznego poczucia uprawnień Bretta Kavanaugha i zwykłej instytucjonalnej wagi przeciwko wierze, która przeżyła. Ostateczna zniewaga mężczyzn jest taka. Umieszczając Isabellę przez wszelkiego rodzaju niepotrzebne cierpienie, aby "szczęśliwe" zakończenie było jak zainspirowane opóźnienie, "nieobecny" książę (dobrze uchwycony jako nieszczęsna postać z Providence autorstwa Nicholasa Burnsa) próbuje zmusić się do wejścia małżeństwo z nią. Ona reaguje tutaj z trzęsącym się, cichym odrazą, wracając tuż przed przerwą, by ryczeć w kompletnej wściekłości na niego.

Po burzliwym skurczu w dziale oświetlenia i dźwięku, nagle stajemy się obecni. Zachowując nazwy oryginalnych postaci, odkryto, że Atwell i Lowden wymieniali się pozycjami, mającymi wpływ na nieco krótszy powrót gry.

She's now a power-dressing business woman (the lone female, you gather, in government circles) and super-keen to take over the reins. Instead of a trainee-priest, he's a recovering addict who seems to have joined a religious support group. Lowden gets across the nervous fragility of this figure and the very slightly brainwashed feel of his religious arguments against the deputy. (The “More than our brother is our chastity” stakes are still lower and less comprehensible.)

Do we judge things differently if the predator is female? Well, you could say that Atwell's modern Isabella put the moves on Angelo for not unsympathetic reasons in part – because her sceptical male team are not giving her the back-up she deserves and she compensates by trying to assert her power over a man she fancies. But there are also moments that are like a parody of misogynistic cliches about career women.

Take the equivalent “Who will believe thee Angelo?” moment. Isabella at this point puts on a display of the fake faces she would use in order to foil him in dastardly femme fatale fashion. It's grotesque. I wasn't sure how we were meant to take it. It occurred to me that there would be parts of the press only too willing to believe the salacious worst of a new woman deputy and that Angelo might have little difficulty selling his story to a tabloid.

The second half becomes, to my mind, embroiled in implausibilities. The production scores several firsts, though. I have never before seen a “bed-trick” authenticated by the smartphone recording of of a yelping orgasm. The modernisation is a bit facile — Jackie Clune's depraved Pompey delivers her lines about “groping for trouts in a peculiar river” in a jokey Russian accent and there's a chorus of sex-workers who barely look up from their assorted screens. It's satisfying that the cack-handed, interfering Duke is rebuffed, both by a woman in the first ending and by a man in the second when he outs himself and, because of the logic of the gender swap, proposes slobbering matrimony to Lowden's Angelo. Another first.

Not as trenchant as one might have hope but a show that gives abrasive new life to the idea of a play of two halves.

Measure for Measure runs at the Donmar Warehouse until the 24 November.

.

[ad_2]

Source link