Ludzkość produkuje potencjalnie szkodliwe chemikalia szybciej niż mogą przetestować swoje efekty, ostrzegają eksperci

Ludzkość produkuje potencjalnie szkodliwe chemikalia szybciej niż mogą przetestować swoje efekty, ostrzegają eksperci

[ad_1]

Ludzie i dzikie zwierzęta stają w obliczu rosnącego ryzyka związanego z potencjalnie szkodliwymi substancjami chemicznymi, ponieważ produkcja nowych związków przewyższa ich zdolność do testowania ich toksyczności, ostrzegają eksperci.

Ostrzeżenie pochodzi z panelu ekspertów z Wielkiej Brytanii, którzy przeprowadzili przegląd badań naukowych dotyczących skutków związki chemiczne niszczące hormony wypłukiwanie do ekosystemów z przedmiotów codziennego użytku, takich jak leki, detergenty i środki zmniejszające palność.

Powszechnie stosowane produkty powodują, że samce ryby zmieniają kobiety i gromadzą się w ciałach wieloryby i inne duże drapieżniki na poziomy, które uniemożliwiają ich całkowite rozmnażanie.

Z ponad 140 000 substancji chemicznych zatwierdzonych do regularnego stosowania w samej UE problemy te są często wykrywane tylko wtedy, gdy spowodowały zapaść populacji dzikich zwierząt.

Nawet pozornie nieszkodliwe substancje chemiczne zatwierdzone jako mydła w użyciu przez ludzi mogą mieć radykalnie różne właściwości, gdy ulegają rozpadowi w środowisku.

"Na bardzo dużą część chemikaliów w codziennym użyciu – albo nie wiemy nic o ich toksyczności, albo bardzo niewiele – są tam ogromne luki" – powiedział profesor John Sumpter, ekspert ekotoksykologii z Uniwersytetu Brunel we wtorek.

"Luka jest coraz większa, ponieważ na rynek trafiają nowe chemikalia, jesteśmy narażeni i robimy dzikie zwierzęta, a to przewyższa naszą zdolność do testowania toksyczności."

Przy tak wielu chemikaliach dostępnych na rynku testowanie każdego z nich i niemal nieskończona liczba kombinacji, w których można je znaleźć w środowisku, jest już niemożliwe.

Oznacza to, że naukowcy muszą opracować lepsze systemy do przewidywania skutków działania chemikaliów w oparciu o ich strukturę molekularną, autorzy badania opublikowanego w 2008 roku Postępowanie Towarzystwa Królewskiego – Nauki biologiczne powiedziany.

Wysiłki mogłyby również skoncentrować się na oczyszczeniu istniejących źródeł tych potencjalnie szkodliwych chemikaliów, takich jak składowiska odpadów zawierające odpady elektryczne i budowlane, splatane z polichlorowanymi bifenylami (PCB) w całej Europie.

Związki te mogą powodować feminizację ryb i zostały zakazane w latach 80. XX w., Ale testy na populacjach wielorybów i innych gatunkach morskich pokazują, że ich poziomy nie spadły w taki sam sposób, jak inne zakazane związki, takie jak DDT.

Sugeruje to, że dalsze oczyszczanie jest konieczne, a inną opcją jest traktowanie ścieków, w których wydalane leki, takie jak antybiotyki i hormonalne środki antykoncepcyjne, mogą dostać się do systemu wodnego i mieć szczególnie silne działanie.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

"Jest w nas wiele substancji chemicznych, których nie ma u naszych dziadków" – dodał prof. Sumpter.

"W nas jest bardzo dużo chemikaliów, które same w sobie prawdopodobnie nic nie robią, ale co z 400-500 razem? Po prostu nie wiemy.

.

[ad_2]

Source link