Lodowce Svalbardu straciły swoją ochronę w latach 80. i od tego czasu topnieją

‘Doomsday glacier’ in Antarctica melting due to warm water channels under surface, scientists discover


T

archipelag Svalbard, kraina lodu i niedźwiedzi polarnych, znajduje się w połowie drogi między kontynentem Norwegia i biegun północny. Jej stolicą jest Longyearbyen na głównej wyspie Spitsbergenie światNajbardziej wysunięte na północ miasto, około 800 mil za kołem podbiegunowym.

Svalbard jest także domem dla niektórych najbardziej wysuniętych na północ obszarów Ziemi lodowce, które zakopują większość powierzchni archipelagu pod nie mniej niż 200 metrami grubego lodu. Podsumowując, lodowce Svalbardu stanowią 6% światowego obszaru lodowca poza dużymi pokrywami lodowymi Grenlandii i Antarktydy – gdyby całkowicie się stopiły, podniosłyby poziom morza o 1,7 cm.

Ponieważ są one tak daleko na północy, lodowce te znajdują się na stosunkowo niskich wysokościach, głównie poniżej 450 metrów nad poziomem morza, w porównaniu do 800 metrów lub więcej w innych częściach Arktyki. Ponadto mają kształt kopuł o stromych bokach i rozległych płaskich wnętrzach. Te szczególne cechy sprawiają, że lodowce Svalbardu są bardzo podatne na ocieplenie klimatu, co odkryliśmy w naszych badaniach opublikowanych obecnie w Nature Communications.

Svalbard ma stosunkowo suchy klimat, a każdego roku ilość topniejącej wody przekracza ilość opadów śniegu, które odżywiają lodowce. Miało to miejsce jeszcze zanim klimat zaczął się naprawdę ocieplić. Jak więc te lodowce przetrwają tak niesprzyjające warunki?

Ich tajemnica jest ukryta pod powierzchnią, w płaszczu zimnego, zbitego śniegu – zwanego „firn” – pokrywającego wnętrze lodowca. Porowata warstwa jodły może mieć do 40 metrów głębokości i działa jak gąbka, która może przechowywać ogromne ilości stopionej wody w kieszeniach powietrznych.

(AFP przez Getty Images)

Około połowa całej roztopionej wody produkowanej na Svalbardzie latem arktycznym jest przechowywana i ponownie zamrażana w warstwie jodły, chroniąc masę lodowcową, zapobiegając przedostawaniu się wody do oceanu. Kiedy lodowce przestają topnieć zimą, pojemność buforowa warstwy jodły zostaje uzupełniona przez nagromadzenie świeżego, puszystego śniegu, przygotowując go do przechowywania fali topniejącej wody następnego lata.

Położone na skraju szybko opadającej pokrywy lodowej na Oceanie Arktycznym Svalbard należy do najszybciej ocieplających się regionów na Ziemi. A to ocieplenie sprawdza granice zdolności warstwy jodły do ​​magazynowania stopionej wody.

(AFP przez Getty Images)

Rosnąca temperatura powietrza w połowie lat osiemdziesiątych znacznie zwiększyła ilość wody, która topiła się w lodowcach i szybko wypełniła kieszenie powietrzne w firnie, stopniowo osłabiając jego pojemność buforową. Co gorsza, warstwa jodły szybko wycofała się w głąb lądu, by osiągnąć wysokość 450 metrów – krytyczny punkt, który pozostawił ponad połowę lodowca archipelagu niezabezpieczoną.

Zniknięcie firnu pozostawia lodowce bez ich ochronnego buforu, odsłaniając ciemny, nagi lód na powierzchni. Ponieważ ciemny lód pochłania więcej światła słonecznego niż jaśniejszy ogień, topnienie wzrosło jeszcze bardziej.

(Obrazy Getty)

Duży lodowiec wpada do morza. Białe tło i szare na pierwszym planie.

Lodowiec Svalbardu przechodzi od lodu pokrytego jodłem w tle do gołego lodu na pierwszym planie. Willem Jan van de Berg, Uniwersytet w Utrechcie, autor przewidział

Gwałtowne cofanie się firnu w połowie lat osiemdziesiątych XX wieku zapoczątkowało okres trwałej utraty masy, co potwierdziły obserwacje satelitarne. Utrata bufora ze stopionej wody sprawia, że ​​lodowce Svalbardu są bardzo podatne na dalszy wzrost temperatury. W ciepłe lato 2013 r. Woda dotarła do oceanu z trzech czwartych powierzchni lodowca, a utrata masy wzrosła ponad dwukrotnie w porównaniu z poprzednimi latami. W lipcu 2020 roku Svalbard ponownie doświadczył rekordowo wysokich temperatur. Niektórzy klimatolodzy przewidują wzrost nawet o 10 ℃ (82 increases) do końca tego stulecia – jeśli tak się stanie, lodowce archipelagu mogą całkowicie zniknąć w ciągu następnych 400 lat.

(Obrazy Getty)

Dalsze ocieplenie całkowicie zmieni klimat Svalbardu, jego krajobraz i wrażliwe ekosystemy. Deszcz będzie stopniowo zastępował opady śniegu. Lodowce zamienią swój biały płaszcz z jodły na ciemny lód. Otwarte wody zaatakują fiordy, podczas gdy lód morski i pływające jęzory lodowców będą się wycofywać. Na lądzie cofające się lodowce pozostawiają po sobie moreny i jeziora jako wspomnienie minionej epoki lodowcowej. Krajobraz zacznie przypominać dzisiejszą Islandię, z nagimi skałami otoczonymi trawą, mchami i krzewami.

Cofający się lód umożliwi zwiększoną aktywność człowieka, w tym górnictwo, rolnictwo i turystykę, oraz jeszcze bardziej zwiększy presję na dziką przyrodę, w tym kultowe niedźwiedzie polarne. Już teraz niedźwiedzie polarne są częściej obserwowane na lądzie, ponieważ gwałtowny spadek lodu morskiego zmusił je do przystosowania się i poszukiwania nowych terenów łowieckich, zagrażając zarówno ludziom, jak i samym niedźwiedziom polarnym.

Położone wśród najszybciej ocieplających się regionów na Ziemi lodowce Svalbardu są kanarkami w kopalni węgla. Można je postrzegać jako termometry monitorujące niszczycielskie skutki kryzys klimatyczny. Może nie jest za późno, aby uratować część lodowcowego krajobrazu Svalbardu i wrażliwych ekosystemów, które wspiera, ale czas szybko ucieka.

Brice Noël jest pracownikiem naukowym z tytułem doktora w Instytucie Badań Morskich i Atmosferycznych Uniwersytetu w Utrechcie. Michiel van den Broeke jest profesorem meteorologii polarnej i dyrektorem naukowym w Instytucie Badań Morskich i Atmosferycznych Uniwersytetu w Utrechcie. Ten artykuł pojawił się po raz pierwszy Rozmowa.



Source link