Liverpool rzuca się na pojedynek z West Hamem, by zwiększyć nadzieje rywali z Premier League

Liverpool rzuca się na pojedynek z West Hamem, by zwiększyć nadzieje rywali z Premier League



Tak łatwo parować może ołów, tak wymagający jest tytułowy wyścig, i tak trudno jest nagle ołowiu Liverpool teraz go znajduje.

To – jako West Ham United jasne – jest tam, gdzie staje się rzeczywistością. To właśnie tam lekkość wczesnego dnia objawia się jako iluzoryczna. Widać to w bardzo rekordowym Liverpoolu.

Zaledwie pięć dni temu nie porzucili się ani razu na żadnej stronie poza pierwszą szóstką, a to było postrzegane jako główny powód, dla którego użyliby siedmiopunktowej przewagi jako platformy dla największych zwycięstw.

Ta przewaga to teraz tylko trzy punkty, ponieważ Liverpool przegrywał na takich pozycjach w kolejnych meczach z dwoma remisami 1: 1. Pocieszeniem i ostrzeżeniem jest jednak to, że mogło być znacznie gorzej.

Niezwykle asertywny West Ham zasługiwał na coś więcej niż tylko punkt, i to nie tylko dlatego, że cel otwarcia Liverpoolu powinien był zostać uznany za offside, zanim jeszcze zaszło tak daleko. Stało się tak dlatego, że oni byli lepszą drużyną, stwarzając tak wiele świetnych okazji. Manuel Pellegrii również przegrał Jurgen Klopp, ale większą troską o Niemca w dłuższej perspektywie powinien być sposób wyczerpania i brak ostrości w jego poszkodowanej stronie wyglądał.

Nie zawieźli tutaj nic do domu, a teraz pozostawiają otwartą możliwość, że są za Manchesterem City przed rozpoczęciem kolejnego meczu.

Wydaje się, że ton tego tytułu zmienił się.

Jeśli kiedyś obawiał się, że dwie najlepsze są po prostu zbyt silne dla wszystkich i wygrały masę krytyczną meczów, wszystko zaczęło się dziwnie, a niektóre korzyści zaczęły działać przeciwko nim. Mianowicie, największą zaletą wszystkich: iść do przodu.

Był to czwarty mecz z rzędu, w którym jeden z czołowych był na początku, tylko po to, aby utrudnić życie dla siebie.

Liverpool również miał tutaj tę przewagę, że flaga linii mety zatrzymała się, kiedy naprawdę nie powinna. James Milner był oczywiście na spalonym, gdy otrzymał piłkę w 23 minucie, ale pomachał do Sadio Mane, aby następnie zbyt łatwo obrócić swój krzyż.

Chwila była tym bardziej premiowana dla Liverpoolu z powodu tego, jak nerwowi wyglądali do tego momentu, ale kolejnym akcentem było to, że ich nie załatwiali. To tylko pogorszyło ich sytuację i tylko pobudziło West Ham.

Nie chodziło o to, że wydajność strony głównej polegała tylko na wymuszeniu, czy też na dodatkowej finezji Felipe Andersona. Przerabiali taktycznie Liverpool, szczególnie w rzutach wolnych.

Sadio Mane wystrzelił Liverpool na wczesne prowadzenie (Liverpool FC przez Getty)

Nie można było nie dojść do wniosku, że Pellegrini i jego sztab zauważyli wyraźną słabość po stronie Kloppa po bokach na planszy, więc często robili to i czerpali z tego radość. To powinno drażnić Niemca.

To właśnie tam West Ham zdobył bramkę, a Anderson wykonał krótki rzut wolny, by wsunąć Michail Antonio, aby ukończyć.

To, co było tak niezwykłe, to nie tylko to, że Liverpool nie zdawał sobie z tego sprawy, a przynajmniej nie zwracał na to uwagi, ale to, że West Ham wciąż przechodziło w ten sposób, bez względu na to, czy grali w piłkę wysoką, czy niską, długą czy krótką, lewo czy prawo. To naprawdę powinno przynieść drugi gol, tylko Declan Rice przegrywał z jednej obciętej piłki Andersona.

Liverpool przez długi czas wyglądał tak, jakby brakowało mu treści, co z pewnością wiązało się z brakiem treści dla drużyny. Wciąż nie jest tak głęboka, a różnica między jakością ławki a jakością Manchester City przeciwko Arsenalowi była ogromna.

Nie zajęło długo, aby strona główna poziomowała (West Ham United przez Getty)

Był to oczywiście skutek kontuzji Dejana Lovrena, Trenta Alexandra-Arnolda, Jordana Hendersona, Gini Wijnalduma i Alexa Oxlade-Chamberlaina – ale o to też chodzi.

To wystarczająco osłabia ich, a także podkreśla fakt, że ich letnie podpisy poza terenem lotniska – częściowo podpisane specjalnie pod tę kwestię – nie zostały jeszcze w pełni wyrzucone.

Fabinho był odpowiedni, nawet jeśli pozostaje pytanie, dlaczego Klopp nie wierzy mu w prawy obrońca, gdy gra tam w Brazylii i są inne obrażenia, ale jak opisałbyś Naby Keitę?

Miał do siły, która podniosła pomocnika na inny poziom. Zamiast tego był zbyt łatwy do wyrównania, nie tylko z powodu bramki Antonia. Ryż wyglądał na o wiele bardziej pewny pod tym względem i był niemalże przyczyną kolejnego gola dla West Ham z prowadzeniem samochodu, ale tylko dla Hernandeza i Andersona, aby uzyskać mieszankę.

Xherdan Shaqiri był chyba najbardziej produktywnym z tych podpisów, biorąc pod uwagę, że po prostu oferuje coś innego, i było nieuniknione, że Klopp w końcu przyniósł go Adamowi Lallanie.

Jednak ich występ był zupełnie inny. Liverpool wciąż ciężko pracował nad tą grą, a teraz wykonał znacznie trudniejszą pracę w tym tytułowym wyścigu.

Bądź na bieżąco ze wszystkimi nowościami dzięki komentarzom ekspertów i analizom naszych nagradzanych autorów

.



Source link