Jedynym szokującym aspektem przyziemnego filmu seryjnego Larsa von Triera jest apetyt na mizoginiczną przemoc

The House That Jack Built review: jeszcze najbardziej martwy film Larsa von Triera



ja Zwykle nie wchodzę w ekstremalny horror. Nigdy bym nie usiadł Ludzka stonoga, na przykład. Ale podobały mi się filmy wykonane przez Lars von Trier, więc przygotowałem się na jego nowy serialowy dramat zabójcy Dom, który został zbudowany przez Jacka. Doniesienia o masowych awansach i owacjach na stojąco na wczesnych pokazach w Cannes wzbudziły moje zainteresowanie. Zrobiłem fałszywy start. W ciągu 13 minut musiałem uderzyć w stop jako powtarzające się obrazy Uma ThurmanTwarz błąkająca się podnośnikiem samochodowym zaczęła zrywać mój obiad, ale po chwili milczenia wytrwałem. Szkoda, że ​​tego nie zrobiłem: starałem się dostrzec sens tego okropnego, żmudnego filmu.

Dom, który został zbudowany przez Jacka przechodzi serię morderstw, zwanych "incydentami", przeplatanych dialogiem między seryjnym zabójcą, Jackiem (dobrze granym przez Matt Dillon) i nieznany głos o moralności, sztuce, stworzeniu i zniszczeniu. Jack jest psychopatą po numerach: ćwiczy uśmiech na twarzy w lustrze, aby mógł "wykonywać" empatię i głucho trzymać się praktycznej logistyki zabijania kobiet, a czasem także dzieci i mężczyzn.

The House That Jack Built of Official UK trailer

Z furią zeskanowałem film i jego dialog, by uzyskać oryginalny, głębszy, oświecający punkt lub analizę sadyzmu, mizoginialub psychopatią, ale tak naprawdę to był tylko twój standardowy, prymitywny,American Psycho seryjny morderczy ruch z wymaganą krwią przemoc wobec kobietkobiety wyglądające na przerażone, okaleczone ciała kobiet itp. Postacie kobiece były słabe, naiwne i naiwne i istniały, by spełnić sadystyczne pragnienia Jacka i wywoływać tę samą dawną przemoc wobec kobiet, która raz po raz przerywa nasze ekrany.

Ciało starszej wdowy zaciągnięto za furgonetkę Jacka, aż jej twarz została zmyta. Młoda kobieta próbowała uciec i uzyskać pomoc, ale została pozostawiona do rozdrobnienia. Matka i jej dwaj młodzi synowie byli polowani jak dziczyzna, a potem została zmuszona do nakarmienia swojego martwego dziecka piknikowym jedzeniem, zanim go zastrzelono, no cóż, nie wiem dokładnie, gdzie, ponieważ w tym momencie miałem ręce nad moją twarzą i byłem śpiewając "la la la" u góry mojego głosu.

Film oznaczał powrót von Triera do Cannes w związku z zakazem jego "prowokacyjnego dowcipu" z 2011 roku, który "rozumie" i "sympatyzuje" z Hitlerem i sam był nazistą. Megalolz! Dom, który został zbudowany przez Jacka czuje się jak brudny protest von Von Triera przeciwko jego przeciwnikom – ale także odczuwał wstrząs i dziwnie odmienny od poprzednich filmów.

W kontekście ery #MeToo, kiedy dziennik został przeniesiony, by ujawnić szambo szeroko rozpowszechnionej i zaakceptowanej przemocy seksualnej i nękania, przemoc graficzna wobec kobiet na ekranie wydaje się passé, nawet konwencjonalna.

Były wczesne doniesienia, że ​​film był o Donald Trump. Naprawdę nie widziałem Trumpa w Jacku. Ale widziałem świat Trumpish. Film, wraz z prezydenturą Trumpa, a następnie bezproblemowym wzrostem władzy Bretta Kavanaugha, mówi: przemoc wobec kobiet to uczciwa gra, to rozrywka, sport, to obrazy, które sprzedają bilety – "możesz zrobić wszystko".

Jedyne pytania, które podniósł mi film, dotyczyły wartości oglądania kobiet przerażonych, okaleczonych, pociętych. O co właściwie chodzi? Jaki jest strach, który napędza mizoginię? Dlaczego niektórzy mężczyźni odczuwają złość i frustrację wobec kobiet? Co jest źródłem gniewu i urazy? Ale żaden z nich nie był analizowany ani badany. Naruszenia nie zostały użyte, by oświetlić aspekt indywidualnego charakteru, historii życia lub psychiki, ani całego społeczeństwa.

Patrząc na to, zastanawiałem się, w jaki sposób doświadczenie oglądania brutalnych fantazji o kobiecych okaleczeniach różni się między kobietami i mężczyznami. Kilka kobiet zostaje zamordowanych przez seryjnego zabójcę, ale wielu z nich odczuwało lęk i wiele osób doświadczyło napaści. Kiedy oglądam scenę przemocy seksualnej lub kobietę przerażoną w kącie mężczyzny, moja klatka piersiowa zaciska się, a mój żołądek się obraca. Wiele kobiet wie, jak to jest być przestraszonym, to nie jest napięcie, ale też nie jest ono dla mnie tak czy inaczej katartyczne. To po prostu wyobcowanie.

For a long time, I thought I was just oversensitive, and that my weak stomach for graphic violence had something to do with a Christian upbringing that sheltered me from anything too provocative and “worldly”. But since #MeToo, I question the normalisation of this level of violence. I question why I feel like a prude for not wanting to watch Straw Dogs and its “best rape scene ever shot”, as described by director Sam Peckinpah. I question why we lionise filmmakers who trade in these images. I question why so many TV shows and films feature gratuitous sexual assaults. I struggle to see an artistic or intellectual point in it, apart from the titillation for a certain type of man who hates women and fantasises about their pain.

Of course violence, rape, psychopathy, brutality, nihilistic cruelty and so on must be subjects for the arts – anything that happens in life should be – but there is a difference between the showing of, for example, Jack sawing off the breasts of “Simple”, his naive girlfriend, one of which he later uses for a coin purse, to the 2016 film Elle, which centres on the complex experience and response of a woman after rape. Simply presenting graphic images of violence against women is a cheap shot, and one that has been done thousands of times before. There are infinite different things to point a camera at, why choose that?

But it’s not just ageing enfant terribles like Von Trier. Our nonchalance about excessive misogynistic violence on screen says something about how we feel about women, and of course how Hollywood and the film industry think about women, which, as we now know post-Weinstein, is not a great deal, unless they’re fulfilling sexual or violent desires.

Perhaps Von Trier is one step ahead and making just that point. By creating a lead character and his “art” that are banal and boring, he lays bare the absence of value in this kind of violence. He shows it up for what it is: stupid, shallow, empty and bizarrely normalised. When Jack exclaims, “You kill art by imposing your moral rules on it,” he appears ridiculous, for his “art” is a house built out of mutilated corpses. But I doubt it. The most shocking thing about The House That Jack Built is that Von Trier could make something so mundane – and that we still want to watch women being killed in horrible ways.

Support free-thinking journalism and subscribe to Independent Minds

.



Source link