James DeGale vs Chris Eubank Jr Wynik walki: człowiek z Brighton nagrywa zwycięstwo w O2

James DeGale vs Chris Eubank Jr Wynik walki: człowiek z Brighton nagrywa zwycięstwo w O2



Mrożące krew w żyłach cykle tego ogólno-brytyjskiego meczu urazów potwierdziły, że podczas gdy dziesięcioletnia kariera zawodowego boksera Jamesa DeGale się spogląda, może on jeszcze znaleźć przyszłe zatrudnienie jako widzący. Na przemyślnie rozczochranym telewizorze uroczyście ogłosił, że ten konkurs jest "walką emerytalną", a więc okazało się, że ostatnia kurtyna została potencjalnie zniszczona przez człowieka, którego zwolnił i wyśmiał od czasu haniebnej sesji sparingowej jakieś siedem lat temu.

W tamtym czasie Chris Eubank Jr był żarliwie proselytised jako przyszły mistrz świata i następca tronu pozłacanego tronu Floyda Mayweathera – choćby przez własnego ojca i Ronniego Davisa. Odważny, ale pewny siebie, kariera Eubanka nigdy nie zbliżyła się do tak wysokich osiągnięć, ale teraz przynajmniej odnotował od dawna oczekiwane zwycięstwo, zachowując przy tym swoją karierę zawodową.

Wcześniej Eubank Jr znalazł chęć na najwyższym poziomie, w końcu znalazł rozwiązanie, by pokonać prawicowego przeciwnika, zdobywając punkty, ale co ważniejsze, udowadniając jeden. Tak, były jeszcze chwile, kiedy więdnący DeGale był w stanie odsłonić chropowatość techniki Eubanka. Ale tym razem pretendent przyszedł przynajmniej z planem gry, skutecznie kontratakując i walcząc za swoim ukłuciem, tak wyraźnie na szczycie od momentu, kiedy w drugiej rundzie wysłał DeGale'a na linie.

Były super-wampirzej mistrz świata przetrwał hrabiego, aby ponownie dotknąć płótna w dziesiątym, przez co był daleko z tyłu na wszystkich trzech kartach sędziów. Ostatecznie Eubank miał uzyskać jednogłośną decyzję punktową, z wynikiem 114-112, 115-112 i 117-109.

"To była najważniejsza walka w mojej karierze i dziś wieczorem złożyłem oświadczenie", powiedział później Eubank, gdy drżenie powoli, ale z pewnością przerodziło się w żałobne okrzyki. "Plan gry zadziałał. Rzeczy, nad którymi pracowaliśmy na siłowni, działały i dominowałem praktycznie w każdej rundzie. Wiedziałem, że on tu przyjdzie i ucieknie, więc upewniłem się, że dużo pracuję nad tym, co zrobiłem. "

Victory opuszcza Eubank z kilkoma kuszącymi opcjami w kraju i za granicą, a DeGale nie ma gdzie się skręcić. Będąc prawdziwym rewanżem brytyjskiego boksu, miał znaleźć ostateczne zmartwychwstanie poza swym znużonym uściskiem. Stojąc poobijany i posiniaczony w kącie nagród, podczas gdy klauzula Eubanka pozorowała i zwiastowała, DeGale został zmuszony do spełnienia swojej uroczystej obietnicy przed walką.

A może był?

"Jestem prawie pewien, że to jest to," powiedział, stał niezgrabnie obok Eubanku. "Wiem, że jeśli wezwę to dzień, zostawiłem swój ślad w boksie. Muszę więc wrócić i obejrzeć to, ponieważ nie zrobiłem wystarczająco dużo. Wrócę i porozmawiam z moim zespołem. "

Otwarta runda tej walki może jeszcze dać mu pewność, aby kontynuować. Jego chirurgicznie naprawione prawe ramię wylądowało w pierwszym znaczącym ujęciu walki – sztywny krótki cios, który uderzył z bólem w podbródek Eubanka – wyczyn, który powtórzył kilka chwil później. Prawe oko Eubanka zaczerwieniło się niemal natychmiast, a on osunął się, zamiast machać ręką, do rogu za dzwonkiem.

Sukces DeGale nie trwał długo. Jego pierwszą chwilą nieszczęścia w ekscytującej drugiej rundzie było zderzenie głów z Eubankiem, co wyraźnie go zdezorientowało. Jego drugim krokiem było przejście wprost na ogromną prawą rękę, która sprawiła, że ​​zaczął się wspinać po linach, gładka praca nóg i przełączanie rundy poprzedniej zredukowały się do nieprzyzwoitego, niechlujnego bałaganu.

The Eubanks świętuj (Getty)

Wyczuwając zabójstwo, Eubank rzucił się naprzód, kolejny gwałtowny podmuch, zmuszając sędziego do nurkowania i chwilowo zatrzymał rzeź, a usta DeGale otwierały się jak otwarte niczym pijany przy barze. Ale miał przetrwać hrabiostwo i rundę, tylko po to, by zostać pochłoniętym przez kolejny chrupiący hak na początku trzeciego.

Ku jego wielkiej zasługom, DeGale wkopał się, może nawet zacierając siódmą rundę ostrym lewym krzyżem, który na krótko zatrzymał ciągły, martwooki marsz Eubanku do przodu. Potem zmienił postawy i wyładował zgrabną grupę uderzeń, tylko po to, by Eubank ponownie wbił dźwignię i znalazł się w wąskim gardle, kończąc walkę z błędnym późnym podmuchem pod koniec ósmego, a pęd DeGale'a znów zasapany. Wyglądało to tak, jakby Syzyf, po tym, jak w końcu przetoczył swój błogosławiony głaz na szczyt wzgórza, obejrzał się i zobaczył świeżego czekającego na miejscu.

DeGale znów spadł w dziesiątą, złapał złowrogi lewy haczyk, który spłynął na płótno jak woda wylana z kieliszka, każda kość w jego ciele zrobiła się strasznie bezwładna. To, że wziął się w garść i przeżył kolejne dwie coraz bardziej poszarpane rundy, jest dowodem jego niezmiennej determinacji: nie byłoby wielu skarg, gdyby konkurencja została przerwana.

DeGale dwukrotnie przeżył licznik (PA)

Kiedy zbierał swoje pomieszane myśli, DeGale zabrzmiał tak, jakby próbował przekonać samego siebie, że nadszedł czas, by nazwać to dniem. "Byłem na wyżynach boksu" – nalegał. "Zdobyłem złoty medal olimpijski, dwukrotnie zdobyłem tytuł mistrza świata, stworzyłem historię, a ja pozbyłem się najlepszych na całym świecie, zostawiłem swój ślad w boksie".

To on ma. George Foremman powiedział kiedyś, że "nie chodzi o to, w jakim wieku chcę przejść na emeryturę – to jest dochód". DeGale ma swój złoty medal olimpijski. Ma swój światowy tytuł wygrywa. I ma swoje zdrowie i swoje miliony. Po tym będzie mądry, aby trzymać się z daleka.

Bądź na bieżąco ze wszystkimi nowościami dzięki komentarzom ekspertów i analizom naszych nagradzanych autorów

.



Source link