Ile kosztuje ta aplikacja? Główny sąd Stanów Zjednoczonych słyszy spór o antytrustowy Apple

Ile kosztuje ta aplikacja? Główny sąd Stanów Zjednoczonych słyszy spór o antytrustowy Apple


WASHINGTON (Reuters) – Gdy użytkownicy iPhone chcą edytować niedoskonałości z autoportretów, rozpoznawać gwiazdy i konstelacje lub po prostu dołączyć do najnowszego szaleństwa gier wideo, zwracają się do sklepu App Store firmy Apple Inc, gdzie każda kupiona przez nich aplikacja zawiera również 30-procentowy wycinek dla Apple.

FILE PHOTO: Klienci przechodzą obok logo Apple w sklepie Apple na stacji Grand Central w Nowym Jorku, USA, 1 sierpnia 2018. REUTERS / Lucas Jackson / Plik Zdjęcie

Ta komisja jest kluczową sprawą w ściśle nadzorowanej sprawie antymonopolowej, która dotrze do Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych w poniedziałek. Dziewięciu sędziów usłyszy argumenty, które Apple stara się uniknąć szkód w procesie sądowym, oskarżając go o łamanie federalnych przepisów antymonopolistycznych poprzez monopolizację rynku aplikacji na iPhone'a i zmuszanie konsumentów do płacenia więcej niż powinni.

Sędziowie ostatecznie rozstrzygną szersze pytanie: czy konsumenci mogą nawet wnieść pozew o odszkodowanie w sprawie antymonopolowej, takiej jak ta?

Apple, która odwołuje się od decyzji sądu niższej instancji, która ożywiła proponowany pozew zbiorowy, mówi nie, powołując się na dziesięcioleciowy precedens Sądu Najwyższego. Firma technologiczna z siedzibą w Cupertino w Kalifornii stwierdziła, że ​​bocznica z użytkownikami iPhone'a, którzy złożyli pozew, zagroziłaby rozwojowi handlu elektronicznego, który generuje setki miliardów dolarów rocznie w sprzedaży detalicznej w Stanach Zjednoczonych.

Powodowie, a także grupy antymonopolowe, stwierdziły, że jeśli sędziowie zamkną drzwi przed kupującymi produkty konsumpcyjne, monopolistyczne postępowanie może się rozszerzyć bez kontroli.

"Wiele platform technologicznych zacznie wysuwać argument, że konsumenci nie mają legitymacji do wniesienia przeciwko nam pozwów antymonopolowych", powiedział Sandeep Vaheesan, prawny dyrektor Instytutu Otwartych Rynków, grupy antytrustowej z siedzibą w Waszyngtonie.

"Uber może powiedzieć, że właśnie świadczymy usługi komunikacyjne dla kierowców dzielących się jazdą" – powiedział Vaheesan, odnosząc się do popularnej firmy zajmującej się dzieleniem się jazdą. "Jeśli istnieje kwestia antymonopolowa, kierowcy mogą wnieść roszczenie, ale pasażerowie nie mają legitymacji".

Użytkownicy iPhone'a oskarżyli Apple o naruszenie federalnego prawa antymonopolowego poprzez monopolizację sprzedaży płatnych aplikacji, co doprowadziło do zawyżonych cen w porównaniu do tego, czy aplikacje były dostępne z innych źródeł.

Choć programiści ustalają ceny swoich aplikacji, Apple zbiera płatności od użytkowników iPhone'a, utrzymując 30% prowizji przy każdym zakupie. Jednym z obszarów sporu w tej sprawie jest to, czy twórcy aplikacji zwracają koszty tej prowizji, przekazując ją konsumentom. Deweloperzy zarobili ponad 26 miliardów dolarów w 2017 roku, co stanowi wzrost o 30 procent w stosunku do 2016 roku, według Apple.

Firma dążyła do odrzucenia roszczeń antymonopolowych, mówiąc, że powodom brakowało wymaganej sytuacji prawnej, aby wnieść powództwo.

Apple uchwaliło orzeczenie Sądu Najwyższego z 1977 r., Że ograniczone szkody za zachowanie antykonkurencyjne dla osób bezpośrednio zawyżonych, zamiast pośrednich ofiar, którzy zapłacili nadmierne obciążenie przekazane przez innych. Częścią tego problemu, jak stwierdził sąd, było uwolnienie sędziów od konieczności dokonywania skomplikowanych obliczeń szkód.

Apple twierdzi, że działa tylko jako agent dla twórców aplikacji, którzy sprzedają aplikacje konsumentom za pośrednictwem App Store.

Firma oświadczyła, że ​​dopuszczenie pozwu będzie niebezpieczne dla branży e-commerce, która w coraz większym stopniu opiera się na modelach sprzedaży opartych na agentach. Firmy Apple cytowały takie strony jak StubHub, Amazon's Marketplace i eBay.

Procesy sądowe przeciwko takim firmom będą się mnożyć "i prowadzić do trzęsienia, którego ten sąd chciał uniknąć", powiedział Apple sędziom w akcie prawnym.

Według amerykańskich szacunków, w 2017 r. Sprzedaż elektroniczna osiągnęła 452 miliardy USD w sprzedaży detalicznej w USA w 2017 r.

Apple jest wspierane przez administrację prezydenta Donalda Trumpa. Powodowie są wspierani przez prawników generalnych z 30 stanów, w tym z Kalifornii, Teksasu, Florydy i Nowego Jorku.

Amerykańska grupa handlowa Izby Handlowej, wspierająca Apple, powiedziała w skrócie do sędziów: "Zwiększone ryzyko i koszty sporów spowodują, że innowacje spowodują chłód, odradzą handel i zaszkodzą programistom, sprzedawcom detalicznym i konsumentom".

Skarżący i niektóre grupy antymonopolowe nie zgadzają się. Stwierdzili, że deweloperzy aplikacji będą mało prawdopodobne, aby pozywać, ponieważ nie chcą ugryźć ręki, która je karmi, nie pozostawiając nikogo, kto mógłby rzucić wyzwanie antykonkurencyjnemu postępowaniu.

Programiści "nie mogą ryzykować, że Apple usunie ich ze sklepu App Store, jeśli wniosą sprawę", powiedziała w skrócie amerykańska grupa rzeczników Instytutu Antymonopolowego.

Apple "próbuje utrudnić pokrzywdzonym stronom dochodzenie swoich praw w ramach federalnego prawa antymonopolowego" – powiedział Mark Rifkin, pełnomocnik procesowy dla powoda.

Roszczenia wobec Apple sięgają roku 2011, kiedy kilku kupujących iPhone, w tym główny powód Robert Pepper z Chicago złożył pozew zbiorowy przeciwko Apple w sądzie federalnym w Oakland w Kalifornii. Sędzia początkowo wyrzucił pozew, stwierdzając, że konsumenci nie byli bezpośrednimi nabywcami, ponieważ wyższe opłaty, które zapłacili, zostały im przekazane przez deweloperów.

9-ty Sąd Apelacyjny Stanów Zjednoczonych w San Francisco wrócił do sprawy w zeszłym roku, podejmując decyzję, że Apple jest dystrybutorem, który sprzedał aplikacje na iPhone'a bezpośrednio konsumentom.

Zgłaszanie przez Andrew Chung; Edycja: Will Dunham

.



Source link