Everton kontra Watford: Lucas Digne łamie serie Hornets z fantastycznym kontuzjowaniem czasu kontuzji

Everton kontra Watford: Lucas Digne łamie serie Hornets z fantastycznym kontuzjowaniem czasu kontuzji



Dzień, który zaczął się od opowieści z Katalonii o Barcelonie, decydujących o tym, czy powinni ruszyć dalej, jak na Harry'ego Kane'a Richarlison zakończyła się tą ostatnią punktacją i świętowała chwila, biegnąc w kierunku kibiców Watford, bijąc jego klatkę piersiową.

Do Evertonu należy ustalenie, czy ta wschodząca drużyna pasuje do poziomu zaawansowania dokonanego przez ich gwiazdę i przekonać go, by pozostał na Merseyside nieco dłużej niż rok spędzony w Watford, a więc remis w domu były klub – pomimo wyrównania czasu kontuzji – nie wygląda szczególnie dobrze, gdy zastanawiasz się, gdzie znajduje się Everton i odległość między nimi a pozycją, która zdobędzie kwalifikacje w Europie.

Zemsta była tematem, oczywiście, ze względu na sposób Marco SilvaPo wyjściu z Watford jako menedżer jedenaście miesięcy temu. Chociaż Everton zrobił na nim wrażenie pod jego przewodnictwem, to było dla niego frustrujące dziesięć dni, a bolesna porażka w derbach Merseyside była wynikiem kilku punktów uzyskanych dzięki dwóm wygrywającym meczom.

Było pewne, że Everton dostał Watford we właściwym czasie, przeciwnik, który przegrał swoje poprzednie trzy mecze i zdobył tylko jeden punkt z ostatnich pięciu.

Pojawiła się forma i obrażenia Javi Gracia w rodzaju zmian, które również powinny zachęcać Everton. Dwóch graczy rozpoczęło tutaj pierwsze mecze w Premier League; jeden z nich Domingos Quina jest drugim najmłodszym w historii klubu, a drugi, 25-letni pomocnik w Ken Sema, który robił krok naprzód ze szwedzkiej piłki nożnej, gdzie grał w Ostersunds.

Cel otwarcia Evertonu doskonale ilustruje zmianę, jaką Silva doprowadziła do Goodison Park, a Andre Gomes oferuje zarówno siłę, jak i rozmach, przejmując kontrolę nad ruchem, który wiązałby się z Theo Walcottem na pozycji spalonej, ale dla autorytetu portugalskiego pomocnika. Stamtąd znaleziono Richarlison, a koniec, który nastąpił, obejmował absolutną moc i precyzję.

Byłoby zrozumiałe, gdyby zwolennicy Watford byli oburzeni świętowaniem napastnika, który symbolizował spowolnienie w zeszłym sezonie po odejściu Silvy, kiedy nie strzelił gola raz w 28 meczach, początkowo zachwyconych pięcioma bramkami w trzynastu.

Bramka Seamusa Colemana pozwoliła Watford wrócić do gry (Reuters)

Doprowadziło to do tego, że jego przejście do Evertonu było uważane za kosztowny hazard, gdy uzgodniono umowę w wysokości 40 milionów funtów, ale od tego czasu ocena Silvy została potwierdzona, nie tylko ze względu na rekord bramek Brazylijczyków, ale także większą wagę do struktury tego zespołu. Gdyby nie rozpostarty oddział Jose Holebasa, Richarlison z pewnością dotarłby do Evertonu 2-0, pozostawiając Watford z niemożliwym do wykonania zadaniem.

Po stronie z tyłu i już na kiepskim biegu odpowiedź Watford była imponująca. W swoim pełnym debiucie Quina spędził przyjemny wieczór, imponując swoją siłą i umiejętnością zmiany pasów przy pomocy krótkich i dalekich pasów.

Jeśli futbol byłby sprawiedliwy, to Watford byłby na poziomie równym połowie, a Yerry Mina mógł zostać odesłany, ale ponieważ Troy Deeney nie wykorzystał żadnej ze swoich możliwości i sędzia Kevin Friend zdecydował się nie przyznać faulu Minie w związku z sukcesem Isaaca. mógł przysłać mu drugą żółtą kartkę, pozostałoby prowadzenie Evertonu.

Doucoure myślał, że zdobył zwycięzcę w Watford (AFP/ Getty)

Zmieniłoby się to w ciągu pięciu minut w połowie drugiej połowy, kiedy nastąpiłaby sekwencja cudownego chaosu. Korektor Watforda pochodził z rzutu Roberto Pereyry, który odbił od słupka, a następnie Seamusa Colemana, który uderzył w kolanach o własny gol. Ich przewaga została ustalona na podstawie nagłówka Abdoulaye Doucoure'a przez krzyż Pereyra. Everton mógł to zrobić 2-2 po tym, jak Christian Kabasele sfaulował Minę Lucas DigneRzut oka, ale Ben Foster uratował krótką karę Gylfi Sigurdssona swoją goleniówką.

Zostało dwadzieścia pięć minut gry i wydawało się, że bito Everton. Jednak byłyby to echa z ubiegłego sezonu, kiedy późne gole podbiły je zwycięstwem kosztem Silvy, wynik, który dwa miesiące później skłonił go do powrotu do worka. Tym razem był tylko jeden cel: wspaniały rzut wolny, dostarczony przez Digne w 96 minucie. Watford na to nie zasługiwał.

Śledź niezależny sport na Instagramie, aby obejrzeć najlepsze zdjęcia, filmy i opowiadania z całego świata sportu.

.



Source link