Europejskie satelity latają na ślepo, gdy rozprzestrzenia się kosmiczne śmieci: doradca ESA

Europejskie satelity latają na ślepo, gdy rozprzestrzenia się kosmiczne śmieci: doradca ESA

[ad_1]

FILE PHOTO: Pierwsze dwa satelity europejskiego systemu nawigacyjnego Galileo zostały wprowadzone na pokład rosyjskiej rakiety Sojuz VS01 w Centrum Kosmicznym Gujany w Sinnamary, Gujana Francuska, 21 października 2011. REUTERS / Benoit Tessier / Plik Zdjęcie

BERLIN (Reuters) – Europa potrzebuje własnej technologii, aby chronić się przed rosnącym zagrożeniem dla swoich satelitów przed kosmicznymi śmieciami, od martwych satelitów po maleńkie cząstki – informuje czołowy doradca Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA).

Ponieważ świat coraz bardziej opiera się na infrastrukturze orbitalnej, aby utrzymywać połączenia komunikacyjne i sterować nowymi generacjami autonomicznych pojazdów, naukowcy ostrzegają, że niebezpieczeństwo stwarzane przez szczątki na orbicie wzrosło wykładniczo.

"Codziennie otrzymujemy około 100 alarmów o zbliżających się cząsteczkach" – powiedział Thomas Reiter, doradca Europejskiej Agencji Kosmicznej (ESA). "Co dwa tygodnie satelita musi coś uniknąć."

Europa zainwestowała miliardy w globalne satelity pozycjonujące Galileo, częściowo po to, aby zapewnić, że nie jest zależna od systemów amerykańskich, ale nadal polega na wojskach amerykańskich, aby śledzić najtrudniejsze zagrożenia w kosmosie.

"Europa musi umieć analizować, co dzieje się na orbicie" – powiedział Reiter, niemiecki były astronauta, dodając, że miliardy muszą zostać wydane na system radarowy, aby to osiągnąć. "Nie jesteśmy (obecnie) w stanie uzyskać obrazu tego, co się tam dzieje".

Na razie zagrożenie ze strony tysięcy martwych satelitów, które nadal krążą wokół planety, jest wykonalne, ponieważ są stosunkowo duże i łatwe do śledzenia. Znacznie bardziej niebezpieczne są szacunkowe 900 000 cząstek o wielkości powyżej centymetra i 130 milionów, które mają ponad milimetr – mówi ESA.

Prawie niemożliwe do wykrycia, cząstka poruszająca się z dużą prędkością może spowodować poważne uszkodzenia satelitów kosztujących setki milionów euro lub nawet je zniszczyć, zakłócając komunikację dla milionów użytkowników.

Reiter powiedział, że należy zrobić jeszcze więcej, aby usunąć kosmiczne śmieci. Obejmuje to kierowanie nieistniejących satelitów na orbity, które spowodują, że wpadną w ziemską atmosferę i spalą się – projekt, który kosztowałby około 200 milionów euro w ciągu trzech lat, powiedział.

Takie działania wymagałyby współpracy Europy z międzynarodowymi partnerami. Spośród 114 uruchomionych satelitów w 2018 r. Tylko osiem było europejskich, w porównaniu do 39 chińskich, 34 amerykańskich i 20 rosyjskich, według ESA.

Reportaż Andreasa Rinke, autor Thomas Escritt; montaż przez Jasona Neely

.

[ad_2]

Source link