Epidemia Eboli w Kongo wyrządza ogromne straty dzieciom

Epidemia Eboli w Kongo wyrządza ogromne straty dzieciom


BUTEMBO, Demokratyczna Republika Konga (Reuters) – Ośmioletni Kennedy Muhindo cierpiał na wysoką gorączkę i cierpiał na bóle brzucha i biegunkę.

ZDJĘCIE ZDJĘCIA: Pracownik służby zdrowia aktualizuje dane na tablicy w centrum tranzytowym Ebola w mieście Katwa, w pobliżu Butembo, w Demokratycznej Republice Konga, 25 marca 2019 r. REUTERS / Baz Ratner

Pracownicy służby zdrowia powiedzieli mu, że ma Ebolę, ale jego pierwszą myślą była jego siostra, która walczyła z wirusem.

„Jak się miewa moja starsza siostra?” – pytał raz po raz pracowników służby zdrowia w centrum leczenia Ebola na obrzeżach Butembo, głównego centrum handlowego położonego pośród wzgórz wulkanicznych we wschodniej części Demokratycznej Republiki Konga.

Personel powiedział, że nie mają serca powiedzieć mu, że 9-letni Lareine zmarł.

„Jego siostra była jego najlepszą przyjaciółką” – powiedział Desy Shabani, który zapewnia pacjentom wsparcie psychospołeczne. „Aby stracić najdroższą osobę w swoim życiu … zadałem sobie pytanie:„ Co zrobi to dziecko? ”

Wybuch Eboli w Kongu – drugi co do wielkości rekord – spowodował niezwykle duże straty dla dzieci. Ponad jedna czwarta potwierdzonych i prawdopodobnych przypadków zidentyfikowanych na początku kwietnia to dzieci poniżej 15 roku życia, w porównaniu z 18% w ostatnim poważnym ognisku w Afryce Zachodniej w latach 2013-2016, zgodnie z danymi opracowanymi przez Światową Organizację Zdrowia.

Choroba może postępować szybko, paraliżując układ odpornościowy i wyłączając najważniejsze narządy.

Małe dzieci i niemowlęta są szczególnie narażone. Ich małe ciała są mniej dobrze przystosowane do radzenia sobie z ekstremalnymi stratami płynów spowodowanymi przez powszechne objawy, takie jak biegunka, wymioty, gorączka i krwawienie, powiedział Daniel Bausch, specjalista chorób zakaźnych w London School of Hygiene and Tropical Medicine.

Ponad dwa na każde troje dzieci zakażonych tą epidemią zmarło w porównaniu z nieco ponad połową dorosłych, powiedziała WHO. Od 26 maja liczba ofiar śmiertelnych wyniosła 1 281 osób, w tym co najmniej 541 osób poniżej 18 roku życia.

Według badań opublikowanych w New England Journal of Medicine w 2015 r. Wskaźniki śmiertelności są najwyższe dla dzieci poniżej 4 roku życia, które zmarły w tempie około 80% w Afryce Zachodniej.

W tej epidemii zginęło ponad 11 000 osób.

Zawartość magazynu w centrum leczenia Butembo świadczy o wieku wielu pacjentów. Obok koców i zapasowych ubrań stoją półki pełne odżywek dla dzieci i neonowych grzechotek plastikowych w kształcie małych niedźwiedzi.

W centrum miasta małe trumny owinięte kwiecistym plastikiem zostały ułożone przed sklepem stolarskim. Pracownik ubolewał nad częstotliwością zamówień.

RĘKAWICE I CIECZE PŁYNNE

Przypadki eboli byłyby zazwyczaj dzielone mniej więcej jednakowo między pacjentów płci męskiej i żeńskiej. Ale w tej epidemii kobiety i dziewczęta stanowią 58% przypadków, w porównaniu z szczytem 62% w grudniu, powiedziała WHO.

Powód, dla którego więcej kobiet i dzieci zachorowało, pozostaje tajemnicą. Ale eksperci podejrzewają, że może to być spowodowane tym, że obszar Beni, w którym wybuchła epidemia w sierpniu, również walczył z malarią.

Malaria może powodować poważne komplikacje u kobiet w ciąży i dzieci, wymagających leczenia w placówkach medycznych, gdzie grozi im ryzyko niezdiagnozowania pacjentów z ebolą, powiedział Mike Ryan, który kieruje programem ratunkowym WHO.

„Transmisja w ramach opieki zdrowotnej była głównym czynnikiem napędzającym tę epidemię” – powiedział Ryan. „Niestety, kobiety i dzieci są nieświadomymi ofiarami tej rzeczywistości”.

Standardy opieki zdrowotnej w Kongu są bardzo zróżnicowane ze względu na brak nadzoru nad systemem, który obejmuje wiele niezarejestrowanych prywatnych klinik i tradycyjnych uzdrowicieli działających poza ich domami.

Wirus jest przenoszony przez kontakt z zakażonymi płynami ustrojowymi. Jednak pracownicy służby zdrowia działający poza szpitalami rządowymi nie zawsze przestrzegają wytycznych, aby zapobiec skażeniu krzyżowemu, zgodnie z ministerstwem zdrowia Konga.

„Oznacza to, że czasami nie zmieniają rękawic lub nie używają rękawic jednorazowych lub po prostu w ogóle nie używają rękawic” – powiedziała Jessica Ilunga, rzeczniczka ministerstwa. „Nie sterylizują sprzętu, a nie odkażają łóżek i nie zmieniają arkuszy”.

Anselme Mungwayitheka powiedział, że on i dwóch innych pracowników służby zdrowia w prywatnej klinice w Beni złapali Ebolę od kobiety i jej noworodka, którzy zostali zarażeni pod opieką tradycyjnego uzdrowiciela.

„W tym obiekcie nie mieliśmy zbyt wielu urządzeń” – powiedział Mungwayitheka, który obecnie pracuje w centrum leczenia Ebola w Beni, przyznając, że uratował mu życie. „Kiedy otrzymaliśmy pacjentów, musieliśmy po prostu założyć rękawice ochronne. Po opiece nad nimi musieliśmy zdjąć rękawiczki, ale pacjent dotknął prawie wszystkich drzwi. ”

Kluczową częścią wysiłków związanych z odpowiedzią Ebola jest odkażanie placówek służby zdrowia, kształcenie pracowników służby zdrowia w zakresie ochrony siebie i swoich pacjentów oraz nakłanianie mieszkańców do poszukiwania leczenia w wyspecjalizowanych ośrodkach. Jednak wysiłki te były utrudnione przez wybuchy przemocy i głęboką nieufność wobec osób z zewnątrz.

To dziesiąta epidemia Eboli w Kongu, ale jest to pierwsza w gęsto zaludnionych prowincjach Północnego Kiwu i Ituri, gdzie milicje przeprowadzają sporadyczne naloty z ukrytych twierdz w tropikalnym lesie. Kobiety i dzieci są często pierwszymi, którzy zostali przesiedleni przez rozlew krwi.

„WSZYSTKO MOŻE ZOSTAĆ ZMARŁO”

W centrum leczenia Ebola w Beni, mieście liczącym kilkaset tysięcy mieszkańców, z bliskimi powiązaniami z sąsiednią Ugandą, pięciu członków tej samej rodziny rolników było leczonych z powodu Eboli pod koniec marca. Trzy były dziećmi.

45-letnia Marcela Kaswera powiedziała, że ​​wysłała swoje dzieci do starszego brata w wiosce Biakatu, po tym jak ich miasto Oicha zostało zaatakowane przez członków islamistycznej milicji.

„20 marca była środa, mój syn zadzwonił do mnie” – wspomina Kaswera. „Powiedział:„ Mamo, wracam do Oicha, ponieważ Ebola dotknęła Biakatu, a wielu ludzi umiera ”.

Kiedy wrócili, jej 7-letni syn był gorączkowy. Zmarł w jej ramionach w szpitalu, gdzie pośmiertnie uzyskał pozytywny wynik na Ebolę.

W krótkim odstępie czasu 13-letni syn Kaswery, 2-letnia córka, dorosły syn, synowa i wnuk, rozwinęli objawy wirusa i zostali przeniesieni do ośrodka leczenia prowadzonego przez Alliance for International Akcja medyczna.

„Teraz mogę podziękować Bogu, ponieważ są stabilni”, powiedziała Kaswera, która wraz z mężem przebyła 30 km (19 mil) na grzbiecie taksówki motocyklowej, aby odwiedzić chorych członków rodziny. „Gdyby to był tylko ja bez lekarzy, myślę, że wszyscy mogli umrzeć”.

Pokaz slajdów (8 obrazów)

Wieczorem 27 lutego nieznani napastnicy zaatakowali centrum w Butembo, gdzie leczono Kennedy'ego, podpalając niektóre konstrukcje i pojazdy. Słysząc strzały, jeden z pozostałych pacjentów zabrał chłopca i uciekł przez otwarte pola do miasta. Noc spędzili w domu mężczyzny i wrócili następnego dnia.

„Naprawdę się bał” – wspomina Shabani, stojąc na chodniku przed linią namiotów, gdzie ludzie z podejrzaną Ebolą czekali na wyniki testu.

Kennedy został zwolniony mniej niż tydzień później. Wraca teraz do szkoły i gra w piłkę nożną z grupą dzieci na stromych, błotnistych ulicach w pobliżu jego domu, graniczących z bujną ziemią uprawną.

Dodatkowe sprawozdania Djaffara Al Katanty w Butembo i Beni, Stephanie Nebehay w Genewie, Kate Kelland w Londynie i Giulia Paravicini w Brukseli; Edytowanie przez Alexandra Zavis i Annę Willard

.



Source link