Elvis Presley i Medal wolności: jak król czułby się z tym honorem od Trumpa?

Elvis Presley i Medal wolności: jak król czułby się z tym honorem od Trumpa?



Elvis Presley został nagrodzony Prezydenckim Medalem Wolności w piątek, 41 lat po jego śmierci.

Choć może dziwić, że żaden prezydent nie uwzględnił króla na liście jego honorów do dzisiaj, Donald Trump był tym, który w końcu rozszerzył wyróżnienie – najwyższy cywilny zaszczyt – na ikonę kultury.

Więc jak zaszczycił go Presley, który otrzymał medal od Trumpa – w przeciwieństwie do, na przykład, jego poprzednika Barack Obama, który ją dał Diana Ross i Bob Dylan, pośród innych; George W. Bush, który ją nagrodził Aretha Franklin i B B Król; lub Ronald Reagan, których typy zostały uwzględnione Frank Sinatra i Pearl Bailey?

The Hotel złamanych serc wokalista, który miał dzisiaj 83 lata, był dość dyskretny ze swoimi poglądami politycznymi, określając się przede wszystkim jako "artysta estradowy".

Ale niektóre z działań Presleya – takie jak jego wizyta w 1970 roku z prezydentem Republikańskim Richardem Nixonem, którą zainicjował – sugerują, że pochylił się w prawo.

Podczas wywiadu w Madison Square Garden z 1972 roku reporter zapytał muzyka, który został powołany w 1957 roku i służył w armii amerykańskiej od 1958 do 1960: "Panie Presley, jak już wspomniałeś o czasie spędzonym w służbie, jaka jest twoja opinia protestujących w wojnie i czy dzisiaj nie chcesz zostać powołanym? "

Presley odpowiedział: "Kochanie, wolałbym zachować własne osobiste opinie na ten temat dla siebie, ponieważ jestem tylko animatorem i wolałbym nie mówić".

W tym samym wywiadzie powiedział, że nie ma żadnych aspiracji "w polityce lub czymkolwiek podobnym".

Inny reporter zapytał: "Panie Presley, co sądzisz o wyzwoleniu kobiet?"

Po zażartowaniu, Presley po raz kolejny uniknął pytania, odpowiadając: "W takich komentarzach społecznych wolałbym nie komentować".

Trump, który uzyskał pięć odroczeń w czasie wojny w Wietnamie, w tym jeden za problem z stopą, wyraził szacunek dla wojska jako części swojej retoryki, choć zdobył także opór po krytykując senatora Johna McCaina za zdobycie w Wietnamie.

Jeśli chodzi o prawa kobiet, prezydent (który kiedyś przechwalał się, że może "złapać" kobiety "przez p ****" nie jest znanym obrońcą sprawy i rozważył możliwość pozostawienia ustawodawstwa dotyczącego aborcji poszczególnym państwom raczej niż prawo federalne.

Prezydent Richard Nixon spotyka się z Elvisem Presleyem 21 grudnia 1970 r. W Białym Domu. (Zdjęcie: National Archives)

Najbardziej politycznym momentem kariery króla było prawdopodobnie jego spotkanie z Nixonem w dniu 21 grudnia 1970 roku.

Osobiście pojawił się na 1600 Pennsylvania Avenue, by dostarczyć list, który napisał prezydentowi. W liście, Presley powiedział, że chce dać Nixonowi prezent i wyraził zainteresowanie zakwalifikowaniem się jako agenta federalnego w wojnie z narkotykami, wynika z internetowej wystawy prowadzonej przez Archiwa krajowe.

Presley, który uważał, że jest dobrym kandydatem do profilaktyki uzależnień od narkotyków ze względu na jego zdolność docierania do osób w każdym wieku, zakończył spotkanie z Nixonem jeszcze tego samego dnia i otrzymał odznakę Biura Narkotyków i Niebezpiecznych Narkotyków.

Skoncentrował się na Nixonie Aide Egil Krogh tak bardzo, że Krogh później opłakiwał fakt, że nigdy nie było okazji zatrudnić Presleya do "pracy z personelem Białego Domu".

"Bardzo go lubiłem" – powiedział Krogh o Presleyu.

Po śmierci Nixona, New York Times włączyli więcej szczegółów na temat wizyty Presleya w Białym Domu w opowiadaniu kwestionującym spuściznę prezydenta republiki.

Podczas spotkania Presley pokazał Nixonowi niektóre z jego akcesoriów związanych z egzekwowaniem prawa, "w tym odznak z departamentów policji w Kalifornii, Kolorado i Tennessee", zauważyła gazeta.

Dokonano pewnych porównań między Trumpiem i Nixonem; The Commercial Appeal, lokalna gazeta z Memphis, porównała spotkanie Nixona z Presleyem z wizytą Trumpa z Kanye West.

Trump i Nixon nawet imprezowali razem przy jednej okazji w 1989 roku, jak wcześniej informowaliśmy New York Times.

Niektórzy twierdzą jednak, że dwaj prezydenci nie są do siebie podobni, w tym były doradca Białego Domu Nixona, John Dean.

"Trump's sprawia, że ​​długi koszmar z Watergate Nixona wydaje się być krótką sielanką na jawie" – napisał w tym miesiącu tweet.

"Historia potraktuje błędy moralne Nixona jako relatywnie mniej kłopotliwe niż trwała i rosnąca dekadencja Trumpa, przebiegłość i zachowanie złudne Nixon = uszkodzony, Trump = zło".

Spotkanie Presleya z Trumpem wyprowadziło także na powierzchnię żarliwy patriotyzm muzyka – i pozorną niechęć do Beatlesów.

"Presley zaznaczył, że uważał Beatlesów za prawdziwą siłę dla antyamerykańskiego ducha" – napisano w publikacji.

"Powiedział, że Beatlesi przybyli do tego kraju, zarobili pieniądze, a następnie wrócili do Anglii, gdzie promowali antyamerykański temat".

Trump nie odstąpił od publicznej krytyki celebrytów, którzy potargali jego pióra.

W ostatnich latach podsycał spory z Rosie O'Donnell, Anną Wintour, Stephenem Curry, Meryl Streep, Chrissy Teigen i Michaelem Moore'em.

Prezydent odwołał się również do demokratów jako "nieamerykańskich", podobnie jak Presley z Beatlesami.

Podczas gdy przemysł rozrywkowy jest często uważany za w większości liberalny świat, Presley – z jego entuzjazmem dla Nixona, jego antynarkotykowa postawa (która poprzedziła jego własną walkę z nadużywaniem substancji) i jego entuzjazm dla organów ścigania – zdaje się zajmować pozycje w przeciwieństwie do większości progresywnych ideałów.

Biorąc pod uwagę niechęć muzyków do przyjęcia zdecydowanej postawy politycznej, nie wydaje się, aby nie było zbyt wielkiego naciągania, by powiedzieć, że najprawdopodobniej zdobyłby medal z Trumpa bez zbytniego zamieszania.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.



Source link