Długie opóźnienia pogotowia ratunkowego „dotykają tysięcy tygodniowo”

Długie opóźnienia pogotowia ratunkowego „dotykają tysięcy tygodniowo”

[ad_1]

Załoga karetki pogotowiaPrawa autorskie do zdjęć
Getty Images

Jak wynika z dochodzenia BBC, co tydzień tysiące telefonów alarmowych zabierają załogi karetek ponad godzinę.

Opóźnienia – wpływające na jeden na 16 wezwań w Anglii z powodu takich udarów, zawałów serca i ataków – zagrażają życiu, twierdzą eksperci.

Wynosi ponad 4000 „niedopuszczalnie” długich tygodniowych oczekiwań na drugą najwyższą kategorię połączeń 999. Walia zgłosiła również poważne problemy.

Szefowie NHS obwinili rosnący popyt i opóźnienia w przekazywaniu pacjentów w A&E.

Wiele karetek pogotowia zwiększyło liczbę personelu – tylko po to, by znaleźć dodatkowe zasoby, które w dużej mierze zostały pochłonięte przez wzrost opóźnień napotykanych przez załogi w kolejce poza szpitalami.

Oznaczało to, że musieli priorytetowo traktować najpoważniejsze przypadki bezpośrednio zagrażające życiu, takie jak zatrzymanie akcji serca.

Prawa autorskie do zdjęć
Getty Images

Ale stanowią one tylko niewielką część 999 połączeń o wysokim priorytecie.

Oznaczało to, że sytuacje awaryjne drugiej kategorii, które obejmują poważne oparzenia i zatrucie krwi, a także ataki serca i udary, czekają zbyt długo.

Niektóre z najdłuższych oczekiwań przekroczyły pięć godzin – załogi mają przybyć średnio w ciągu 18 minut.

Pacjenci „źle się zawiedli”

Dochodzenie BBC, które wykorzystało Ustawę o wolności informacji do uzyskania danych, ujawniło również wiele niepokojących przypadków, w tym:

  • Mężczyzna, który doznał krwotoku w domu sam i został znaleziony martwy, gdy załogi karetek dotarły do ​​niego ponad godzinę po tym, jak zadzwonił pod 999
  • 70-letni mężczyzna, który czekał ponad dwie godziny po zawale serca – został zabrany do szpitala, a następnie spotkał go jeszcze więcej opóźnień, zanim mógł zostać przyjęty na oddział

Rachel Power, dyrektor naczelny Stowarzyszenia Pacjentów, powiedziała, że ​​pacjenci są „zawiedzeni w momencie największej potrzeby”, a szybka reakcja może być „kwestią życia lub śmierci”.

Powiedziała, że ​​opóźnienia były „niewątpliwie” związane z utrzymującym się niedofinansowaniem NHS.

Mark MacDonald z organizacji Stroke Association opisał odkrycia jako „niepokojące”, mówiąc, że szybka ocena i przeniesienie do szpitala w celu wykonania skanów mózgu jest niezbędne, jeśli pacjent zamierza dobrze wyzdrowieć.

„Gdy dochodzi do uderzenia, część mózgu wyłącza się. Podobnie jak część ciebie. Około dwóch milionów neuronów ginie co minutę, że udar nie jest leczony”.

„Mój partner zmarł podczas oczekiwania”

Prawa autorskie do zdjęć
Inny

Tytuł Zdjęcia

Załoga karetki zajęła ponad godzinę dotarcie do Derrin Cozart (po lewej) w zeszłym roku

55-letni Derrin Cozart był sam w domu w Northumberland w zeszłym roku, kiedy upadł. Przyszedł i zadzwonił pod 999.

To był ostatni raz, kiedy ktoś z nim rozmawiał.

Minęła ponad godzina, zanim przybyła załoga karetki pogotowia. Zanim to zrobili, był już martwy.

Cierpiał na krwotok z przewodu pokarmowego, który powoduje krwawienie wewnętrzne.

Trzydzieści minut po jego wezwaniu pogotowie oddzwoniło, ale nie mogło go złapać.

Sanitariusze dotarli do niego jeszcze 48 minut – dwie ekipy musiały zostać przekierowane, gdy byli w drodze.

Jego partner, Mark Mitchell, był wówczas poza krajem w interesach.

„To było druzgocące. Zastanawiałem się, czy karetka dotarła tam szybciej, czy mógł przeżyć.

„Po prostu nie wiemy – i to jest bolesne”.

North Ambulance Service poinformowało, że w tej sprawie prowadzone jest pełne dochodzenie.

Ile jest długich oczekiwań?

Prawa autorskie do zdjęć
Getty Images

BBC poprosiło o długie oczekiwanie na dwie grupy 999 połączeń o najwyższym priorytecie – te bezpośrednio zagrażające życiu i dwie sytuacje awaryjne – od początku 2018 r., Kiedy pojawił się nowy system pomiaru czasów reakcji.

Dwie z 10 brytyjskich usług pogotowia ratunkowego – West Midlands i East of England – odmówiły udzielenia informacji.

Długie oczekiwania na przypadki bezpośrednio zagrażające życiu były niezwykłe – dotarcie tylko do jednej z 270 spraw trwało dłużej niż 30 minut. Działa to mniej niż 40 tygodniowo.

Ale rekordy dzienników połączeń kategorii drugiej pokazały, że długi czas oczekiwania na awarie był znacznie częstszy.

Dane wykazały, że od stycznia 2018 r. Do września 2019 r. Było 385,000 oczekiwań trwających ponad godzinę z nieco ponad sześciu milionów incydentów.

Działa to średnio ponad 4000 tygodniowo – lub co 16 połączeń.

Pogotowie pogotowia East Midlands miało największą liczbę długich opóźnień – jedna na osiem połączeń trwała ponad godzinę.

Dyrektor operacyjny Ben Holdaway powiedział, że załogi często czekają w A&E na oddanie pacjentów, co oznacza, że ​​„nie byli w stanie szybko wrócić na drogę”.

„Każda część systemu chce rozwiązać te problemy, ale jasne jest, że potrzebujemy więcej personelu i łóżek oraz dobrze działającej opieki społecznej”.

W Walii było średnio ponad 1000 przypadków tygodniowo – prawie jedna czwarta zgłoszeń – chociaż ich kategoria połączeń alarmowych drugiego poziomu jest nieco szersza niż w Anglii i obejmuje mniej pilne przypadki, takie jak powikłania cukrzycy, które mogą być przyczyną długiego oczekiwania .

Lee Brooks z Welsh Ambulance Service zaakceptował fakt, że niektórzy pacjenci czekali zbyt długo, opisując to jako „frustrujące zarówno dla personelu, jak i dla pacjentów”.

Ministrowie są w trakcie tworzenia grupy zadaniowej, która zajmie się opóźnieniami.

Porównywalne dane nie były dostępne w Szkocji ani Irlandii Północnej.

Narodowy doradca karetki NHS, Anthony Marsh, powiedział: „Nie jest łatwo dotrzeć do wszystkich tak szybko, jak byśmy wszyscy chcieli. Wszyscy nasi pracownicy pracują całkowicie”.

Departament Zdrowia i Opieki Społecznej w Anglii powiedział, że rząd zwiększa fundusze na służbę zdrowia i odłożył specjalną pulę na inwestycje w usługi pogotowia ratunkowego.

Powiedział także, że inwestuje w siłę roboczą – od września ratownicy medyczni będą uprawnieni do grantu w wysokości 5000 funtów rocznie na wsparcie ich podczas studiów.

Analiza danych Felixa Stephensona i Christine Jeavans

[ad_2]

Source link