Dlaczego równość płci w Hollywood wciąż jest daleko

Dlaczego równość płci w Hollywood wciąż jest daleko

[ad_1]

On 5 października, trzeci film Tamary Jenkins, Życie prywatne, wylądował na Netflix – 11 lat po wydaniu jej drugiego filmu, The Savagesi 20 lat od jej debiutu, Slumsy w Beverly Hills. Dla porównania, Darren Aronofsky i Guy Ritchie również zadebiutowali w roli reżysera w 1998 roku: w tym samym czasie wydali kolejne sześć i dziewięć filmów. Tymczasem Lisa Cholodenko, której pierwszy film, Wysoki poziom artystyczny, zadebiutował w Cannes obok Slumsy w Beverly Hills, zrobił cztery filmy w ciągu ostatnich 20 lat. Jej ostatnia wyszła osiem lat temu.

W ostatnich miesiącach wydaje się, że wielu reżyserek filmowych powraca na ekrany po długich nieobecnościach. Patty Jenkins Cudowna kobieta ukazał się w 2017 roku, 15 lat później Potwór. Debra Granik Nie zostawiaj śladów została wydana w tym roku, jej trzecia od 14 lat. Gina Prince-Bythewood wyreżyserowała od tego czasu dwa filmy Miłość i koszykówka, jej debiut w 2000 roku. Lynne Ramsay's Nigdy tu naprawdę nie było był wielkim powrotem reżysera, sześć lat później Musimy porozmawiać o Kevinie, a jej czwarty film od 18 lat.

Wzór nie jest też ograniczony do reżyserów anglojęzycznych: niemieckiego reżysera Valeski Grisebacha Western wyszedł w tym roku z wielkim uznaniem, 11 lat po swoim poprzednim filmie, Tęsknota. Węgierski Ildiko Enyedi O ciele i duszy zdobył Złotego Niedźwiedzia na Festiwalu Filmowym w Berlinie w 2017 roku, 18 lat po wydaniu Simon the Magician. Woody Allen zrealizował 18 filmów w tym samym czasie.

Czy te liczby są jedynie przypadkowe, czy też stanowią część szerszego problemu przemysłowego? Ciężko jest strząsnąć poczucie, że brakuje nam znacznej ilości pracy tych reżyserów, których przedłużająca się nieobecność między filmami z pewnością uniemożliwia im stanie się domowymi nazwiskami na równi z reżyserami, jak na przykład Wes Anderson (dziewięć filmów ) lub Christopher Nolan (10 filmów), którzy pojawili się w ciągu ostatnich dwóch dekad.

Patrząc na kariery tych reżyserów, od czasu do czasu pojawia się temat nieudanych projektów; pomysłów filmowych, które nigdy nie przyniosły rezultatu; przeoczenia podczas dużych koncertów reżyserskich. Kimberly Peirce, której Chłopcy nie płaczą zdobyła Hilary Swank Oscara dla najlepszej aktorki w 2000 roku, od tego czasu zrealizowała tylko dwa pełnometrażowe filmy: Stop-Loss w 2008 i Carrie w 2013 r. W tym czasie planowała nakręcić co najmniej trzy inne filmy: Nóż, film gangsterski dla Universal, który przeszedł; Silent Star, film, w którym Ben Kingsley i Hugh Jackman rzucili, ale padli; i zadzwonił do lesbijskiego romcom Akademia Butch, z którym Judd Apatow miał być zamieszany, który przeszedł.

W nadchodzącym filmie Amy Adrion Połowa obrazu, która analizuje brak możliwości oferowanych reżyserom i zawiera wywiady z Peirce, Cholodenko, Prince-Bythewood et al, reżyser zauważa, że ​​system studyjny do projektów oświetlania i przekazywania pieniędzy dyrektorom jest niezwykle skryty. "Tylko policja z Chicago jest gorsza w rozmowach o tym, jak rzeczy dzieją się za zamkniętymi drzwiami" – mówi. "Menedżerowie, producenci, agenci i kreatywni menedżerowie – wszyscy ludzie, którzy zatrudniają – Nie mam pojęcia, co dzieje się w tych rozmowach." Innymi słowy, może być trudno powiedzieć, dlaczego kobiety stoją przed tak wieloma wyzwaniami w realizacji projektów do urzeczywistnienie.

Jedną z możliwych przyczyn jest to, że Hollywood nie ma tendencji do promowania filmów, które większość reżyserów preferuje. The New York Times zgłosił, w wywiadzie dla Peirce'a w sprawie wydania Carrie, że Peirce uważał, że branża została "zbudowana na komercyjne kompromisy i łatwe wypłaty, a nie rodzaj osobistych, opartych na postaciach filmów, które popiera" – stwierdzenie, które może być postrzegane jako kod dla pewnej dynamiki płci, w której system studyjny został naprawiony na zysk będą miały pierwszeństwo rozrywki dla tłumu.

To uogólnienie, ale jasne jest, że wiele kobiet woli pracować z bardziej zredukowanymi narracjami, które koncentrują się na życiu osobistym i interakcji międzyludzkiej: wspomina reżyser, taki jak Kelly Reichardt. Michelle Williams niedawno oświadczyła, że ​​wzięła w nim udział Jad aby móc uzyskać finansowanie nowego filmu Reichardta. W tym samym czasie wiele kobiet, takich jak Karyn Kusama czy Catherine Hardwicke, jest zbyt przygotowanych, aby przejść do "większych" taryf, ale wydaje się, że tęskni za tymi szansami.

It’s the same story for Ramsay, who was dropped from directing duties on The Lovely Bones after Peter Jackson made clear he was interested, and who famously walked off set on the first day of Jane Got a Gun, to be replaced by Gavin O’Connor. Ramsay told The Guardian that she felt that “her precise vision of the film was about to be compromised”, so had no choice but to leave.

This idea of compromise comes up often: Amazon was set to produce Tamara Jenkins’s Życie prywatne, but would have required her to shoot her New York story in Toronto; the budget they offered her was “minuscule”, she told Indiewire this year. (Studios offering women tiny budgets seems to be a pattern too – Peirce was offered $20m to make Silent Star, a $30m movie). Patty Jenkins was attached to a Thor movie but left it rather than make something sub-par; two other film projects, including a film with Ryan Gosling, fell through.

It means that many female directors find themselves forced to fall back on the independent sector. A report published this year by the University of Southern California, surveying 1,100 films over the last 11 years, not only found that just four per cent of these films were by women, but that they face severe difficulties in graduating from independent, lower-budget films and television to higher-grossing movies. In terms of distribution, films directed by women were vastly more likely to be distributed by an independent company than by a studio or mini major.

This is crucial, since the latter companies have more finance and clout, and shows that women are not getting on studios’ director lists to make bigger movies. Patty Jenkins may have been behind a huge blockbuster in Wonder Woman, but that’s because only women were considered to direct the film, which has a female lead.

Chloe Zhao on the set of 'The Rider' (REX)

Likewise, Peirce was considered to direct another superhero blockbuster with a female lead protagonist, Black Widow (the gig went to Cate Shortland), alongside Amma Asante, but was probably not in the running for other blockbusters with a male lead. This matters, when the number of female leads in blockbusters has fallen to 24 per cent. If women are only trusted to tell women’s stories, and women’s stories are not being written or greenlit, then female directors will always come up against a problem. Part of the emphasis from campaigners post-#MeToo, such as Melissa Silverstein of Women and Hollywood, is for women’s stories to be given more attention, for greater diversity in our storytelling. Jessica Chastain noted something to this effect as a juror in Cannes last year, calling for better representation of women on screen.

Another problem is the fact the industry doesn’t make it easy for women to work if they have children. Miranda July talks tearfully in Half the Picture about not wanting to leave her children to make a film; a complete provision for women directors to be working mothers seems to be lacking. Patty Jenkins told The Hollywood Reporter last year that for a long time she took television gigs, not least because they’re less time-consuming. But TV shows are impersonal and don’t help with name recognition. People don’t know who directed an episode of television, but they tend to know film directors and the odd showrunner. In turn, that visibility surely encourages progress.

And the situation is even worse for women of colour, of course. W Half the Picture, Amy Adrion notes that while ethnic minority women make up 19.2 per cent of the American population, they constitute just 0.006 per cent of feature film directors.

One positive is that the question is much more scrutinised than ever before, with more study centres given over to researching gender parity in films. For instance, the Geena Davis Institute on Gender in Media, besides studying the gender gap in cinema, has awarded a bursary to champion diversity in animation, and founded the Bentonville Film Festival in Arkansas, whose avowed focus is diversity; all films selected are guaranteed distribution. Initiatives like these may begin to get somewhere, but they remain small and far between. Meanwhile, the bigger institutions are proving stubbornly resistant to change.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.

[ad_2]

Source link