Czy Tamino jest spadkobiercą Jeffa Buckleya?

Czy Tamino jest spadkobiercą Jeffa Buckleya?



faew głosy sprawiają, że zatrzymujesz się na swoich śladach. Niektórym zdarza się raz lub dwa razy w życiu, aby usłyszeć coś z trzeźwą, natychmiastową mocą tak wyjątkową, że wydaje się czymś nie z tego świata. Tamino jest jednym z tych głosów.

Urodzony Tamino Moharam Foud, belgijsko-egipski artysta, którego nazwa pochodzi od głównej postaci, księcia, w operze Mozarta Magiczny flet. Jest uderzająco piękny – pomyśl o Jeffa Buckleya z egipskim dziedzictwem – a 21-latek ma uduchowione, leniwe spojrzenie, które rozjaśnia się, gdy mówi, z wyrafinowaniem i zrozumieniem muzyki, która jest sprzeczna z jego wiekiem.

Jego debiutancki singiel "Habibi" ("moja miłość" lub "kochanie" w języku arabskim), otrzymał znaczną antenę w Belgii, zanim został wyłowiony w Wielkiej Brytanii i innych miejscach w Europie … prawdopodobnie dlatego, że brzmiał jak nic innego w muzyce popularnej. Zanim jeszcze wystąpił w Wielkiej Brytanii, wytwórnie płytowe chciały go przekonać.

"Są ludzie, którzy powiedzieli mi, że kochają mój falset", przyznaje, odnosząc się do jednej, nieprzyzwoicie wysokiej noty o "Habibi", która powoduje słyszalne westchnięcia od publiczności, gdy wykonuje ją na żywo. "Pytają, dlaczego nie używam go częściej. Ale nie chcę, żeby była jak trik, albo coś akrobatycznego. Naprawdę muszę tego uniknąć. Jeśli to dobrze, to śpiewam w ten sposób. "

"Jestem bardzo zadowolony, gdy ludzie porównują mnie do artystów, na których wyglądam" (Louis-Philippe Beauduin)

W YouTube wideo z tekstem do "Habibi" otrzymało ponad milion strumieni, przy czym głos Tamino w porównaniu z Jeffem Buckleyem, Thomem Yorke'em i Mattem Bellamym z Muse. Nieźle trio, które uplasuje się obok, dla artysty zamierzającego wydać swój debiutancki album.

Amir funkcje an orkiestra, Nagham Zikrayat – wielu z nich to uchodźcy z Iraku i Syrii. Najpierw skontaktowali się z Tamino, aby zapytać, czy chce śpiewać piosenki swojego zmarłego dziadka, słynnego egipskiego piosenkarza i aktora Muharrama Fouada.

Rodzina jego ojca jest utalentowana muzycznie, mówi Tamino, ale to jego dziadek osiągnął sławę w latach sześćdziesiątych w złotym wieku egipskiego kina i został opisany u szczytu swojej sławy jako "Dźwięk Nilu". . Na scenie Tamino często gra gitarę Resonatora na swoim dziadku, obdarowaną nim po tym, jak odkrył ją w kredensie podczas wizyty u swojej babci.

Dobrze, że nazwa orkiestry oznacza "muzyczną nostalgię" po arabsku: muzyka Tamino czerpie z dawnego romansu muzyki jego dziadka, ale ucieleśnia również bezgraniczną jakość współczesnego popu. Muzyczne dziedzictwo, które jest tak ważne dla jego brzmienia, ożywa w dramatycznych instrumentach, takich jak "So It Goes"; nawiedzone, pełne wdzięku skrzypce, odważne perkusyjne rytmy i migotanie tamburynu całkowicie transportują słuchacza.

"Gdyby to była zachodnia orkiestra, musielibyśmy dodać każdy szczegół na stronie, albo zrobiliby to dokładnie tak, jak było napisane, naprawdę płaskie bez forte lub crescendo" – mówi Tamino. "Chciałem odtworzyć Firkę – tradycyjną arabską orkiestrę ze złotego wieku, w której naprawdę towarzyszyli piosenkarzowi."

Tonalne fleksje w instrumentarium pasują do tych, które słyszysz w głosie Tamino – arabskich ćwierćnutach, które wślizgnęły się bez świadomości, kiedy ćwiczył. W wieku lat 17 uczył się w Królewskim Konserwatorium w Brukseli, żartując, że był "okropny", zanim nauczył się używać odpowiednich ćwiczeń oddechowych. A jednak zawsze śpiewał w ten sam sposób.

"Jestem bardzo zadowolony, gdy ludzie porównują mnie do artystów, na których wyglądam" – mówi. "Ale nigdy tak naprawdę nie słuchałem i nie mówiłem:" właśnie to chcę robić ". Poznałem wiele z tych zespołów, gdy byłem nastolatkiem: Radiohead, Nirvana, Tom Waits, Leonard Cohen, The Beatles. Pisanie piosenek jest czymś, czego musisz się nauczyć. Ale śpiewanie, dla mnie, pochodzi z zupełnie innego miejsca. "

Jego babka ze strony ojca, która jest Libanką, niedawno przyjechała na jedno ze swoich występów po raz pierwszy w Stambule, a Tamino mówi, że nigdy nie widział jej uśmiechu. "Powiedziała:" przypominasz mi tak bardzo swojego dziadka "- wspomina. "Myślę, że to jest to, co odziedziczyłem – coś o intensywności tego, jak śpiewam."

Przyczyniający się do bardziej nowoczesnego stylu występu na płycie jest basista Radiohead Colin Greenwood, który został wprowadzony do Tamino przez wspólnego przyjaciela, który zaprowadził go na koncert w Antwerpii.

"Pojawił się po koncercie z moim winylem, a także z płytą CD i był tak miły," mówi Tamino z nerwowym chichotem; jego pełna wdzięku postawa znika na chwilę, by ukazać nastoletnią zachwyt, jak wspomina moment, w którym poprosił Greenwood o grę na basie w "Indigo Night".

Ostatnia piosenka na albumie "Persephone" nawiązuje do greckiego mitu, w którym córka Zeusa zostaje uprowadzona przez Hadesa i zabrana do podziemi. Jak na ironię, w Magiczny flet, jego imiennik ratuje księżniczkę Paminę z niewoli pod złym arcykapłanem Sarastro. Ale w "Persefonie" Tamino staje się Hadesem, utrzymując tytułową postać w niewoli.

"Zaczęło się od bardzo osobistej piosenki" – mówi Tamino. "Widziałem paralele z mitem i użyłem go, ponieważ chciałem się trochę schować, być może chronić się. Myślałem, że będę mógł śpiewać z perspektywy Hadesa i nadal będę sobą. "

W tekstach pojawia się konflikt, który mieści się między nihilizmem a bardziej romantycznym stanem bycia: "Romantyczna strona to miejsce, w którym pływasz, ale możesz spaść w każdej chwili. To sprawia, że ​​jesteś wrażliwy ", mówi. "Dzięki nihilizmowi jesteś mniej wrażliwy … ale nie żyjesz."

"Innym tematem, jeśli chcesz tak to nazwać, jest to, że jestem naprawdę młody" – dodaje. "Przez cały czas mam do czynienia z" pierwszymi ". W tekstach jest dużo naiwności, której nie chciałem polerować. Amir musiał być albumem, który mogłem napisać tylko teraz. "

Amir jest w dniu 19 października przez Zapisy komunijne

.



Source link