Choroba wywołana przez polio wywołuje nowe poczucie pilności

Choroba wywołana przez polio wywołuje nowe poczucie pilności


(Reuters Health) – W roku 2014, gdy rodzina dr Riley Bove właśnie przeszła przez wirus oddechowy, jej 4-letni syn nagle stworzył bardzo przerażające objawy. "Obudził się ze sparaliżowaną ręką, szyją i ramieniem" – powiedział Bove, asystent profesora neurologii na Uniwersytecie Kalifornijskim w San Francisco. "Zabrałem go pod opiekę. W ciągu następnych ośmiu dni wciąż się pogarszał i ostatecznie został sparaliżowany od twarzy do palców u nóg.

Zrobiło się tak źle, że mały chłopiec potrzebował pomocy w oddychaniu, ale po ciężkim okresie pilnej opieki i po dwóch miesiącach na odwyku, syn Bovego mógł wreszcie samodzielnie chodzić. Nadal ma pewne problemy z doświadczeniem związanym z chorobą wywołaną przez polio, nazywane ostrym wiotkim zapaleniem rdzenia – sparaliżowane prawe ramię i słaba szyja, która wymaga od niego noszenia klamry – ale "z pewnością miał niesamowitą poprawę" – powiedział Bove.

Doświadczenie, wraz z opowieściami, które usłyszała od innych rodziców dzieci dotkniętych tą chorobą, zwanych ostrym wiotkim zapaleniem rdzenia kręgowego (AFM), skłoniło Bove'a i dwóch innych pracowników służby zdrowia do napisania artykułu, który – jak mają nadzieję – wywoła alarm, który pobudzi Centra Kontrola i zapobieganie chorobom oraz naukowcy z całego kraju, aby zrobić większy nacisk, aby lepiej zrozumieć ten stan.

Artykuł Bove'a pojawia się dzisiaj w JAMA Pediatrics wraz z dwoma innymi osobami, które borykają się z AFM, badając sposoby, dzięki którym lekarze mogą szybciej diagnozować chorobę, która obecnie jest tak rzadka, że ​​niewielu ma z nią jakiekolwiek doświadczenie. Choć jego symptomy wyglądają niemal dokładnie tak, jak objawy choroby Heinego-Medina, choroba ta została wykorzeniona w Stanach dziesięciolecia temu, więc "nie było nikogo, kto szukałby tego rodzaju słabości" – powiedział Bove. "Dzieci nie były właściwie badane. Niektórym powiedziano, że wszystko było w głowach ich dzieci lub były one letargiczne, ponieważ były chore. Ponieważ społeczność medyczna nie była tego świadoma, nie znaleźli tego. "

Choroba ta była obserwowana w poprzednich latach i nadal jest dość rzadka. Jednak opublikowanie trzech artykułów na temat AFM w specjalnym wydaniu czasopisma podkreśla pilność, z jaką eksperci zaczynają go oglądać. Najnowsze dane z CDC pokazują 116 potwierdzonych przypadków w sumie 286 raportów będących przedmiotem dochodzenia.

Problemem dla lekarzy jest to, że niewiele wiadomo na temat tej choroby: dlaczego tylko jedno dziecko w rodzinie dostanie je, mimo że wszystkie zachorowały na tego samego wirusa, który uważał za swój korzeń; dlaczego teraz może się wznosić; co można zrobić, aby temu zapobiec.

Jedno z dwóch innych badań opublikowanych u boku Bove'a miało na celu zawężenie definicji choroby, tak aby można ją było odróżnić od innych chorób neurologicznych, które mają nakładające się objawy, takie jak udar rdzenia kręgowego, zespół Guillain-Barre i zapalenie opon mózgowych. "Naszym głównym celem było przygotowanie się do przyszłych badań, które będą potrzebne do zrozumienia przyczyn, diagnoz i leczenia" – powiedział główny autor badania, dr Matthew Elrick, lekarz zajmujący się medycyną nerwowo-mięśniową i neurologią dziecięcą w wieku Szkoła Medycyny Johnsa Hopkinsa.

Opis zastosowany przez CDC jest wystarczająco dobry jako narzędzie przesiewowe, wyjaśnił Elrick, ale żeby naprawdę odkryć szczegóły choroby, potrzebujesz dużo bardziej restrykcyjnego zestawu kryteriów diagnostycznych, aby upewnić się, że patrzysz tylko na przypadki AFM. Jednym ze znaków odróżniających AFM od innych paraliżujących chorób jest to, że nie powoduje utraty czucia w dotkniętych chorobą kończynach, powiedział Elrick. AFM wydaje się również wpływać na kończyny po jednej stronie ciała bardziej surowo niż inne.

Do tej pory wiadomo, że objawy AFM "są prawie identyczne z objawami choroby Heinego-Medina" – powiedział Elrick. "W rzeczywistości jest prawie nie do odróżnienia od polio, z wyjątkiem pewnych subtelnych różnic."

Uważa się, że choroba jest spowodowana przez wirusy z tej samej rodziny – enterowirusy – jak wirus polio. Naukowcy wiedzą z polio, że niektóre wirusy mogą zabijać komórki nerwowe, powiedział Elrick. Kiedy dzieci przechodzą rehabilitację i odzyskują funkcję, nie dzieje się tak dlatego, że powstały nowe komórki nerwowe, ale dlatego, że ci, którzy przetrwali, wkroczyli i przejęli zadania, które robili zmarli.

Bardziej restrykcyjna definicja AFM pomoże badaczom w poszukiwaniu możliwych genetycznych słabości, które pozwolą wirusowi uszkodzić rdzeń kręgowy u niektórych dzieci, ale nie na innych. Uważa się, że około 1% dzieci, które łapią wirusy związane z AFM, będzie miało paraliż, powiedział Elrick.

Elrick był współautorem trzeciego artykułu, który przedstawia sposoby, w jakie lekarze pierwszego kontaktu, lekarze ER i rodzice mogą wcześniej zauważyć oznaki AFM, co może poprawić rokowania dzieci. "Najważniejsze jest to, że wiele razy, kiedy dzieci po raz pierwszy prezentują się lekarzom, początkowo przypisują słabość dzieci do letargu, a dzieci po prostu czują się okropnie. Chcemy, aby zarówno rodzice, jak i lekarze upewnili się, że dziecko może przynajmniej podnieść wszystkie cztery kończyny wbrew grawitacji. "

"Dzieci, które nie mogą tego zrobić, muszą zostać skierowane do oceny dla AFM, powiedział Elrick. "W wielu przypadkach opóźnienie wynosi dzień lub dwa, od kiedy ludzie zaczynają myśleć, że coś jest nie tak" – dodał.

Dr Larry Kociolek z zadowoleniem przyjął nowe artykuły.

"Sądzę, że są one w dużej mierze wezwaniem do wzmożonego działania" – powiedział Kociołek, dyrektor medyczny ds. Profilaktyki i kontroli zakażeń w szpitalu dziecięcym Ann & Robert H. Lurie w Chicago oraz asystentem pediatrii w Feinberg School of Medicine w Northwestern University. "Nie widzimy niczego, co by sugerowało, że to odchodzi. A z powodu głębokich (komplikacji) związanych z tą diagnozą, musimy nasilić naszą reakcję na zdrowie publiczne. "

Największym wyzwaniem w tej chwili jest wskazanie przyczyny AFM, powiedział Kociolek. "W przeciwieństwie do polio, u którego stwierdzono, że jest spowodowany przez jeden konkretny wirus, wiele dzieci nie miało ani klinicznych ani mikrobiologicznych dowodów na zakażenie, a przeważająca większość nie miała żadnego wirusa zidentyfikowanego w płynie mózgowo-rdzeniowym."

Dobra wiadomość jest taka, że ​​"podmioty świadczące opiekę zdrowotną stają się coraz bardziej tego świadome" – powiedział Kociolek. "Nastąpił wzrost liczby partnerstw między pracownikami służby zdrowia a urzędnikami zdrowia publicznego. Myślę, że reakcja poprawia się. "

ŹRÓDŁO: bit.ly/2O5czYU JAMA Pediatrics, online 30 listopada 2018 r.

.



Source link