Buzz Aldrin, drugi mężczyzna na Księżycu, wspomina „wspaniałą pustkę”

Buzz Aldrin, drugi mężczyzna na Księżycu, wspomina „wspaniałą pustkę”

[ad_1]

LOS ANGELES (Reuters) – Pięćdziesiąt lat po wyprawie na księżyc, Buzz Aldrin przypomina, że ​​pierwsze momenty startu Apollo 11 były tak płynne, że on i jego dwaj członkowie załogi, Neil Armstrong i Mike Collins, nie byli dokładnie pewni, kiedy opuścił ziemię.

Astronauci Apollo 11 Neil Armstrong i Buzz Aldrin (R) dokumentują próbkę geologiczną podczas wycieczki w Sierra Blanca w zachodnim Teksasie przed misją księżycową Apollo 11, 24 lutego 1969 r. Dzięki uprzejmości NASA / Handout przez REUTERS

Pamięta białe opadanie na zakurzoną powierzchnię księżyca w czworonożnym module księżycowym Orzeł, gdy Armstrong przejął ręczną kontrolę jednostki lądowania, aby pilotować ją w bezpieczne przyziemienie, zaledwie kilka sekund po wyczerpaniu paliwa.

I jako drugi człowiek, który kiedykolwiek nadepnął na księżyc – Armstrong był najpierw na dole drabiny – opowiada Aldrin, czując się pewnie w szóstej grawitacji powierzchni Księżyca, patrząc na „wspaniałe spustoszenie” wokół niego.

Aldrin mówi, że on i jego koledzy byli tak pochłonięci wykonywaniem swojej pracy, że byli dziwnie odłączeni od tego, jak doniosła była ta okazja dla setek milionów ludzi na Ziemi, oglądających to wszystko na żywo w telewizji.

„Czasami myślę, że nasza trójka ominęła„ wielkie wydarzenie ”- powiedział Aldrin podczas gali 50-lecia w Bibliotece Ronalda Reagana poza Los Angeles. „Kiedy byliśmy na Księżycu, świat zbliżał się do siebie, właśnie tutaj”.

Aldrin, obecnie 89-letni i jeden z zaledwie czterech żyjących ludzi na Księżycu, opowiedział o swoich doświadczeniach z Apollo 11 w wywiadzie dla organizatora sobotniego wydarzenia, które było zamknięte dla mediów. Zapis został dostarczony do Reutera.

50 lat temu, we wtorek, Aldrin, Armstrong i Collins zostali wystrzeleni w kosmos na szczycie rakiety Saturn 5 z Kennedy Space Center na Florydzie.

'W DRODZE'

„Nie znaliśmy chwili opuszczenia ziemi. Wiedzieliśmy o tym tylko z instrumentów i komunikacji głosowej, które potwierdziły start ”, przypomniał. „Patrzyliśmy na siebie nawzajem i myśleliśmy:„ Musimy być w drodze ”.

Po dotarciu na orbitę księżycową, pozostawiając Collinsa za pilotem modułu dowodzenia Columbia, Armstrong i Aldrin zeszli na powierzchnię Księżyca w Orle. Armstrong skończył pilotując statek do bezpiecznego lądowania po obejściu komputerowego systemu prowadzenia, który kierował go na pole głazów.

W tych napiętych chwilach głos Aldrina był słyszany w audycji telewizyjnej wywołującej dane nawigacyjne, gdy Eagle przesuwał się w dół i przesuwał po powierzchni, aby przyłożyć.

„Wiedzieliśmy, że nadal palimy paliwo. Wiedzieliśmy, co mamy, a potem usłyszeliśmy „pozostało 30 sekund”. Gdy skończy nam się paliwo, wiedzieliśmy, że będzie to twarde lądowanie. Widzieliśmy cień rzucony przed nami. To było nowe, nie coś, co widzieliśmy w symulatorze – opowiadał Aldrin.

„Widziałem pył tworzący mgłę, a nie cząstki, ale mgła, która wyszła, kurz, który zbierał silnik” – powiedział.

W ostatnich sekundach zejścia Aldrin potwierdził światło wskazujące, że przynajmniej jedna z sond zwisających z podkładek Orła dotknęła powierzchni – wołając „Światło kontaktowe”.

Kilka sekund później nadszedł słynny komunikat Armstronga na temat kontroli misji w Houston – „Houston, Tranquility Base tutaj. Orzeł wylądował."

Ulga dwóch astronautów była wzajemna. – Neil pamięta, że ​​uścisnęliśmy sobie ręce i przypominam sobie, że położyłem mu rękę na ramieniu i uśmiechnęliśmy się – powiedział Aldrin.

Kilka godzin później słowa Armstronga, kiedy został pierwszym człowiekiem, który postawił stopę na Księżycu – „To jest jeden mały krok dla człowieka, jeden wielki skok dla ludzkości” – zostały uwiecznione. Jak wspomina Aldrin: „Neil o tym myślał. Nie było na liście kontrolnej. ”

Kolejna runda Aldrina.

Astronauci Apollo 11 Buzz Aldrin (L) i Neil Armstrong podczas sesji treningowej dla ich księżycowej EVA w Centrum Kontroli Misji NASA w Houston, Teksas, 5 czerwca 1969 r. Dzięki uprzejmości NASA / materiałów informacyjnych za pośrednictwem REUTERS

„Potem zająłem pozycję … zszedłem po drabinie i zeskoczyłem, uważając, by nie zamknąć za sobą drzwi”, powiedział, opowiadając „łatwo było zrównoważyć”, gdy poruszał się po powierzchni księżyca skonfigurować eksperymenty NASA.

Do dziś, dodaje Aldrin, stoi przy swoim najbardziej znanym, choć nieco mniej znanym sloganie na księżycu – jego improwizowanym opisie księżycowego krajobrazu jako sceny „wspaniałego spustoszenia”.

„Chyba tak powiedziałem, bo było wspaniale” – powiedział. „Dotarliśmy tam i wyglądało to na bardzo opuszczone. Ale to było wspaniałe spustoszenie. Myślę, że Neil również zauważył piękno.

Pisanie Steve Gorman; edycja przez Billa Tarranta i Sonya Hepinstall

.

[ad_2]

Source link