Brudne pieniądze zagrażają cyfrowej utopii w Estonii

Brudne pieniądze zagrażają cyfrowej utopii w Estonii


TALLINN (Reuters) – Nacisk Estonii na stanie się społeczeństwem cyfrowym sprawił, że był on podatny na brudne pieniądze i naruszenia sankcji, ostrzegł najwyższy organ nadzoru bankowego w tym kraju.

Kobieta przechodzi obok estońskiego oddziału Danske Bank w Tallinie, Estonia 22 stycznia 2019 r. Zdjęcie zrobione 22 stycznia 2019 r. REUTERS / Ints Kalnins

Państwo bałtyckie zajęło centralne miejsce w jednym z największych w historii skandali związanych z praniem brudnych pieniędzy w ubiegłym roku – estoński oddział Danske Bank pomógł przelać pieniądze z Rosji i innych byłych republik radzieckich, wynika z raportu duńskiego pożyczkodawcy.

Danske Bank jest obecnie badany w Danii, Estonii, Wielkiej Brytanii i Stanach Zjednoczonych w związku z podejrzanymi płatnościami o wartości 200 miliardów euro (227 miliardów dolarów).

Klęska Danske była zakorzeniona w podstępie starej szkoły – firmy offshore zajmujące się powłokami były używane do ukrywania, skąd pochodzą pieniądze.

Jednak populacja e-rezydentów w Estonii, z których część utrzymuje się w kraju, mimo że mieszkają za granicą, potencjalnie oferuje zaawansowaną technologię dla podejrzanych funduszy.

"Lekcja Danske jest, mam nadzieję, wystarczająca dla nas", powiedział Reuterowi Kilvar Kessler, szef estońskiego organu nadzoru finansowego, Finantsinspektsioon. "Byłeś na pokładzie klientów, którzy byli spółkami offshore."

"Teraz e-rezydentów. Dokładnie te same pytania będą zadawane. Kim oni są? Dlaczego potrzebują konta bankowego w Estonii? "

To dawne państwo okupowane przez okupację sowiecką na obrzeżach Europy, Estonia przebudowała się jako centrum innowacji cyfrowych poprzez "e-Estonia", sponsorowany przez rząd projekt, który przeniesie niemal wszystkie biurokratyczne zadania, od głosowania po recepty medyczne online.

Kluczową częścią e-Estonii są e-rezydenci, obcokrajowcy, którzy otrzymali cyfrową kartę tożsamości, umożliwiającą im dostęp do niektórych usług online, takich jak portale rządowe. Może to być krokiem w kierunku bankowości w Estonii, członkiem zarówno Unii Europejskiej, jak i bloku walutowego strefy euro.

Każdy może złożyć wniosek, w tym obywatele krajów objętych sankcjami USA, takimi jak Iran i Korea Północna.

Banki, w tym największy w Estonii kredytodawca LHV, a także szwedzki SEB Bank i Swedbank, umożliwiają e-rezydentom otwieranie rachunków po udowodnieniu ich tożsamości i powiązań biznesowych z Estonią.

Kessler, który ma prawo wycofać licencję pożyczkodawcy do prowadzenia działalności, od pewnego czasu ostrzega bankowców, że muszą dokładnie zweryfikować e-rezydentów przed podpisaniem ich.

Podniósł ostrzeżenia od skandalu Danske.

Około 50 000 osób legitymuje się cyfrowym dowodem tożsamości, ale nie ma danych publicznych na temat liczby banków w Estonii.

Erki Kilu, dyrektor naczelny banku LHV, powiedział, że chociaż niewielka liczba e-rezydentów otworzyła osobiste konto bankowe w Estonii, 6000 firm zarejestrowanych w kraju przez e-rezydentów wymagało konta. Jedna czwarta banków z LHV, powiedział Reuterowi.

Kilu powiedział, że e-rezydenci podlegali takim samym kontrolom, jak inni klienci mieszkający za granicą.

W e-mailu do agencji Reuters powiedział, że są również "późniejsze procesy monitorowania i monitorowania", odmawiając podania dalszych szczegółów. Bank nie otwiera rachunków dla osób lub firm objętych sankcjami.

Ainar Leppanen, odpowiedzialny za bankowość detaliczną SEB w Estonii, powiedział, że ostrożnie podchodzi do zagranicznych klientów bez "wyraźnego powiązania z krajem", stosując dodatkowe środki, takie jak "kontrole w tle".

Powiedział, że klienci zostali sprawdzeni pod kątem międzynarodowych list sankcji i opisali liczbę klientów e-rezydentów SEB jako "nieznaczących".

Rzeczniczka Swedbanku powiedziała, że ​​wykonała "należytą staranność (…), aby upewnić się, że ich firmy mają wyraźne połączenie z Estonią" przed przejęciem klientów e-rezydentów.

Niektóre banki jednak ogólnie wyjaśniają.

"W tej chwili nie widzimy uzasadnienia biznesowego", powiedział Erkki Raasuke, prezes Luminor, jednego z największych banków w krajach nadbałtyckich.

"Potencjalna wada, jeśli zmaterializują się niektóre zagrożenia związane z praniem pieniędzy lub sankcjami, może być znaczna."

KRYPTOWALUTY

Ściślejsza kontrola e-rezydentów jest częścią szerszego wysiłku na rzecz ograniczenia przestępstw finansowych przez władze w Estonii od czasu skandalu "Danske".

Oprócz programu e-rezydentury powstał cyfrowy rodowód tego kraju – firma Skype do rozmów wideo – a kultura pro-biznesowa sprawiła, że ​​stała się atrakcyjną placówką dla firm pracujących z kryptowalutami.

Zwykle potrzeba zaledwie godzin i formularza online, aby otworzyć firmę w Estonii, a tam zarejestrowanych jest około 600 spółek z branży walutowej.

"Istnieje ryzyko prania pieniędzy za pomocą operatorów kryptowaluty. Zrobiliśmy to teraz zbyt łatwo dla tych operatorów kryptograficznych. Korzystają z reputacji dzięki linkom do Estonii. Dostajemy ryzyko utraty reputacji – powiedział agencji Reuters Madis Muller, gubernator estońskiego banku centralnego.

Prawodawcy rozważają przekazanie policji uprawnień do kontrolowania firm kryptowalutowych i wycofania ich licencji, jeżeli kierownictwo nie przejdzie "sprawnego i właściwego" testu ich reputacji i zdolności do wykonywania pracy.

Zgodnie z propozycjami przed parlamentem firmy kryptowalutowe będą również musiały mieć obecność biznesową w Estonii, czego wielu nie ma.

"Rozumiem, że większość nie byłaby w stanie się zastosować – i nie kwalifikowałaby się do zachowania licencji" – powiedział Muller.

Jednak wybory krajowe na początku marca mogą opóźnić takie reformy, ponieważ ustawodawcy będą musieli wznowić negocjacje, jeśli nie podpiszeją zasad do 21 lutego, kiedy się rozwiążą.

Estońska wizja zaawansowanego społeczeństwa cyfrowego otwartego dla wszystkich jest dumą dla 1,3 miliona ludzi, z których wielu pamięta ograniczenia życia pod rządami sowieckimi.

Azerbejdżan, który ogłosił niepodległość od Związku Radzieckiego w 1991 roku, stał się drugim krajem, który w ubiegłym roku uruchomił program e-rezydentury.

W ramach swojej marki cyfrowej Estonia przekazała symboliczne e-rezydencje założycielowi Microsoftu, Billowi Gatesowi, kanclerz Niemiec Angeli Merkel i papieżowi Franciszkowi.

"Digital nie jest w 100% bezpieczny, ale jest bezpieczniejszy niż analogowy", powiedziała prezydentowi Estonii Kersti Kaljulaid w zamku prezydenckim, zbudowanym przez rosyjskiego cara Piotra I dla swojej żony na początku XVIII wieku. "Klient bankowy e-rezydent przeszedł kontrolę przeszłości".

Estońska policja sprawdza wszystkich kandydatów ubiegających się o rezydencję elektroniczną, sprawdzając dokumenty tożsamości, takie jak paszporty i badając międzynarodową policyjną dokumentację, aby upewnić się, że wnioskodawca nie popełnił przestępstwa za granicą.

Proces ten trwa zwykle od czterech do sześciu tygodni i nie wymaga wizyt wnioskodawców. Po wydaniu karty mogą być zbierane w estońskich ambasadach.

Mniej więcej jedna trzecia e-rezydentów pochodzi z Finlandii, Rosji, Ukrainy i Niemiec, według oficjalnych danych, które wymieniają jednego e-rezydenta w Korei Północnej i około 400 w Iranie. Nie są nazwane. Inni pochodzą z kilkudziesięciu krajów na całym świecie, od Wielkiej Brytanii po Panamę.

Madis Reimand, szef estońskiej Jednostki Analityki Finansowej (FIU), ramię policji, która monitoruje prania pieniędzy i operatorów kryptografii, powiedział, że e-rezydenci nie stwarzają "dużego ryzyka", chociaż powiedział, że należy zachować ostrożność przy ich sprawdzaniu.

Ale Reimand był krytyczny wobec kryptowalut. "Widzimy naprawdę duże zagrożenia z wirtualnych walut, zwłaszcza z powodu nadużyć finansowych i prania brudnych pieniędzy."

Pokaz slajdów (5 obrazów)

Jest to dalekie od roku 2017, kiedy to w szczytowym okresie boomu kryptowalutowego ówczesny kierownik programu e-rezydentury zasugerował Estonii ustanowienie własnych cyfrowych środków wymiany, "estcoin".

W ostatnich tygodniach 2018 r. Liczba wniosków o e-rezydenturę spadła, zgodnie z oficjalnymi danymi.

Chociaż program rośnie z roku na rok, w obecnym tempie, zanim 2488 osiągnie pierwotny cel 10 milionów ludzi, coś, co Estonia postawiła sobie za cel, kiedy system został uruchomiony mniej więcej cztery lata temu.

Montaż przez Carmel Crimmins

.



Source link