"Brexit: to, co naprawdę naród ma", miało całą cielesność w kampanii referendalnej w 2016 roku

"Brexit: to, co naprawdę naród ma", miało całą cielesność w kampanii referendalnej w 2016 roku



Według super-ankiety zorganizowanej przez Channel 4 Brexit: Co naprawdę naród myśli, teraz głosowalibyśmy za pozostaniem w UE z marginesem 54 procent do 46 procent, wobec 52 procent do 48 procent Urlop wygrał w czerwcu 2016 r.

Czemu? Ponieważ wygląda na to, że odejście spowodowałoby więcej szkód gospodarczych niż wcześniej sądzono. Można powiedzieć, że zemsta Project Fear.

Jednak idea, że ​​wielkie obszary nas myśliły i myślały i zmieniały nasze umysły, jest zupełnie błędna. Większość widocznej zmiany w głosowaniu "zostań / pozostań" sprowadza się do wyższej "frekwencji" – osób, które wstrzymały się od głosu w przeszłości, teraz mówiąc, że będą głosować, za stosunkowo dużą marżą, na Remain – głównie młodszych wyborców i na tyle, by przechylić Saldo.

Jednak bardziej złowrogo dla Remainersa, była to tylko ankieta – nie było wymogu, aby przetransportować się w zimną deszczową noc do lokalu wyborczego, zarejestrować się lub złożyć wniosek o głosowanie pocztą. Tylko około 48 procent młodszych wyborców twierdzi, że "zdecydowanie" zagłosuje na świeżo "Final Say"Referendum – takie samo jak w 2016 roku.

W rzeczywistości prezenter, Krishnan Guru-Murthy, mógł rozgromić całą grafikę na temat głosowania w około trzy minuty płasko podczas standardowego biuletynu informacyjnego Channel 4. To nie wystarczyłoby do tego, co producenci mieli nadzieję uchwalić jako jedno z wielkich wydarzeń telewizyjnych, które zdarzają się od czasu do czasu.

Rezultaty były więc rozłożone, jak gdyby oglądano prawdziwe wyniki wyborów, wraz z taśmami danych statystycznych biegnących wzdłuż ekranu. Wybrana publiczność studyjna stała wokół (dosłownie), do której podszedł Guru-Murthy, aby nadać regionowi akcentowanemu ludzkiemu głosowi odkrycia. Było to prawie scenariusz, a więc nie tak spontaniczne, jak, powiedzmy, wydanie tury pytań. Na ich miejscu zatrzymali się politycy z nieco innej listy.

Gwiazda serialu była Nigel Farage, więcej antybohaterów niż bohaterów w dzisiejszych czasach, ale wciąż niezaprzeczalnie posiadający chutzę, która doprowadziła go tam, gdzie jego dzisiaj i kraj idący w niebo, wie gdzie jest jutro. Wywołał najgłośniejszy hałas od publiczności, kiedy oświadczył, na ironię, że jest "jedynym Leaverem w pokoju" – okrzykami, jak na ironię, emanującymi ze sporej społeczności Leaversów wokół publiczności na żywo. Być może pamiętasz, że próbował wypróbować tę samą linię na Davidzie Dimbleby i BBC podczas referendum w 2016 roku i szybko się skruszył.

Dziwne, że serial został pobłogosławiony przez kilku polityków XI. Nie było wielkiego Borisa Johnsona ani gniewnego Jeremy'ego Corbyna, który dominował w pokoju. David Gauke jest cichym głosem rozumu gabinetu, a Barry Gardiner jest miękko wypowiedzianym peddarkiem z Corbynism. Caroline Lucas z ruchu głosowania ludu, świeżo wycofana z marszu 700 000 ludzi, była jej brutalnie umiarkowaną osobą.

Wszyscy nie chcieli rozmawiać o sobie nawzajem, przerywać, pozwalać sobie na "whataboutery" lub twierdzić "fałszywe wiadomości". Nikt nie został obrażony. Być może byli przerażeni obecnością profesora Sir John Curtice, człowiek, który utrzymuje kurczące się brytyjskie zasoby publicznej uczciwości w jego wyrazistych rękach. Specjalistka, Nina Schick, wykonała swój sztycę. Mówiono, że jest doradcą Brexit dla rządów UE. Nikt nie zaatakował jej. Nigel raz wspomniał o "zdradzie", ale nie było nic o wrogach ludzi i rasistach. Znakomity.

Wyborcy Urlop i Pozostali mówili o związkach celnych, umowach handlowych i swobodnym przepływie pracy tak łatwo, jak mogliby porozmawiać o piłce zeszłego wieczoru lub wypieku. To było tak, jakby po referendum Wielka Brytania, zanurzona w nieustannej dyskusji, wzięła udział w nauce i uprzejmej okleinie, której doświadczają zwykle starsi pospolici naszych starożytnych uniwersytetów.

Dobroć, Sunderland prawie zniknął z Remain, podobnie jak Walii. Cała Anglia, w tym reszta Północnego Wschodu, Południowy Zachód i znaczna część Południa również zmieniła strony. Kiedy mapa pokazała zmianę z 2016 roku przez lokalny obszar władzy, można było zobaczyć przypływ tchórzliwego malarstwa. Zastanawiasz się, jak mogło wyglądać to, gdyby w 2016 r. Rządził ten słodki rozsądek i politeza, kiedy poseł Jo Cox został zamordowany przez kogoś, kto krzyczał "Wielka Brytania pierwsza".

Przy 20 000 była to ogromna ankieta i tylko Nigel Farage próbował ją wyśmiać. Roześmiał się raczej teatralnie na myśl, że Brytyjczycy stali się lepiej nastawieni do imigracji, czyli zdolności do "życia i pracy w innych krajach", jak to zostało przychylnie postawione w pytaniu wyborczym od czasu referendum w 2016 roku.

Mimo to, nawet na poziomie 54 procent w przypadku Remain i 46 procent w przypadku urlopu, nie było to wcale przytłaczające. Jak powiedział Barry Gardiner, Wielka Brytania jest nadal bardzo podzielonym krajem.

Caroline Lucas powiedziała, że ​​zamierzamy popełnić "największy akt zdrady międzypokoleniowej" w historii, głośno aplauzując. To prawda, że ​​dzieli nas wiek. Zgodnie z ankietą Survation, typowy urlopujący wyborca ​​jest emerytowanym mężczyzną w wieku ponad 75 lat mieszkającym we wschodniej Anglii (miejsce do zatrzymania na urlop). Natomiast archetypem Remainera jest młoda czarna kobieta, zwłaszcza studentka, mieszkająca w Londynie.

Wszyscy zgodzili się, że kraj będzie musiał się spotkać; nikt nie wiedział jak. "Zaufaj ludowi", powiedział kiedyś Winston Churchill, choć obecnie Brytyjczycy nie mają zaufania do siebie nawzajem.

Brexit: Co naprawdę naród myśli nastąpił zaraz po Dom starców dla czterolatków, pomysłowy eksperyment społeczny, w którym bardzo młodzi próbują zrozumieć ludzi na pozór tak różnych, że równie dobrze mogą pochodzić z innego kraju lub planety. Zostawię to tam.

Wspieraj wolne dziennikarstwo i zasubskrybuj Independent Minds

.



Source link