BP boryka się z zarzutem „ekologicznego prania” w związku z kampanią reklamową, która przesuwa poświadczenia środowiskowe

BP boryka się z zarzutem „ekologicznego prania” w związku z kampanią reklamową, która przesuwa poświadczenia środowiskowe



Prawnicy zajmujący się ochroną środowiska wszczęli bezprecedensową skargę przeciwko BP za „zielone płukanie” obrazu za pomocą reklamy, która promuje olej poświadczenia środowiskowe firmy.

BP stwarza „potencjalnie mylące wrażenie”, że zmierza w kierunku odnawialnych źródeł energii, podczas gdy w rzeczywistości znaczna większość planowanych inwestycji dotyczy ropy i gazu, powiedział prawnik z grupy kampanii ClientEarth.

Wzywają również rząd Wielkiej Brytanii do zakazania wszelkiej reklamy paliw kopalnych, chyba że towarzyszy im ostrzeżenie zdrowotne w stylu tytoniu o zagrożeniach związanych ze zmianami klimatu.

BP, które w 2000 roku nosiło nazwę „poza ropą naftową”, jest obecnie zaangażowane w swój największy marketingowy blitz od czasu katastrofy wycieku ropy Deepwater Horizon.

Reklamy na billboardach, gazetach i telewizji w Wielkiej Brytanii, Stanach Zjednoczonych i Europie, a także w mediach społecznościowych i Internecie, opisują gaz jako „czystsze spalanie”. Twierdzą także, że BP „pracuje nad tym, aby energia była czystsza”. Jednak ponad 96 procent nakładów inwestycyjnych BP dotyczy ropy i gazu.

Client Earth twierdzi, że narusza to wytyczne dla międzynarodowych firm wydane przez OECD. BP nie odpowiedział od razu na prośbę o komentarz.

W 100-stronicowym pliku przedłożonym w ramach procedury skarg OECD prawnicy kwestionują twierdzenie BP, że większe wykorzystanie gazu w nadchodzących dziesięcioleciach jest niezbędne dla rozwoju człowieka, nie uznając możliwości zwiększenia wydajności energetycznej w rozwiniętych gospodarkach i ryzyka klimatycznego związanego z paliwa kopalne.

Prawnicy ClientEarth twierdzą, że BP nie powinien wprowadzać odbiorców w błąd co do charakteru swojej działalności i wpływu swoich produktów na środowisko.

„Nie popełnijcie błędu, jest to sytuacja wyjątkowa” – powiedziała Sophie Marjanac, prawniczka ClientEarth ds. Klimatu. „Tymczasem BP podwaja się, jak zwykle, prowadząc swoją największą kampanię reklamową od czasu katastrofy Deepwater Horizon, aby wystawić publiczności błyszczącą zieloną fasadę”.

BP nie jest jedyną firmą zajmującą się ropą naftową w zwiększaniu wydatków na reklamę w celu przedstawienia zielonego wizerunku, ale skala jej kampanii jest większa niż w przypadku rywali takich jak Shell.

Skarga jest pierwszą skargą do wytycznych OECD w sprawie rzekomego ekologicznego płukania przez przedsiębiorstwo paliw kopalnych. Wytyczne stanowią, że firmy „nie powinny składać oświadczeń ani zaniechań ani angażować się w inne praktyki oszukańcze, wprowadzające w błąd, oszukańcze lub niesprawiedliwe”.

Jeśli okaże się, że BP naruszyło wytyczne, może zostać ostatecznie wezwane do wycofania reklam. Jednak OECD nie ma uprawnień prawnych do egzekwowania swojego orzeczenia.

Dlatego ClientEarth wzywa rząd do wprowadzenia ostrzeżeń w stylu tytoniowym w reklamach paliw kopalnych, ostrzegających ludzi przed zagrożeniami.

„W przeszłości firmy tytoniowe mogły wprowadzać odbiorców w błąd co do bezpieczeństwa swoich produktów”, dodał Marjanac.

„Widzimy prawdziwe podobieństwa z firmami zajmującymi się paliwami kopalnymi i przemysłem tytoniowym, które wiedziały o ryzyku stwarzanym przez ich produkty, ale stosowały wprowadzające w błąd kampanie marketingowe, aby je sprzedawać niezależnie od tego.”

Rzecznik powiedział: „zdecydowanie odrzuca” sugestię, że jego reklama wprowadza w błąd Financial Times, dodając, że „jednym z celów tej kampanii reklamowej jest poinformowanie ludzi o niektórych możliwościach”

Na producentów paliw kopalnych narasta presja, by podejmować natychmiastowe działania w celu przeciwdziałania zmianom klimatu. W tym tygodniu Repsol stał się pierwszą dużą firmą naftową, która zobowiązała się do neutralności pod względem emisji dwutlenku węgla. Hiszpańska firma zapowiedziała osiągnięcie zerowej wartości netto do 2050 roku.

Menedżer miliarderów funduszy hedgingowych Sir Christopher Hohn ostrzegł niedawno firmy, że zacznie głosować na ich dyrektorów, jeśli nie zrobią wystarczająco dużo, aby ograniczyć emisje.

Założyciel TCI Fund Management, który zarządza aktywami o wartości ponad 28 mld USD, wysłał listy do dużych firm, w które inwestuje, w tym Google i Airbus.

TCI powiedział, że „zwykle głosuje przeciwko wszystkim dyrektorom spółek, którzy nie ujawniają publicznie wszystkich swoich emisji i nie mają wiarygodnego planu ich redukcji”. Zarządzający funduszem ostrzegł, że rozważy sprzedaż swoich udziałów, jeśli ryzyko zmiany klimatu nie zostanie odpowiednio ujawnione.

.



Source link