Badania pokazują, że amerykański miód nadal zawiera radioaktywne opady z testów broni jądrowej

Badania pokazują, że amerykański miód nadal zawiera radioaktywne opady z testów broni jądrowej

[ad_1]

kochanie wyprodukowany w USA nadal zawiera ślady opadu radioaktywnego testowanie broni jądrowej Badania wykazały, że w latach pięćdziesiątych i sześćdziesiątych XX wieku.

Według badań, w których badano próbki miodu pobrane z różnych miejsc na wschodzie Stanów Zjednoczonych, spośród 122 analizowanych próbek 68 z nich wykazywało wykrywalne ślady cezu-137.

Cez-137, radioaktywny izotop, jest „produktem ubocznym rozszczepienia jądra atomowego w reakcji uranu i plutonu”, według Science Alert, który zauważa, że ​​zanieczyszczenie często można znaleźć w źródłach żywności w wyniku zimnowojennych testów jądrowych.

Chociaż śladowe ilości znalezione w miodzie nie stanowią zagrożenia dla ludzi, jest to dowód na trwały wpływ testów bombowych na środowisko, powiedział główny badacz Jim Kaste, geochemik środowiskowy z College of William & Mary.

„Był okres, w którym testowaliśmy w atmosferze setki broni nuklearnych” – powiedział Kaste, według Science Alert. „To, co spowodowało, polegało na umieszczeniu warstwy tych izotopów w środowisku w bardzo wąskim oknie czasowym”.

Co ciekawe, ciągły opór radioaktywny w miodzie w USA z Maine na Florydę został odkryty dopiero po tym, jak Kaste poprosił swoich uczniów o zmierzenie promieniowania w żywności w ramach ferii wiosennych w 2017 roku.

Podczas pomiaru różnych poziomów radioaktywnych zanieczyszczeń w żywności, takiej jak orzechy i owoce, Kaste przypomniał, że jego detektor promieniowania gamma zapalił się podczas testowania słoika miodu na targu rolniczym w Północnej Karolinie.

„Zmierzyłem go ponownie, ponieważ myślałem, że coś się stało z pojemnikiem lub mój detektor zwariował. Odtworzyłem pomiar. I znowu było 100 razy cieplejsze niż którekolwiek z tych innych potraw ”- napisał w a post na blogu.

Późniejsze badania doprowadziły Kaste i jego kolegów naukowców do odkrycia korelacji między poziomem potasu w glebie w kraju a podwyższonym poziomem cezu-137 w miodzie, a zespół odkrył, że opad był wyższy w miodzie pochodzącym z gleb o niskiej zawartości potasu, zgodnie z badaniami Kaste'a. wpis na blogu, ponieważ rośliny myliły go z potasem.

Po tym, jak rośliny pobrały cez w glebie, przekazywały go pszczołom, które z kolei powiększały zanieczyszczenie podczas produkcji miodu.

Ogólnie rzecz biorąc badania, które zostały opublikowane w czasopiśmie Nature Communications w zeszłym miesiącu stwierdzono, że 68 z badanych próbek miodu zawierało radiocezium na poziomie powyżej 0,03 bekerela na kilogram, czyli w przybliżeniu 870 000 atomów radiocezu na łyżkę stołową, zgodnie z danymi Nauka.

Na szczęście amerykańska Agencja ds. Żywności i Leków (FDA) powiedziała Science, że liczby spadają „znacznie poniżej” wartości granicznej 1200 bekereli na kilogram ze względu na bezpieczeństwo żywności.

Podczas gdy Kaste powtórzył, że poziomy w miodzie nie są powodem do niepokoju dla ludzi, zauważył, że naukowcy nie mogą powiedzieć z całą pewnością, czy zanieczyszczenie ma jakikolwiek wpływ na pszczoły.

„To, co widzimy dzisiaj, to niewielki ułamek promieniowania, które było obecne w latach sześćdziesiątych i siedemdziesiątych XX wieku” – powiedział. „I nie możemy z całą pewnością stwierdzić, czy cez-137 ma cokolwiek wspólnego z upadkiem kolonii pszczół czy spadkiem populacji”.

[ad_2]

Source link