Alisson, bramkarz, który uciekł z Neapolu, sprawił, że Liverpool był drużyną bez indywidualnych słabości

Alisson, bramkarz, który uciekł z Neapolu, sprawił, że Liverpool był drużyną bez indywidualnych słabości



Słońce świeciło na Sardynii i Alisson BeckerZza ciemności okularów wpatrywał się w błękitne wody Morza Tyrreńskiego. Za kilka godzin wodolot mógłby zabrać go do Zatoki Neapolitańskiej. W wynajętej willi jego agent prowadził szybką rozmowę telefoniczną z wybitnym producentem filmowym reprezentującym inny klub, który chciał go podpisać. Agent miał na imię Ze Maria Neis, a jego klient był poinstruowany, że chce pojechać do Liverpoolu. Wybrano znanego producenta filmowego Aurelio De Laurentiis, przewodniczący SS Napoli.

Podobno Neapol był w stanie spocząć na wszystkich luksusach oferowanych przez Liverpool, a De Laurentiis był zły, że nie był w stanie złamać porozumienia, które już istniało, prowadząc go do publicznego zakwestionowania powiązań między właścicielami Liverpoolu, Fenway Sports Group, i jeden z jego partnerów w Thomas DiBenedetto, bostońskim, którego udział w Romach jest złożony.

Kontakt pomiędzy Liverpoolem i Romą został nawiązany, zanim kluby spotkały się w półfinale Ligi Mistrzów w zeszłym sezonie. Dyskusje zawieszono na dwa tygodnie przed wznowieniem meczu Liverpoolu do finału w Kijowie. Również Real Madryt był zainteresowany, chociaż Ze Maria ustalił przez swoje kontakty w Hiszpanii, że Thibaut Courtois był ich pierwszym wyborem, ponieważ jego kontrakt w Chelsea był prawie na plusie. Belg był tańszą opcją, a lato 2018 roku nie było takim, w którym nowe rekordy transferowe zostały złamane w Santiago Bernabeu, szczególnie dla bramkarza.

Alisson rozmawiał z Roberto Firmino o stylu życia na Merseyside i powiedziano mu, że jego szczęście znalazło odzwierciedlenie w umowie z nowym pięcioletnim kontraktem. Chociaż Philippe Coutinho odszedł do Barcelony, on również zasugerował, że Liverpool był spokojnym miejscem do życia dla rodziny, porównując prywatność z szaleństwem Barcelony lub, w rzeczy samej, włoską stolicą, w której Alisson spędził dwa poprzednie sezony. Angielski bramkarz jest lepszy, niż lubi rozumieć i wystarczy zrozumieć entuzjazm Jurgen Klopp, który żartował po tym, jak Liverpool postawił siedmiokrotnych Romów na dwóch nogach, że byłoby ich czternastu, gdyby Brazylijczyk nie był tam, by interweniować.

Klopp używa przesady jako narzędzia. "Gdybym wiedział, że Alisson jest tak dobry – zapłaciłbym podwójnie", powiedział Jamie Carragher podczas wywiadu na boisku na Anfield zeszłej nocy, gdy tłum obrócił czerwone i białe szaliki, celebrując postępy Liverpoolu kosztem klubu mógł pojechać. "Alisson, Alisson, Alisson," powtarzali, jakby byli świadkami zabicia bestii przez gladiatora. Gdzieś za Kloppem na głównej trybunie stał De Laurentiis – człowiek, który nie był przyzwyczajony do bicia odrzucenia – stał tam z założonymi rękami z pewnością zastanawiając się, co by się stało, gdyby Alisson reprezentował jego drużynę, a nie David Ospina, bramkarz, który zmarnował jego szczytowe lata w Arsenalu bezskutecznie próbują wyprzeć zanikającego Petra Cecha.

Alisson kluczowe późne uratowanie od Milik chronił prowadzenie Liverpoolu przed Napoli (Getty)

To była noc, która przypomniała, że ​​futbol jest w dużej mierze określany przez rekrutację, aw tym przypadku zasięg. Macki Liverpoolu były już owinięte wokół Alissona i jego zespołu doradczego, zanim Neapol podszedł do nich. Jego kontuzja – czas ocalenia od Arkadiusza Milika wydawała się trwać wiecznie. Była długość krzyża, odległość, którą przebył od lewej stopy Jose Callejon. Milik potykał się i poczucie chwili odsuwało się od niego, choć nikt nie wiedział tego na pewno. Liverpool mógł zasłużyć na eliminację z powodu ubóstwa swojej formy wyjazdowej w tej grupie, ale nie zasługiwał na przegraną, a nawet narysowanie tej gry. Powinno być już 5-1. Tak samo było w Burnley w ubiegłą środę. To było 2-1 dla Liverpoolu, zakończyłoby się 3-1, ale mogło to być 2-2, gdyby nie Alisson, którego zasięg uniemożliwiłby Benowi Mee w Turf Moor, zanim jego zdolność do stworzenia ludzkiej rozgwiazdy zakończyła się Napoli Liga Mistrzów. To uratowanie było czystym instynktem. Nie było okazji do namysłu. Musiał się powiększyć. Tak postąpiłby Peter Schmeichel.

Przyjazd Alissona sprawił, że Liverpool stał się zespołem bez indywidualnych słabości. Wydaje się, że w niektórych grach jest praca do wykonania na równowadze środka, ale to raczej kombinacje niż osobowości.

To jedna z mocnych stron Liverpoolu, która wyłapuje niedostatki przeciwników i wykorzystuje je. Gracze Napoli zaangażowani w kluczowy cel zilustrowali to, ponieważ jednym z nich był Ospina, który pozwolił Mohamed SalahStrzały przebiły się przez jego nogi, a drugim był Mario Rui, Portugalczyk wrócił z szóstego włoskiego klubu w ciągu siedmiu sezonów. Mając 27 lat, zadebiutował na arenie międzynarodowej dopiero w tym roku i było jasne, że ten etap był zbyt wielki. Oglądanie go próbującego podążać za naładowanym Salahem było jak oglądanie gokartów rywalizujących w Formule 1.

Wyzwanie Liverpoolu było jednak ogromne. Zdecydowano się wystawić to spotkanie jako "Olympiacos: Part II" ze względu na matematyczny związek między marżami na tym etapie konkursu.

Jednak w kontekście pojawiły się ogromne różnice, ponieważ Olympiacos, mimo że najsłabszą stroną w grupie 14 lat temu, nadal nie byli stroną, której Liverpool miał naprawdę pokonać. Napoli konsekwentnie należy do najlepszych drużyn we Włoszech od czasu, gdy Liverpool spotkał się z nimi na Anfield w 2010 r. I tutaj było oczekiwanie – a przynajmniej szersze wrażenie – że Liverpool zwycięży ze względu na sposób awansu do poprzedniej edycji Ligi Mistrzów ostateczny i rozpęd ich formy ligowej.

Liverpool nie jest klubem, który w przeszłości był ulubieńcem – nawet subtelnym lub źle zrozumianym, zwłaszcza przeciwko dobrze wyposażonym zespołom próbującym osiągnąć ten sam cel. Ale może to się zmienia. Wygląda na to, że posortowali swoją rekrutację. Osiągnęli kapitalizację w swoim zasięgu. Mają Alisson.

Śledź niezależny sport na Instagramie, aby obejrzeć najlepsze zdjęcia, filmy i opowiadania z całego świata sportu.

.



Source link