Better Oblivion Community Center, recenzja albumu: Phoebe Bridgers i nowy projekt Conora Obersta badają lęki współczesności

Better Oblivion Community Center, recenzja albumu: Phoebe Bridgers i nowy projekt Conora Obersta badają lęki współczesności



"Chcę, żeby czuć się jak coś, z czego nie robimy nic wielkiego", powiedziała niedawno Phoebe Bridgers z Better Oblivion Community Center, nazwa nowego projektu współpracy z Conorem Oberstem (FKA Bright Eyes). Że drażnią ją tajemnicze kampanie billboardowe, usługa poczty głosowej, tajemnicze broszury, a na koniec The Late Show ze Stephenem Colbertem, nieco podkopał sentyment. A Bridgers to wie. "Ta strona" – przyznała – "może mieć wrażenie, że robimy z tego ogromną transakcję."

Właściwie pasuje do albumu zatopionego w samoświadomej hipokryzji. Samotna płyta, luźna, ale pięknie wykonana kolekcja folk-rockowych piosenek, odkrywa rodzaje lęków nieodłącznych od współczesności – tęsknotę za natychmiastowym zauważeniem i niewidzialnością; paraliżujące skutki nieograniczonej informacji i chęć czynienia dobra w porównaniu z pragnieniem bycia postrzeganym jako czyniącym dobro.

"Nie wiedziałem, w co się pakuję, kiedy zapisałem się do tego biegu", śpiewają na ospałym, wytrąconym z tropu utworze "Nie wiedziałem, w co się pakuję". "Nie ma mowy, że leczy raka, ale spocę to. Czuję się teraz tak dumna z powodu całego dobra, jakie zrobiłem. "Czuje się słodko szczerze, nawet gdy ocieka sarkazmem. W pulsującym "Exception to the Rule", który zamienia akustyczny odgłos albumu na syntezatory i dźwięki gier komputerowych, wskazują z przekąsem: "Potrzebujesz zawodu, by zagwarantować wakacje". Połączenie zwartej introspekcji Obersta z tą samą tysiącletnią chorobą solową Bridgersa działa jak czar.

To nie pierwszy raz, kiedy para razem pracowała. Oberst przyczynił się do utworu na doskonały debiut Bridgers w 2017 roku Obcy w Alpachi pojawili się na scenie na swoich pokazach. Wcześniej Oberst był bohaterem Bridgers, który ma 14 lat młodszy i spędził większość swojej młodości, ucząc się grać piosenki Bright Eyes. Ale nie wiedziałbyś tego z albumu, który stawia tę parę na równi.

Jakby po to, by wbić do domu swoją parytet, śpiewają nawet w zgodzie – co mogło mieć efekt miażdżący, gdyby głosy pary nie były tak wyraźne: Bridgers śpiewa z mglistym zapewnieniem, Oberst z wzruszającym drżeniem. A kiedy melodia Bridgersa spływa sporadycznie nad Oberst, to jest o wiele silniejsza.

Elsewhere, there’s a macabre bent to Better Oblivion Community Center. On “Dylan Thomas”, which is brash and snappy and as far from Bridgers’ signature style as the album gets, they sing, “So sick of being honest / I'll die like Dylan Thomas / A seizure on the bar room floor.” The album’s caustic edge stops lines like this from sounding self-indulgently morbid. On the beautiful “Forest Lawn”, anchored by gentle, slightly fumbled guitar, they evoke the California cemetery of the same name: “You used to say you wanted to end up in Forest Lawn / The two of us side by side asleep while the teenagers drink 'til dawn.”

When Oberst first heard Bridgers’ music, he sent her a “long, epic, sweet email” in praise of it. “I think lots of people will find good comfort in your songs,” he wrote. “They are soothing and empathetic, which I know I need more of in my life.” He has 10 more now, and he helped create them.

.



Source link